Czwartek, 03.12.2020, Aktualizacja: Środa, 01.04.2026
Coming out byłego doradcy Kaczyńskiego i Morawieckiego, Tomasza Krawczyka
Tomasz Krawczyk, były doradca prezydenta Lecha Kaczyńskiego oraz premiera Mateusza Morawieckiego (zwolniony w 2018 roku), dokonał coming outu w wywiadzie dla "Polityki". Polityk mówił także o stosunku do osób LGBT w Prawie i Sprawiedliwości.
"Trudne były dla mnie ostatnie kampanie PiS i fala pomyj wylewanych w ich trakcie na osoby homoseksualne. Jestem jedną z takich osób, choć nigdy nie robiłem z tego "politicum". To nie jest część mojej działalności politycznej ani eksperckiej, nie determinuje też wyborów ideowych. (…) Bo jak najbardziej można być afirmatywnym konserwatystą, doceniać wartość tradycji i wspólnoty, a zarazem pozostawać gejem" - mówi Krawczyk.
Polityk odpowiadał również na pytanie, czy trudno być osobą homoseksualną i pracować w kręgach blisko PiS. "Trzeba sobie radzić z heheszkami. Powiedziałem kiedyś ważnemu politykowi PiS, że hasło "wstawania z kolan" nie brzmi najlepiej, bo można w nim odczytać aluzję homoseksualną. Odpowiedzią był obleśny rechot. (...) Nie było mi łatwo w tym funkcjonować, choć długo zaciskałem zęby".
(jg)
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
Dlatego tak wielu homo zostaje w prawicy i stara się nie wychylać. Wiedzą, że jak to zrobią odrzuci ich zarówno prawe jak i lewe środowisko. (...)
To chyba normalna reakcja. Ktoś kto wspierał nagonkę na LGBT, ma być nagle z otwartymi ramionami przez nas przyjęty? I nie trzeba bezpośrednio uczestniczyć. Wystarczy, że wspierało się homofobiczne podmioty. Jak ktoś chce zdezerterować, i być zaakceptowanym przez środowiska LGBT, to powinien od przyznania się do błędów i przeprosin.
Dlatego tak wielu homo zostaje w prawicy i stara się nie wychylać. Wiedzą, że jak to zrobią odrzuci ich zarówno prawe jak i lewe środowisko. Dlatego takich comming outów jest mało. Nikt nie chce czuć się odrzucony przez wszystkich. Dlatego też nikt nie outuje tych czołowych przymusowo bo też oberwie. I tak każdy chroni każdego w zamkniętej grupie.
No nie do końca tak jest. Na lewicy czeka ich po takiej kolaboracji nieufność, ale ma i ona swój koniec szybko. Na prawicy nie poprzestaną ich znajomi, aż nie zmienią i h lub nie zabiją
Podaj mi taki przykład to uwierzę. Gdyby taki istniał to raczej starałby się nagłośnić historie żeby resztą też z prawicy odeszła.
Antifa. Róznica między antifa a faszystami jest taka, że antifa po prostu zostawi cię w spokoju, jeśli nie opowiadasz się zabijaniem gejów. Za to faszyści nie spoczną, do kiedy geje po prostu nie zostana w jakiś sposób usunięci
To nie jest przykład do tematu.
Wyborcy PiS wiedzą, co lubią. Politycy ZP (ale też PO, Koalicji Polskiej, Konfederacji i Hołowni) też często odmawiają LGBT praw
Nie wiem co ten koleś ma we łbie. Przeraża mnie to. Psycholodzy się powinni takimi przypadkami zajmować, bo to są idealne media pod psychopatów i innych zwyroli. Wiem coś o tym bo znam kilku o takim podejściu do kwestii swojej odmiennej seksualności. Jak można tak spłycać swoja seksualność?
Dlatego tak wielu homo zostaje w prawicy i stara się nie wychylać. Wiedzą, że jak to zrobią odrzuci ich zarówno prawe jak i lewe środowisko. Dlatego takich comming outów jest mało. Nikt nie chce czuć się odrzucony przez wszystkich. Dlatego też nikt nie outuje tych czołowych przymusowo bo też oberwie. I tak każdy chroni każdego w zamkniętej grupie.
No nie do końca tak jest. Na lewicy czeka ich po takiej kolaboracji nieufność, ale ma i ona swój koniec szybko. Na prawicy nie poprzestaną ich znajomi, aż nie zmienią i h lub nie zabiją
Podaj mi taki przykład to uwierzę. Gdyby taki istniał to raczej starałby się nagłośnić historie żeby resztą też z prawicy odeszła.
Antifa. Róznica między antifa a faszystami jest taka, że antifa po prostu zostawi cię w spokoju, jeśli nie opowiadasz się zabijaniem gejów. Za to faszyści nie spoczną, do kiedy geje po prostu nie zostana w jakiś sposób usunięci
To nie jest przykład do tematu.
Dlatego tak wielu homo zostaje w prawicy i stara się nie wychylać. Wiedzą, że jak to zrobią odrzuci ich zarówno prawe jak i lewe środowisko. Dlatego takich comming outów jest mało. Nikt nie chce czuć się odrzucony przez wszystkich. Dlatego też nikt nie outuje tych czołowych przymusowo bo też oberwie. I tak każdy chroni każdego w zamkniętej grupie.
No nie do końca tak jest. Na lewicy czeka ich po takiej kolaboracji nieufność, ale ma i ona swój koniec szybko. Na prawicy nie poprzestaną ich znajomi, aż nie zmienią i h lub nie zabiją
Podaj mi taki przykład to uwierzę. Gdyby taki istniał to raczej starałby się nagłośnić historie żeby resztą też z prawicy odeszła.
Antifa. Róznica między antifa a faszystami jest taka, że antifa po prostu zostawi cię w spokoju, jeśli nie opowiadasz się zabijaniem gejów. Za to faszyści nie spoczną, do kiedy geje po prostu nie zostana w jakiś sposób usunięci
Dlatego tak wielu homo zostaje w prawicy i stara się nie wychylać. Wiedzą, że jak to zrobią odrzuci ich zarówno prawe jak i lewe środowisko. Dlatego takich comming outów jest mało. Nikt nie chce czuć się odrzucony przez wszystkich. Dlatego też nikt nie outuje tych czołowych przymusowo bo też oberwie. I tak każdy chroni każdego w zamkniętej grupie.
No nie do końca tak jest. Na lewicy czeka ich po takiej kolaboracji nieufność, ale ma i ona swój koniec szybko. Na prawicy nie poprzestaną ich znajomi, aż nie zmienią i h lub nie zabiją
Podaj mi taki przykład to uwierzę. Gdyby taki istniał to raczej starałby się nagłośnić historie żeby resztą też z prawicy odeszła.
Dlatego tak wielu homo zostaje w prawicy i stara się nie wychylać. Wiedzą, że jak to zrobią odrzuci ich zarówno prawe jak i lewe środowisko. Dlatego takich comming outów jest mało. Nikt nie chce czuć się odrzucony przez wszystkich. Dlatego też nikt nie outuje tych czołowych przymusowo bo też oberwie. I tak każdy chroni każdego w zamkniętej grupie.
No nie do końca tak jest. Na lewicy czeka ich po takiej kolaboracji nieufność, ale ma i ona swój koniec szybko. Na prawicy nie poprzestaną ich znajomi, aż nie zmienią i h lub nie zabiją
Właśnie widać że nie można. Chyba że orientację zostawi się w domu, po kryjomu, a krótkotrwałe wyzwolenie z oków polega na anonimowych spotkaniach typu brukselskiego.
Zależy w którym środowisku prawicowym. W katolskim to raczej nie. Ale są odłamy którym to o dziwo nie przeszkadza. Prawica to dość szerokie pojęcie.
Właśnie widać że nie można. Chyba że orientację zostawi się w domu, po kryjomu, a krótkotrwałe wyzwolenie z oków polega na anonimowych spotkaniach typu brukselskiego.
Dlatego tak wielu homo zostaje w prawicy i stara się nie wychylać. Wiedzą, że jak to zrobią odrzuci ich zarówno prawe jak i lewe środowisko. Dlatego takich comming outów jest mało. Nikt nie chce czuć się odrzucony przez wszystkich. Dlatego też nikt nie outuje tych czołowych przymusowo bo też oberwie. I tak każdy chroni każdego w zamkniętej grupie.