Portal PZPN "Łączy nas piłka kobieca" przeprowadził ostatnio konferencję prasową z udziałem Katarzyny Kiedrzynek. Jedno z pytań do polskiej bramkarki zadały Chrząszczyki, a dotyczyło ono akcji niemieckich piłkarek i piłkarzy przeciwko homofobii oraz komentarza do niej i ogólnie aktywizmu pozaboiskowego. Jej odpowiedź to chyba pierwsza tego rodzaju publiczna wypowiedź polskiej piłkarki na temat homofobii, a już niemal na pewno przed tak szerokim audytorium.
Chrząszczyki to klub sportowy powstał w 2013 roku w Warszawie. Jego celem jest utworzenie bezpiecznego miejsca dla kobiet, osób transpłciowych, niebinarnych i queer w sporcie a w szczególności w piłce nożnej. Jak same piszą: "Między sobą różnimy się pod wieloma względami: pochodzeniem, narodowością, wiekiem, wykształceniem, poglądami, religią, sprawnością, statusem społecznym i zawodowym, ulubionym klubem oraz - last but not least - orientacją seksualną a naszym wspólnym mianownikiem jest pasja do futbolu".
Kiedrzynek na pytanie odpowiedziała: "Chciałam przekazać wam wszystkim:
każdy człowiek jest wolnym człowiekiem, każdy człowiek ma prawo wyboru, każdy człowiek ma prawo być tym kim chce i nam nie wolno po prostu [...] oceniać drugiego człowieka za jego seksualność, czy też religię lub kolor skóry. Wraz z koleżankami z Wolfsburga jesteśmy podpisane pod tą akcją i jak najbardziej wspieramy te osoby. Dla mnie najlepszym rozwiązaniem byłoby:
stop nienawiści, stop homofobii, stop ocenianiu ludzi za to kim są - religia, czy kolor skóry lub seksualność nie powinny być jakimkolwiek wyznacznikiem".
Mój problem to nie tyle homofobia co to że nie ma jednej sztuki geja z mózgiem.
Tobie oco chodzi
Mój problem to nie tyle homofobia co to że nie ma jednej sztuki geja z mózgiem.