Organizatorzy Pride Cymru, walijskiego marszu równości, zapowiedzieli przeniesienie tegorocznej edycji wydarzenia do internetu. Wyrazili również nadzieję, że choć na moment sklei ono rozproszoną i wyobcowaną społeczność.
W zeszłorocznej Pride Cymru wzięła udział rekordowa liczba piętnastu tysięcy osób, w tym Mark Drakeford, pierwszy minister Walii.
Była to pierwsza w historii oficjalna wizyta szefa walijskiego rządu na marszu. Poza Drakefordem maszerowali również inni walijscy politycy: lider socjaldemokratycznej partii Plaid Cymru, Adam Price, oraz Stephen Doughty, członek brytyjskiego parlamentu z ramienia Partii Pracy.
Organizatorzy mają nadzieję, że format online pozwoli dotrzeć do bardziej osamotnionych osób z małych ośrodków, które nie z różnych przyczyn mogły sobie pozwolić na fizyczną obecność w Cardiff czy Swansea.
"Jeśli choć jedna osoba z terenów wiejskich lub małego miasta, która do tej pory czuła się wykluczona z udziału w naszym zgromadzeniu, podłączy się do nas i poczuje w ten sposób odrobinę dumy i wspólnotowości, to znaczy, że wykonaliśmy swoją robotę", uważa Bleddyn Harris z organizacji LGBTQymru. "Wielu z nas jest codziennie zmuszonych do poddawania swojego zachowania autocenzurze. Takie wydarzenia, jak nasz marsz, przypominają o tym, że mamy prawo i powinniśmy żyć normalnie".
Tegoroczna, cyfrowa edycja Pride Cymru rozpocznie się w czwartek 28 lipca i potrwa do soboty. Na uczestników czekają między innymi koncerty, panele dyskusyjne, konkursy i przemówienia. Podobnie jak w ubiegłym roku, wydarzenie firmuje swoją obecnością szef walijskiego rządu.
JS