Ogólnopolski Ranking Szkół Przyjaznych LGBTQ+ dotarł do ponad 2000 szkół. Uczniowie i uczennice ocenili placówki pod kątem otwartości i bezpieczeństwa swoich rówieśników LGBTQ+. Wyniki pokazują, że niemal pół miliona uczniów i uczennic nie może czuć się bezpiecznie w swojej szkole.
W krajowym zestawieniu pierwsze miejsce zajęło XXXVIII Dwujęzyczne Liceum Ogólnokształcące z Poznania, drugie – Międzynarodowe Liceum Ogólnokształcące Paderewski z Lublina, a trzecie – Liceum „Collegium Gedanense” z Gdańska. Na 10 najlepszych szkołach zostały zawieszone tablice z napisem „BEZPIECZNA SZKOŁA”.
Wyniki wskazują, że 30% młodzieży uważa, że nie każda osoba może czuć się w szkole bezpiecznie. Biorąc pod uwagę, że obowiązek szkolny obejmuje około 1,5 mln uczniów i uczennic — daje to prawie pół miliona osób, które uczą się i dorastają w poczuciu zagrożenia. Co więcej, nie jest to tylko młodzież LGBTQ+, to każda osoba, która w powszechnym mniemaniu odstaje od normy.
Pomimo tego aż 83% ankietowanych mówi o tym, że w ich szkole jest przynajmniej jedna osoba, do której mogą zwrócić się o pomoc. Niestety tylko 1/5 uczniów i uczennic bierze udział w warsztatach i akcjach dotyczących równości np. Tęczowych Piątkach.
To pokazuje wprost, że cały system opiera się na ludziach i dobrej woli pojedynczych nauczycieli i nauczycielek. Bez nich uczniowie i uczennice byliby pozostawieni sami sobie, ponieważ system ich nie wspiera.
— komentuje Dominik Kuc, koordynator Rankingu.
W 2022 roku Ranking dotarł do ponad 2000 szkół średnich z całej Polski. Niezmieniona pozostaje widoczność osób LGBTQ+ – ponad 90% ankietowanych wskazuje, że zna przynajmniej jedną taką osobę w swojej szkole, a ponad 3/4 widuje regularnie tęczowe symbole.
Na 10 najlepszych szkołach zostały powieszone tablice z napisem „BEZPIECZNA SZKOŁA”, a pierwsze 25 szkół otrzymało Dyplomy Równości. Wśród nagrodzonych placówek znalazło się m.in. Liceum Ogólnokształcące z oddziałami dwujęzycznymi z Boguchwały pod Rzeszowem (15 miejsce), Uniwersyteckie Liceum im. Juliusza Słowackiego z Chorzowa (17 miejsce) czy Liceum im. Rodu Leszczyńskich z Leszna (25 miejsce).
Tegoroczny Ranking odbywa się pod patronatem Komisji Europejskiej w Polsce, Prezydentów miast Warszawy, Łodzi, Poznania, Gdańska i Opola oraz marszałek województwa lubuskiego.
Każda uczennica i każdy uczeń w naszej szkole może być sobą, wyglądając przy tym jak chce. W naszej szkole od wielu lat organizowane są między innymi Tęczowe Piątki, biorą w nich udział zarówno uczniowie i nauczyciele, to sprawia, że w naszej szkole każdy może czuć się bezpiecznie.
– mówi Antonina Krawczyk, uczennica Międzynarodowego Liceum Ogólnokształcącego Paderewski z Lublina, które zajęło 2 miejsce w ogólnopolskim Rankingu.
(B.K.)
Wtorek, 06.02.2024 Ranking Szkół Przyjaznych LGBTQ+ pod ministerialnym patronatem
Poniedziałek, 03.03.2025 Otwarta Szkoła - ruszył Ranking Szkół Przyjaznych LGBTQ+ 2025
Środa, 10.05.2023 Ranking Szkół Przyjaznych LGBTQ+ 2023 – wiemy, które szkoły są najlepsze!
Niedziela, 19.02.2023 Ranking Szkół Przyjaznych LGBTQ+ – rusza kolejna edycja tęczowego projektu
Niedziela, 15.06.2025 Gdzie LGBTQ+ czują się bezpiecznie? Oto szkoły z Tęczową Tarczą 2025
A to byłoby coś złego?
Dla mnie oczywiście, że tak. Pewnie miałabym traumę do końca życia.. Ale naszczęście DSoS fizycznie jest kobietą więc luz :)
DSoS - wysłałam Ci wczoraj wiadomość na priva - odbierz proszę..
To się jeszcze okaże... ;P
A to byłoby coś złego?
DarkSideOfSoul, tak dla jasności na wypadek gdybym źle się wcześniej wyraziła: nie mam absolutnie nic do osób, które się przebierają ani malują itp itd. Chodziło mi o to, że ja tego nie robię, bo to nie moje klimaty ale nie miałabym nic przeciwko gdyby moja znajoma etc lubiła tak się "wyrażać".. Piszę to, na wypadek gdybyś zrozumiała z mojej ostatniej wypowiedzi, że cię obrażaam czy czoś takiego, bo tak nie jest - pisałam o sobie.
Aż nie wierzę ( •_•)>⌐■-■
Słowo jeszcze jest w tym zdaniu zupełnie niepotrzebne ;)
Kamień z serca, bo chwilami miałam obawy, że spodobał mi się koleś ;D
Nie chcę Cię martwić, ale pamiętam jeszcze jak DSoS samx wyrażałx tutaj niepochlebne opinie na temat niebinarności (wprawdzie nie hejtowałx, bo to DSoS, ale narzekałx), po czym pewnego dnia napisałx, że jednak jest niebinarnx a jeszcze jakiś czas później zaczxłx* odmieniać słowa z X-ami... ;)
Wprawdzie u Ciebie to się jeszcze nie stało, ale:
;)
* - błeeee... Co to ma być!? Tak. Ja jestem głęboko sceptycznie nastawiony do tych eksperymentów językowych, jak dla mnie mogą funkcjonować jako niszowa ciekawostka, a nie część języka. Ale prośby osób trans akceptuje i spełniam. Musiałem przeredagować ten tekst bo złapałem się na tym, że odruchowo pisałem o DSoS w rodzaju żeńskim... Taki ze mnie enbyfob.
Nawet jeśli Twoi pra pradziadkowie w szkole mieli edukację seksualną to nie dowodzi to, że ja walę ściemę i też te lekcje miałam. Moja starsza siostra w podstawówce oglądała filmy ze skrobanki a ja dopiero w liceum. Może moja szkoła i rodzice postanowili, że nie będziemy mieć żenujących lekcji seksualnych. Dyskusje na nen temat pamiętam, że była. Może będzie to dla Ciebie nowość ale szkoła szkole nie równa.
Zaczynam kewstionować Twoja wiedzę psychologiczną jeśli z jednej strony wciskasz innym tęczową różnorodność a z drugiej nie potrafisz zrozumieć, że nie wszyscy są tacy sami i myślą tak samo. W przeciwieństwie do twoich koleżanek, potrafię godzinami myśleć i analizować nie tylko swoje uczucia i reakcje ale także innych. Może dlatego sprzeciwiam się tęczowej propagandzie w szkołach, ponieważ potrafię zobaczyć długofalowe skutki różnych scenariuszy. Potrafię planować długoterminowo- sama spróbuj, bo wiedzę, że jest to dla Ciebie nowością.
Co następne mi zasugerujesz?? Że jeśli nie zgodzę się na dotykanie z małym dzieckiem lub facetem, to znaczy, że kwestionuję swoją seksualność??? A może poprostu nie mam ochoty na takie przebieranki po tylu zobaczonych zdjęciach i filmach z parady elgiebete, gdzie chłopy są poprzebierane za baby i odwrotnie i teraz "taka zabawa" mnie poprostu odrzuca...
Im więcej z Tobą rozmawiam na takie tematy, tym gorzej jestem nastawiona do całej ideologi lgbt i tęczowych stworów...
NIe potrzebowałam żadnego elgiebete, żeby zdać sobie sprawę, że wolę kobiety. To były czasy, gdy nawet nie słyszało się o lgbt a wychowania seksualnego ani żadnych tęczowych lekcji też nie było. Podobnie PRAWDZIWE transy nie potrzebowały żadnej z tych rzeczy żeby stwierdzić, ze urodziły się w nieodpowiednim ciele. Nie było internetu i mieliśmy tylko BRAVO i Bravo Girl a dzieciaki już od najmłodszych lat wiedziały, że po wsadzeniu kutasa w "te" miejsce można zajść w ciążę a bez gumki złapać chorubska - bez żadnej oficjalnej edukacji seksualnej. To, czego szkoła powinna uczyć na każdych zajęciach, to tolerancja a tęczowe stwory nie powinny wogóle być dopuszczane do szkół, by robić dzieciom papkę z mózgu i kwestionować ich identyfikację płciową czy seksualną. Już pisałam, że w klasie mojej własnej siostrzenicy połowa dziewczyn identyfikuje się jako trans, no binary itp itd. Jakim cudem aż tyle jeśli osób, które NAPRAWDĘ są trans itp jest góra kilka procent? Ideologia lgbt zębami i pazurami chce wtargnąć do szkół by zrobić krzywdę dzieciom a wszystko przez tę tęczową agendę. A puźniej tacy jak Ty krzyczą, że "HOMOFOBIA", bo chcemy trzymać was z dala od NASZYCH WŁASNYCH DZIECI.
Zawsze czułam, ze jestem kobietą ale nigdy nie czułam potrzeby żeby to jakoś udowadniać. Mam raczej męskie zainteresowania a ubieram się unisex ale nigdy nie dopuściłabym do stytuacji, żeby ktoś wziął mnie za chłopaka lub mnie z nim pomylił. Po rozmowach z Tobą zaczęłam się zastanawiać czy przypadkiem nie jestem "nobinary", bo przecież nie pasuję do wzorca "typowo kobiecych kobiet". Zaczęłam przez chwilę kwestionować swoją własną płeć. Na szczęście szybko zdałam sobie sprawę, że poprostu wyprałaś mi mózg, bo przecież żadna kobieta nie musi być typowo kobieca ani żaden facet typowo męski. Ty promujesz przyklejanie sobie etykietek i naklejek a ja stawiam na prostą tolerancję. Nie odrazu Rzym zbudowali. Jeszcze niedawno kobiety nie mogły głosować a homoseksualizm był na liście chorób WHO. Bez waszej tęczowej ideologi czasy się zmieniają i dzisiaj nikogo nie szokuje kobieta na stanowisku kierowcy autobusu, koparki lub facet, który jest makijarzystą lub opiekunem. Wszystko szło w doBrym kierunku dopłuki nie pojawiliście się wy - tęczowi rewolucjoniści, którzy myślą, że są pępkiem świata i chcą wszystkich sobie podporządkować.
No Ty chy7ba sobie jaja robisz... Nie jestem przebierańcem i znacznie bliżej jest mi do nobinary niż do faceta.
Na samym początku już walisz ściemę. U mnie w szkole na przełomie wieków była edukacja seksualna, u mojej siostry (ostatni rocznik bez gimnazjum) też była edukacja seksualna, u moich rodziców w latach 60 i 70 też była edukacja seksualna, a jedno z nich chodziło do szkoły na totalnej wsi. Więc gdzie chodziłaś do szkoły, że nie miałaś edukacji seksualnej? U mnie funkcjonowała pod nazwą wychowanie do życia w rodzinie, u mojej siostry jakoś podobnie, u rodziców też jakoś podobnie przystosowanie do życia w rodzinie czy coś takiego. Edukacja seksualna jest w polskich szkołach od lat. Jedyna różnica polega na tym, że teraz chce się ją dostosować do wiedzy naukowej a nie teologii chrześcijańskiej i np. zamiast uczyć o kalendarzyku to uczyć o skutecznych metodach antykoncepcji. Straszna krzywda dla dzieci zmienienie ideologii chrześcijańskiej na współczesną naukę...
Musisz mieć naprawdę wątłe poczucie bycia kobietą skoro zwykła rozmowa je zniszczyła i nazywasz ją praniem mózgu. Mam sporo koleżanek cispłciowych i nigdy nie kwestionowały swojej kobiecości, zawsze były zainteresowane jak mówiłxm czym jest transpłciowość i najczęściej było coś w stylu "ale to musi być dziwne uczucie". Oczywiście one mi najbardziej kibicują xD
Zwykłe przebranie dla zabawy traktujesz tak poważnie? Albo masz jakiś silny uraz do panów albo bardzo boisz się, że ktoś jednak będzie Cię kojarzył jako pana. Zwykle to bardziej panowie mają opór żeby przebrać się za panie niż odwrotnie.
NIe potrzebowałam żadnego elgiebete, żeby zdać sobie sprawę, że wolę kobiety. To były czasy, gdy nawet nie słyszało się o lgbt a wychowania seksualnego ani żadnych tęczowych lekcji też nie było. Podobnie PRAWDZIWE transy nie potrzebowały żadnej z tych rzeczy żeby stwierdzić, ze urodziły się w nieodpowiednim ciele. Nie było internetu i mieliśmy tylko BRAVO i Bravo Girl a dzieciaki już od najmłodszych lat wiedziały, że po wsadzeniu kutasa w "te" miejsce można zajść w ciążę a bez gumki złapać chorubska - bez żadnej oficjalnej edukacji seksualnej. To, czego szkoła powinna uczyć na każdych zajęciach, to tolerancja a tęczowe stwory nie powinny wogóle być dopuszczane do szkół, by robić dzieciom papkę z mózgu i kwestionować ich identyfikację płciową czy seksualną. Już pisałam, że w klasie mojej własnej siostrzenicy połowa dziewczyn identyfikuje się jako trans, no binary itp itd. Jakim cudem aż tyle jeśli osób, które NAPRAWDĘ są trans itp jest góra kilka procent? Ideologia lgbt zębami i pazurami chce wtargnąć do szkół by zrobić krzywdę dzieciom a wszystko przez tę tęczową agendę. A puźniej tacy jak Ty krzyczą, że "HOMOFOBIA", bo chcemy trzymać was z dala od NASZYCH WŁASNYCH DZIECI.
Zawsze czułam, ze jestem kobietą ale nigdy nie czułam potrzeby żeby to jakoś udowadniać. Mam raczej męskie zainteresowania a ubieram się unisex ale nigdy nie dopuściłabym do stytuacji, żeby ktoś wziął mnie za chłopaka lub mnie z nim pomylił. Po rozmowach z Tobą zaczęłam się zastanawiać czy przypadkiem nie jestem "nobinary", bo przecież nie pasuję do wzorca "typowo kobiecych kobiet". Zaczęłam przez chwilę kwestionować swoją własną płeć. Na szczęście szybko zdałam sobie sprawę, że poprostu wyprałaś mi mózg, bo przecież żadna kobieta nie musi być typowo kobieca ani żaden facet typowo męski. Ty promujesz przyklejanie sobie etykietek i naklejek a ja stawiam na prostą tolerancję. Nie odrazu Rzym zbudowali. Jeszcze niedawno kobiety nie mogły głosować a homoseksualizm był na liście chorób WHO. Bez waszej tęczowej ideologi czasy się zmieniają i dzisiaj nikogo nie szokuje kobieta na stanowisku kierowcy autobusu, koparki lub facet, który jest makijarzystą lub opiekunem. Wszystko szło w doBrym kierunku dopłuki nie pojawiliście się wy - tęczowi rewolucjoniści, którzy myślą, że są pępkiem świata i chcą wszystkich sobie podporządkować.
No Ty chy7ba sobie jaja robisz... Nie jestem przebierańcem i znacznie bliżej jest mi do nobinary niż do faceta.
Niezły fail, oprzeć wniosek na badaniu w którym pisze, że wyniki nie muszą być prawdziwe.
2 punkt ponownie podobny problem. Wniosek jest uogólniony z badania wąskiej grupy wyszczególnionych zaburzeń na całość.
Nie, nie można sobie wmówić posiadania kończyny której się nigdy nie miało. Takie czucie opiera się na funkcjonalnych zmianach mózgu (a w zasadzie ich braku), a nie na łagodzeniu nabytych zaburzeń w ciągu życia. To jest zasadnicza różnica.
Twierdzisz, że nie mówiłaś, że czucie fantomowe to to samo co placebo, tylko że w poprzednim akapicie właśnie to napisałaś, nie trzeba więc sprawdzać poprzednich wiadomości. Efekt placebo wydaje ci się podobny bo zwyczajnie nie wiesz jak funkcjonuje mózg.
Pewnie nie pamiętasz nazwy tych badań bo nie istnieją, albo były metodologicznie błędne skoro tak ciężko je znaleźć. Mi ich nigdy nie podałaś.
Efekt placebo nie jest zagadkowy, jest dobrze opisany.
Na studiach pisałxm prace na zaliczenie na temat różnic i podobieństw między aktywnością mózgu i mięśni w ruchu rzeczywistym i wyobrażonym. Wyobrażony ruch daje reakcje elektryczną w mięśniach (odpowiednio słabszy skurcz mięśni w zależności jak przebiega wyobrażenie), na podobnej zasadzie działa placebo. Natomiast czucie fantomowe to reakcja neuronów w mózgu których być tam nie powinno. Wizualizacje są stosowane w medycynie, sporcie itd. Całkiem sporo badań można znaleźć na ten temat. Nauka nie stoi w opozycji do placebo i innych tego typu działań tylko je wykorzystuje.
Przykład jest bardzo dobry. Twierdzisz, że mówienie dzieciom o istnieniu transpłciowych osób i jakie mają cechy może wywołać transpłciowość to tak samo jak mówienie o tym jakie są objawy raka prostaty czy piersi może wywołać powstanie raka. Ma to dokładnie tyle samo sensu. W jednym i drugim przypadku mamy fizyczne powstanie komórek w organizmie, a nie bazowanie na tych szlakach które już są.
Nie studiuje obecnie psychologii.
Już prościej chyba się nie dało wytłumaczyć ale spróbuje. Mówienie dzieciom cispłciowym (czyli takim co czują się dobrze z płcią biologiczną) o osobach trans może tylko scementować ich poczucie siebie, bo nie będzie się opierało o stereotypy płynące od rodziny, z filmów, gier, książek tylko łatwiej zbudują własne postrzeganie płci.
Uczenie się wzrorów daje dokładnie takie same zdolności plastyczne mózgu jak zapamiętywanie sekwencji kodu do wpisania na sejfie w grze czy zapamiętanie układu mapy. Chociaż to 2 daje więcej, bo rozwija wyobraźnie przestrzenną i umiejscowienie siebie w przestrzeni. Nie wiesz, że przez gry można się uczyć? Dzięki ETS2 znam położenie wszystkich większych miast w Europie. Z gier Paradoxu wiem gdzie były jakie księstwa, gdzie są jakie kraje i jakie były/są ich flagi. Cud bezbolesna nauka. Z Bio.inc nauczyłxm się angielskich nazw sporej części chorób i objawów co bardzo mi się przydaje gdy ktoś mnie prosi żeby z nim do lekarza pójść jako tłumacz. Żadna z tych gier nie uchodzi za "edukacyjną" a jednak uczą.
Gdyby wszystkie treści pokazywane dzieciom miały tak restrykcyjne wyznaczniki wieku jak gry to niemal wszystkie lektury wyleciałyby ze szkoły. U Sienkiewicza masz barwny opis nabijania na pal i innych wymyślnych mordów, których ciężko uświadczyć nawet w grach 18+. W "Innym świecie" masz opis gwałtu kilku mężczyzn na kobiecie. Takie gry byłaby od razu na świeczniku wszystkich mediów tymczasem nie ma problemu z umieszczanie opisłów np. spalenia żywcem w piecu w lekturze "Antek" dla szkół podstawowych. A teraz fakt z neuropsychologii: książki, filmy, gry komputerowe są przetwarzane dokładnie tymi samymi szlakami neuronów i są dla mózgu dokładnie takim samym zbiorem bodźców.
Tak w szkole są cudowne, bezpieczne dla dzieci, treści które wcale nie mogą wywołać traumy, ale gry to zuo i dzieło szatana. Faktycznie powiedzenie w spokojnej, miłej atmosferze o tym, że każdego należy szanować jest zdecydowanie bardziej szkodliwe niż czytanie o paleniu żywcem czy nabijaniu na pal. Faktycznie wiedza o brutalnych sposobach uśmiercania dzieciom przyda się znacznie bardziej.
Co do lektur, to masz rację. Nie wiedziałam co w nich pisze, bo żadnej lektury szkolnej nie przeczytałam. Przyznaję, że uczenie się wzorów pitagorasa na pamięć itp może być zastąpione czymś znacznie lepszym. Co do pantofelka, to dzięki temu mam jakieś tam pojęcie jak wygląda komórka więc nie było to aż takie głupie jak na tamte czasy.
Dalej uważam, że dziciom w szkołach nie powinno się mówić nic, co mogłoby spowodować, że zachciałyby one blokerów hormonów lub jakiejkolwiek innej ingerencji w ich ciało. TO NIE JEST ANI DOBRE ANI MORALNE I ZAWZE BĘDĘ NA KUR**WA NIE!
Czyli jesteś za edukacją o LGBT bo niczego takiego tam nie ma. Edukacja jest potrzebna żeby dzieciaki nie czerpały wiedzy z podejrzanych internetowych treści.
A kto decyduje czego się będą o lgbt uczyć? Tęczowe ludziki, które zagubione same niewiedzą jakiej są płci czy orientacji seksualnej?
LGBT aktywistów wogóle nie powinno się dopuszczać do szkół. Program szkolny jeśli już, to powinien być układany przez specjalistów, którzy poza wiedzą mają wszystkie klepki na swoim miejscu i równo pod sufitem..
Program edukacji seksualnej stworzony przez WHO opiera się o badania specjalistów. Boją się go ludzie którzy nie rozumieją albo nie czytali tego co tam jest zapisane. Tak właśnie wygląda podejście ludzi do edukacji. Nie wiedzą co tam jest ale się wypowiedzą. Jak sama przyznałaś nie wiesz nawet co większość dzieciaków ma czytać w lekturach ale wypowiadasz się, że jest to ważniejsze i lepsze niż zajęcia oparte o współczesną wiedzę.
Wedle współczesnej wiedzy bycie trans jest zaburzeniem i nie powinno się z tego robić mody. Jeśli realnie mamy np 1% PRAWDZIWYCH osób trans, to dlaczego ryzykować, że przez promocje w szkołach nagle ich będzie 10% jak ma to obecnie miejsce..
Osobom trans jak najbardziej pomagać ale nie robić z tego mody!
Czy stałaś się lesbijką bo w szkole ktoś ci o tym powiedział? Nie? Nie ma naukowych podstaw żeby twierdzić, że uczenie w szkole o homoseksualizmie powoduje, że więcej osób deklaruje się z byciem homo. Moda na straszenie, że od pokazywania homo w filmach będzie więcej gejów już zniknęła ale nadal jest popularna w niektórych środowiskach. Idź sobie z nimi podyskutować o tym, że od tego że dziecko zobaczy jak idziesz za rękę z dziewczyną stanie się homo. A może twoja orientacja to podążanie za gejowską modą którą się zaraziłaś będąc w UK? Może tak naprawdę jesteś hetero tylko przez to że się naoglądałaś zboczeńców na ulicy myślisz, że nie lubisz chłopów? Może pójdziesz na terapie konwersyjną żeby się wyleczyć z tej panującej od 30 lat mody na bycie homo?
Cały czas posługujesz się kartą homoseksualizm i homofobia żeby coś ugrać. Zupełnie jak te ostatnie badanie lgbt wg którego Polska jest "najbardziej homofobicznym" krajem, bo nie pozwalamy na łatwa zmianę płci i nie chcemy dopuścić trans aktywistów do szkół. W ostatni weekend mowilam o tych podstępnych działaniach lgbt na spotkaniu całej mojej rodziny i wszyscy przyznali ze wykorzystywanie osób homo w ten sposób jest obrzydliwe.
Jeśli nawet będzie się wmawiać dzieciom, że są homo, to ich orientacji sek to nie zmieni a co najwyżej będą wspominać z niechęcią wypad do łóżka z osoba tej samej płci żeby spróbować. Nie będą mieć przez to żadnego uszczerbku na zdrowiu jakim jest okaleczenie własnego ciała.
Osobami podatnymi na trans propagandę są właśnie chłopięce dziewczyny i kobiecy faceci. Już Ci tłumaczyłam, że sama byłabym ofiarą tęczowego prania mózgu i jest duża szansa, że zrobiłabym sobie krzywdę przez takich jak ty!
Orientacja seksualną nie ma absolutnie nic wspólnego z zaburzeniami tożsamości płciowej i literek LGB wogole nie powinno być w tęczowym akronimie.
Orientacja i tożsamość płciowa kształtuje się w tym samym czasie i w ten sam sposób. Jest stała przez całe życie. Gdyby w szkole powiedzieli ci jak dokładnie wygląda transpłciowość i że nie koniecznie obejmuje ona fizyczną korektę płci nikt by ci krzywdy nie zrobił. Swoją drogą jak tak o tym mówisz to zastanawiam się, czy w rzeczywistości nie jesteś nonbinary skoro musiałaś sama siebie przekonywać, że czujesz się kobietą. Kobiety cis nie mają co do tego wątpliwości, po prostu to czują. Myślałaś czasem żeby dać ujście swojej bardziej męskiej ekspresji przez imprezę typu drag king? To taki eksperyment ze sobą robiony dla zabawy, zwykle nie ma nic wspólnego z jakimkolwiek zmienianiem płci w dniu codziennym.
Niezły fail, oprzeć wniosek na badaniu w którym pisze, że wyniki nie muszą być prawdziwe.
2 punkt ponownie podobny problem. Wniosek jest uogólniony z badania wąskiej grupy wyszczególnionych zaburzeń na całość.
Nie, nie można sobie wmówić posiadania kończyny której się nigdy nie miało. Takie czucie opiera się na funkcjonalnych zmianach mózgu (a w zasadzie ich braku), a nie na łagodzeniu nabytych zaburzeń w ciągu życia. To jest zasadnicza różnica.
Twierdzisz, że nie mówiłaś, że czucie fantomowe to to samo co placebo, tylko że w poprzednim akapicie właśnie to napisałaś, nie trzeba więc sprawdzać poprzednich wiadomości. Efekt placebo wydaje ci się podobny bo zwyczajnie nie wiesz jak funkcjonuje mózg.
Pewnie nie pamiętasz nazwy tych badań bo nie istnieją, albo były metodologicznie błędne skoro tak ciężko je znaleźć. Mi ich nigdy nie podałaś.
Efekt placebo nie jest zagadkowy, jest dobrze opisany.
Na studiach pisałxm prace na zaliczenie na temat różnic i podobieństw między aktywnością mózgu i mięśni w ruchu rzeczywistym i wyobrażonym. Wyobrażony ruch daje reakcje elektryczną w mięśniach (odpowiednio słabszy skurcz mięśni w zależności jak przebiega wyobrażenie), na podobnej zasadzie działa placebo. Natomiast czucie fantomowe to reakcja neuronów w mózgu których być tam nie powinno. Wizualizacje są stosowane w medycynie, sporcie itd. Całkiem sporo badań można znaleźć na ten temat. Nauka nie stoi w opozycji do placebo i innych tego typu działań tylko je wykorzystuje.
Przykład jest bardzo dobry. Twierdzisz, że mówienie dzieciom o istnieniu transpłciowych osób i jakie mają cechy może wywołać transpłciowość to tak samo jak mówienie o tym jakie są objawy raka prostaty czy piersi może wywołać powstanie raka. Ma to dokładnie tyle samo sensu. W jednym i drugim przypadku mamy fizyczne powstanie komórek w organizmie, a nie bazowanie na tych szlakach które już są.
Nie studiuje obecnie psychologii.
Już prościej chyba się nie dało wytłumaczyć ale spróbuje. Mówienie dzieciom cispłciowym (czyli takim co czują się dobrze z płcią biologiczną) o osobach trans może tylko scementować ich poczucie siebie, bo nie będzie się opierało o stereotypy płynące od rodziny, z filmów, gier, książek tylko łatwiej zbudują własne postrzeganie płci.
Uczenie się wzrorów daje dokładnie takie same zdolności plastyczne mózgu jak zapamiętywanie sekwencji kodu do wpisania na sejfie w grze czy zapamiętanie układu mapy. Chociaż to 2 daje więcej, bo rozwija wyobraźnie przestrzenną i umiejscowienie siebie w przestrzeni. Nie wiesz, że przez gry można się uczyć? Dzięki ETS2 znam położenie wszystkich większych miast w Europie. Z gier Paradoxu wiem gdzie były jakie księstwa, gdzie są jakie kraje i jakie były/są ich flagi. Cud bezbolesna nauka. Z Bio.inc nauczyłxm się angielskich nazw sporej części chorób i objawów co bardzo mi się przydaje gdy ktoś mnie prosi żeby z nim do lekarza pójść jako tłumacz. Żadna z tych gier nie uchodzi za "edukacyjną" a jednak uczą.
Gdyby wszystkie treści pokazywane dzieciom miały tak restrykcyjne wyznaczniki wieku jak gry to niemal wszystkie lektury wyleciałyby ze szkoły. U Sienkiewicza masz barwny opis nabijania na pal i innych wymyślnych mordów, których ciężko uświadczyć nawet w grach 18+. W "Innym świecie" masz opis gwałtu kilku mężczyzn na kobiecie. Takie gry byłaby od razu na świeczniku wszystkich mediów tymczasem nie ma problemu z umieszczanie opisłów np. spalenia żywcem w piecu w lekturze "Antek" dla szkół podstawowych. A teraz fakt z neuropsychologii: książki, filmy, gry komputerowe są przetwarzane dokładnie tymi samymi szlakami neuronów i są dla mózgu dokładnie takim samym zbiorem bodźców.
Tak w szkole są cudowne, bezpieczne dla dzieci, treści które wcale nie mogą wywołać traumy, ale gry to zuo i dzieło szatana. Faktycznie powiedzenie w spokojnej, miłej atmosferze o tym, że każdego należy szanować jest zdecydowanie bardziej szkodliwe niż czytanie o paleniu żywcem czy nabijaniu na pal. Faktycznie wiedza o brutalnych sposobach uśmiercania dzieciom przyda się znacznie bardziej.
Co do lektur, to masz rację. Nie wiedziałam co w nich pisze, bo żadnej lektury szkolnej nie przeczytałam. Przyznaję, że uczenie się wzorów pitagorasa na pamięć itp może być zastąpione czymś znacznie lepszym. Co do pantofelka, to dzięki temu mam jakieś tam pojęcie jak wygląda komórka więc nie było to aż takie głupie jak na tamte czasy.
Dalej uważam, że dziciom w szkołach nie powinno się mówić nic, co mogłoby spowodować, że zachciałyby one blokerów hormonów lub jakiejkolwiek innej ingerencji w ich ciało. TO NIE JEST ANI DOBRE ANI MORALNE I ZAWZE BĘDĘ NA KUR**WA NIE!
Czyli jesteś za edukacją o LGBT bo niczego takiego tam nie ma. Edukacja jest potrzebna żeby dzieciaki nie czerpały wiedzy z podejrzanych internetowych treści.
A kto decyduje czego się będą o lgbt uczyć? Tęczowe ludziki, które zagubione same niewiedzą jakiej są płci czy orientacji seksualnej?
LGBT aktywistów wogóle nie powinno się dopuszczać do szkół. Program szkolny jeśli już, to powinien być układany przez specjalistów, którzy poza wiedzą mają wszystkie klepki na swoim miejscu i równo pod sufitem..
Program edukacji seksualnej stworzony przez WHO opiera się o badania specjalistów. Boją się go ludzie którzy nie rozumieją albo nie czytali tego co tam jest zapisane. Tak właśnie wygląda podejście ludzi do edukacji. Nie wiedzą co tam jest ale się wypowiedzą. Jak sama przyznałaś nie wiesz nawet co większość dzieciaków ma czytać w lekturach ale wypowiadasz się, że jest to ważniejsze i lepsze niż zajęcia oparte o współczesną wiedzę.
Wedle współczesnej wiedzy bycie trans jest zaburzeniem i nie powinno się z tego robić mody. Jeśli realnie mamy np 1% PRAWDZIWYCH osób trans, to dlaczego ryzykować, że przez promocje w szkołach nagle ich będzie 10% jak ma to obecnie miejsce..
Osobom trans jak najbardziej pomagać ale nie robić z tego mody!
Czy stałaś się lesbijką bo w szkole ktoś ci o tym powiedział? Nie? Nie ma naukowych podstaw żeby twierdzić, że uczenie w szkole o homoseksualizmie powoduje, że więcej osób deklaruje się z byciem homo. Moda na straszenie, że od pokazywania homo w filmach będzie więcej gejów już zniknęła ale nadal jest popularna w niektórych środowiskach. Idź sobie z nimi podyskutować o tym, że od tego że dziecko zobaczy jak idziesz za rękę z dziewczyną stanie się homo. A może twoja orientacja to podążanie za gejowską modą którą się zaraziłaś będąc w UK? Może tak naprawdę jesteś hetero tylko przez to że się naoglądałaś zboczeńców na ulicy myślisz, że nie lubisz chłopów? Może pójdziesz na terapie konwersyjną żeby się wyleczyć z tej panującej od 30 lat mody na bycie homo?
Cały czas posługujesz się kartą homoseksualizm i homofobia żeby coś ugrać. Zupełnie jak te ostatnie badanie lgbt wg którego Polska jest "najbardziej homofobicznym" krajem, bo nie pozwalamy na łatwa zmianę płci i nie chcemy dopuścić trans aktywistów do szkół. W ostatni weekend mowilam o tych podstępnych działaniach lgbt na spotkaniu całej mojej rodziny i wszyscy przyznali ze wykorzystywanie osób homo w ten sposób jest obrzydliwe.
Jeśli nawet będzie się wmawiać dzieciom, że są homo, to ich orientacji sek to nie zmieni a co najwyżej będą wspominać z niechęcią wypad do łóżka z osoba tej samej płci żeby spróbować. Nie będą mieć przez to żadnego uszczerbku na zdrowiu jakim jest okaleczenie własnego ciała.
Osobami podatnymi na trans propagandę są właśnie chłopięce dziewczyny i kobiecy faceci. Już Ci tłumaczyłam, że sama byłabym ofiarą tęczowego prania mózgu i jest duża szansa, że zrobiłabym sobie krzywdę przez takich jak ty!
Orientacja seksualną nie ma absolutnie nic wspólnego z zaburzeniami tożsamości płciowej i literek LGB wogole nie powinno być w tęczowym akronimie.