Kaja Godek skomentowała na swoim Facebooku rozprawę w sprawie trzech aktywistek oskarżonych o obrazę uczuć religijnych, w związku ze stworzeniem wizerunku Matki Boskiej w tęczowej aureoli. Przypomnijmy, aktywistka anti-choice pojawiła się w sądzie jako
jedna z poszkodowanych.
Godek żaliła się: "W całej sprawie najbardziej interesujący jest fakt, że
panie próbują kreować się na ofiary prześladowań, tymczasem to właśnie osoby wierzące i wiara katolicka są celami potężnych ataków ze strony środowisk, z którymi oskarżone się identyfikują. Dość powiedzieć, że w trakcie 8-godzinnej rozprawy przed budynkiem sądu stali aktywiści LGBT i hałasowali tak, żeby utrudnić przesłuchania, nie pomagały nawet kilkukrotne apele sędzi o zaprzestanie tych działań.
Natomiast po zakończeniu rozprawy lewaccy działacze urządzali awantury przed wejściem, w tym m.in. próbowali uniemożliwić odjazd auta, którym przyjechałam". Godek dodała, iż sprawa jest dla niej bardzo ważna i
liczy na sprawiedliwy wyrok. My również.
(jg)
xD to wiele wyjasnia xD
Mianowicie: kiedy jesteś przyzwyczajony do przywileju, równość wydaje Ci się być opresją.
Niech pokazują, każda kobieta w Polsce powinna wiedzieć jak wygląda babsko które chce kontrolować czyjeś życie. W końcu nie zapominajmy, że ona walczy z przerywaniem ciąży. Może czas najwyższy leczyć takich ludzi z syndromem masjasza zanim da się im głos w debacie publicznej.
i musiała ratować się majtkami ;-)