Naukowcy z uniwersytetu w Montrealu opublikowali swoje najnowsze wyniki badań, z których dowiadujemy się, że ujawnieni geje i biseksualiści są mniej narażeni na depresję niż heteroseksualni mężczyźni.
Czwartek, 11.03.2010 Życie seksualne polskich internautów
Poniedziałek, 03.06.2024 Nelly Furtado wraca z nową muzyką. Nagrała piosenkę ze znaną drag queen
Czwartek, 21.09.2023 Recenzja: „Turkusowa suknia” – marokański kandydat do Oscara z wątkiem gejowskiego przebudzenia
Środa, 01.03.2023 Akademia Zaangażowanego Rodzica - trwa nabór do kolejnej edycji
Poniedziałek, 29.11.2021 Jedna z największych ikon społeczności LGBTQ+ w TVP: Freddie Mercury - czy na pewno był gejem?
Ok, niech będzie. To też jakaś presja. Ale w Twoim przykładzie nie mogę mieć pretensji do znajomych, że się ustatkowali i pozakładali rodziny. Bo oni nie zrobili tego, aby zrobić mi na złość. Tak samo nie można mieć pretensji do innych ludzi, że wyszli z szafy. Bo Ci co wychodzą z szafy, na ogół robią to dla siebie, a nie po to, aby wkurzać tych "nieśmiałych".
Nie mówię, że masz mieć pretensje lub że oni by robili Ci na złość. Mówię tylko, że presja czasem powstaje w wyniku jakiejś sytuacji nie tylko zaś jest wynikiem czyjegoś celowego działania.
moomin - nie pisałam nic o tym, że masz siedzieć w szafie, żeby nie wywoływać presji. Ja pisałam tylko o zjawisku.
Poza tym jak najbardziej namawiam ukrytych do coming outu! Oczywiście, na ich warunkach i wtedy, kiedy będą na to gotowi :)
Zresztą to jest chyba naturalne że gdy jesteśmy z kimś blisko to nie okłamujemy go. Jak można okłamywać przyjaciół i rodzinę?
No ale to chyba zależy od wychowania i ludzi dokoła. Niektórzy spędzają całe życie z ludźmi mających w dupie ich i ich uczucia.
Współczuje im i zgadzam się że w takiej sytuacji lepiej się nie ujawniać. - skoro ktoś lubi ten tryb życia i nie chce zmian. Bo wtedy nic dobrego dla niego z tego nie wyniknie.
No ale zawsze namawiam wszystkich na mądry comig-out - nie róbmy tego na siłę. Nie ujawniajmy się w środowiskach "nietolerancyjnych prawicowców" którzy potem będą nas wyzywać. Tak samo gdy mamy nie tolerancyjnych rodziców. Poczekajmy na odpowiednie warunki. Wyprowadźmy się , zmieńmy znajomych, czy otoczenie. Nastawmy się na to, a wtedy można się ujawnić nawet wśród nietolerancyjnych osób - jeśli im na nas zależy to zmienią swoje poglądy - a jeśli nie to do widzenia. W każdym razie to zawsze kamień z serca- może dzięki temu jesteśmy w stanie bardziej docenić to co mamy niż osoby hetero, które nie maja takich doświadczeń.
PS mówię to tylko w kontekście comig-outów przed bliskimi nam ludźmi. - te większe publiczne , powtarzane codziennie to już dłuższa i bardziej skomplikowana historia.
Ale na Boga!
Czy to znaczy, że powinienem siedzieć w szafie, żeby nie wywoływać na kimś przypadkiem presji?
Owszem zgadzam się z Tobą... są ludzie którzy mają lekko "przesterowane odbiorniki" i pewne sygnały odbierają bardziej bądź inaczej. Ale to nie znaczy, że przestanę być sobą... że będę udawał heteryka, żeby jakiś "wrażliwy" ktoś nie poczuł presji.
Błagam! Sam mam zbyt wielki bajzel w głowie i nie zamierzam jeszcze za innych myśleć. Z resztą, jeśli ktoś nie potrafi o siebie zadbać, nie wie co dla niego dobre, zawsze może się poradzić innych ludzi - psychologa, znajomych, przyjaciół.
Ok, niech będzie. To też jakaś presja. Ale w Twoim przykładzie nie mogę mieć pretensji do znajomych, że się ustatkowali i pozakładali rodziny. Bo oni nie zrobili tego, aby zrobić mi na złość. Tak samo nie można mieć pretensji do innych ludzi, że wyszli z szafy. Bo Ci co wychodzą z szafy, na ogół robią to dla siebie, a nie po to, aby wkurzać tych "nieśmiałych".