Za tydzień premiera 6. sezonu "Orange is the New Black"!
"To była długa podróż i z pewnością miała na mnie wpływ. Ale dla mnie to była podróż pełna radości. Uświadomiła mi także, jak szybko płynie czas. To niesamowite, że zaraz będzie premiera szóstego sezonu" - mówi w rozmowie z nami Taryn Manning, wcielająca się w "Orange is the New Black" w Tifanny "Pennsatucky" Doggett. Już za tydzień, 27 lipca, premiera szóstego sezonu! Kto nie może się doczekać? My już widzieliśmy - nasza recenzja w przyszłym tygodniu!
Długo wyczekiwana premiera szóstego sezonu jednego z najlepszych i najpopularniejszych produkcji Netflixa, "Orange is the New Black" już 27 lipca! Z tej okazji rozmawialiśmy z Taryn Manning, która w serialu wciela się w Tifanny "Pennsatucky" Doggett.Pennsatucky to jedna z najbardziej skomplikowanych postaci w "Orange is the New Black". Antagonistka od pierwszego sezonu, uzależniona od narkotyków, fundamentalistka religijna. Jak aktorka czuje się ze swoją postacią, z którą w końcu spędziła dużo czasu? "To była długa podróż i z pewnością miała na mnie wpływ. Ale dla mnie to była podróż pełna radości. Uświadomiła mi także, jak szybko płynie czas. To niesamowite, że zaraz będzie premiera szóstego sezonu" - mówi, dodając, że "To było też szalone i trochę jak rollercoaster, zarówno dla mojego życia prywatnego, jak i dla postaci, która bardzo się zmieniła".
Manning podkreśla, że z powodu prac nad serialem musiała przenieść się z Los Angeles do Nowego Jorku. "Musiałam więc całkiem zmienić swoje życie, przystosować się do Nowego Jorku, a okoliczności były różne... Bardzo mocno weszłam w postać, spędzałam dużo czasu sama" - mówi, podkreślając jednak rolę koleżanek z planu, które były dla niej wsparciem. Aktorka zdaje sobie sprawę, że "to nie tylko serial, ale ruch społeczny i widzę, co się dzieje na świecie. Kobiety zaczynają walczyć o swoje, wychodzą przed szereg i jeśli tylko nasz program ma cokolwiek chociaż trochę z tym wspólnego..." - zaznacza i wymienia tematy, które w "Orange is the New Black" się pojawiają: transpłciowość, homoseksualność, widzialność lesbijek butch.Manning nie ukrywa też, że dużo radości daje jej to, że serial uwielbiają kobiety kochające kobiety. Sama tego "uwielbienia" doświadcza, gdy, jako DJ-ka, gra na różnych pride'owych imprezach. "Traktują mnie jak jakąś gwiazdę rocka!" - śmieje się.Zapytaliśmy też Taryn Manning o jej ulubiony... film z wątkami LGBT. Nie miała wątpliwości: "Nie czas na łzy". "To niesamowity film, a do tego niesamowicie zagrany" - podkreśla.
Przypomnijmy, że piąty sezon "Orange is the New Black" zakończył się w kulminacyjnym momencie - Litchfield opanowały zamieszki wywołane śmiercią Poussey, a specjalny oddział policji SWAT wtargnął na teren więzienia szturmując korytarze i wyprowadzając wszystkich obecnych.
Co nas czeka w szóstym sezonie? Dowiemy się już za tydzień! A u nas w przyszłym tygodniu - recenzja!