Małżeństwo musi być zawarte między mężczyzną i kobietą, a tylko osoby należące do takiego związku będą mogły adoptować dzieci - wynika z ustawy przedłożonej parlamentowi Węgier przez rząd premiera Viktora Orbana. Zaproponowano również poprawkę do konstytucji wymagającą wychowywania dzieci zgodnie z chrześcijańską interpretacją ról płciowych.
Ministra spraw rodzinnych Katalin Novak napisała na Twitterze, że poprawka "ochroni instytucję małżeństwa jako związku jednego mężczyzny i jednej kobiety, ustanowionego dobrowolną decyzją oraz rodziny jako podstawy przetrwania narodu". W jaki sposób małżeństwa jednopłciowe miałyby zagrażać istnieniu państwa? Tego węgierscy rządzący, podobnie jak polscy, nie mówią.
"Więzy rodzinne powinny opierać się na małżeństwie i stosunkach między rodzicami a dziećmi. Matka jest kobietą, ojciec jest mężczyzną" - napisała Novak. Wyjaśniła także, że nowelizacja odzwierciedla "współczesne wyzwania", a zmiana prawa podstawowego stała się konieczna "z powodu COVID". Nie wytłumaczyła jednak, dlaczego tak się stało.
Węgierska organizacja LGBT "Hatter" stwierdziła, że ustawodawstwo oznacza zakaz adopcji przez osoby będące w jednopłciowych związkach, co do tej pory było możliwe, jeśli jeden z partnerów lub partnerek ubiegał się jako osoba samotna, gdyż Węgry nie zezwalają na małżeństwa osób tej samej płci.
"To nie przypadek - propozycje, które poważnie ograniczają prawa i są sprzeczne z podstawowymi międzynarodowymi i europejskimi prawami człowieka, zostały złożone w czasie, gdy protesty są niedozwolone" - oświadczyła grupa Hatter, co wydaje się być dziwnie znajome w kontekście niedawnych wydarzeń w Polsce.
Dziś bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy własnego głosu w Internecie. Daliśmy radę przez 24 lata - z Waszą pomocą przetrwamy także ten ciężki okres. Równocześnie utrzymanie takiego projektu jeszcze nigdy nie było tak trudne.
Zobacz jak wspomóc QUEER.PL
Jest to kolejny atak na społeczność LGBT ze strony skrajnie prawicowego rządu Orbana, któremu dekretem przyznano prawo do rządzenia na czas nieokreślony na początku pandemii. Jednym z jego pierwszych działań po przejęciu władzy było ograniczenie praw osób transpłciowych, zastępując słowo "płeć" (gender) wyrażeniem "płeć przy narodzinach" we wszystkich dokumentach prawnych wydawanych w kraju. Skutkuje to tym, że obywatele Węgier nie mogą teraz legalnie dokonać korekty płci, co jest znaczącym cofnięciem praw w tym kraju.
(jg)
Wtorek, 29.03.2022 "Czy popierasz pokazywanie nieletnim treści dotyczących zmiany płci?" - Węgry z homofobicznym referendum
Czwartek, 02.12.2021 Węgierski rząd zorganizuje referendum w sprawie praw osób LGBTQ+
Wtorek, 27.04.2021 Badania: Polacy wskazują społeczność LGBT jako grupę zasługującą na krytykę za działania w czasie pandemii
Wtorek, 20.04.2021 Fundacja Trans-Fuzja przeprowadza badanie “Transpłciowa społeczność a COVID-19 - jak sobie radzimy, czego potrzebujemy?”
Czwartek, 11.03.2021 "Ochrona dzieci przed adopcją przez pary homoseksualne" - Ziobro zapowiedział projekt ustawy
Będzie jak Kaczor, Orban i im podobni trafią na śmietnik historii.
Już wyjaśniam. Oni wychodzą z założenia, że jak się nam zabroni realizować w tak fundamentalnej kwestii jak tworzenie szczęśliwego związku i rodziny to zamiast szczęśliwej homoseksualnej rodziny z kontrolowaną ilością dzieci wejdziemy w nieszczęśliwe związki hetero gdzie o wpadkę łatwiej. Profit dla władzy: można się pochwalić większą statystyka urodzeń.
Problem polega na tym że to nie średniowiecze i już od dawna wiadomo, jak ważnym jest przekazanie dzieciom właściwych wzorców, czyli normalnych relacji między rodzicami, a nie chłodnych i wymuszonych. Ale tu też profit dla władzy, takie dziecko jak podrośnie będzie niezadowolonym dorosłym, a takimi łatwiej manipulować. Będzie mu/jej ciężko znaleźć kogoś do związku bo z domu nie wyniesie szacunku do partnera/partnerki ani tego jak traktować rodzinę w ogóle. Będzie tylko powtarzanie przerysowanych ról.
Większość moich heteroseksualnych znajomych nie dąży do związków w modelu patriarchatu tylko partnerskich. Są po prostu wygodniejsze, zdrowsze i dają więcej satysfakcji. Przeważnie ludzie w takich związkach nie lubią jak się im coś narzuca.
Władzy chodzi o kontrolę społeczeństwa i ilości urodzeń. W wielu krajach jest zapaść demograficzna więc władza coś próbuje robić. Tylko nie bierze przykładu z krajów w których dzietność jest większa, a z tych co jest najmniejsza.
Współczynnik dzietności (2017) Francja (1,9), Szwecja (1,78), Irlandia (1,77), Dania (1,75) i Wielka Brytania (1,74). Swoją drogą Dania jest też krajem z najniższym odsetkiem matek poniżej 20rż. Podobnie Szwecja.
Zaskakującym zbiegiem okoliczności we wszystkich tych krajach jest równość małżeńską i aborcja na życzenie (lub z powodów ekonomicznych). No ale to kłóci się, że światopoglądem betonu więc trzeba zignorować.