Siatkarka Katarzyna Skorupa, która ujawniła się w zeszłym roku, opowiedziała Onetowi o homofobii w Polskim sporcie. Mówiła: "Podstawowym krokiem jest edukacja. Im więcej z nas wyjdzie z szafy, tym szybciej świadomość społeczeństwa się zmieni".
Ujawniona siatkarka i była reprezentantka Polski,
Katarzyna Skorupa, udzieliła wywiadu Onetowi, w którym opowiedziała m.in. o dyskryminacji ze względu na orientację seksualną w środowisku sportowym.
Skorupa dokonała coming outu po tym, jak pod koniec 2018 roku jedno z włoskich czasopism opublikowało
zdjęcie, na którym siatkarka całuje swoją dziewczynę, reprezentantkę drużyny Włoch, Paolę Egonu. Wspominając tamtą sytuację Skorupa mówiła: "
Jeśli chodzi o zdjęcie, przede wszystkim wydarzeniem tamtego wieczoru powinien być Superpuchar Włoch. Niestety ludzie lubują się w sensacji. Przykre jest to, że sensacją jest pocałunek dwóch osób tej samej płci. 'La Gazzetta dello Sport' przeprosiła mnie za cała sytuację, temat jest zamknięty. Natomiast reakcje znajomych na wywiad dla tygodnika 'Wprost' były pozytywne".
Natomiast o homofobii w sportowych kręgach opowiedziała: "Homofobia przekłada się na sport bez względu na długość i szerokość geograficzną. Oczywiście wszystko zależy od społeczeństwa, w jakim ktoś żyje. Homoseksualiści są często dyskryminowani przez kluby czy federacje, a nawet kolegów i koleżanki z boiska, choć to ostatnie zjawisko, jeśli występuje, to raczej w męskim sporcie".
Dodała: "Zdarza się natomiast, że zawodniczka homoseksualna jest drugim wyborem, nawet jeżeli jej postawa na boisku wskazuje, że powinna być pierwszym. Oczywiście z wyjątkiem sytuacji, kiedy 'siedzi cicho', wtedy można przymknąć oko. Sama tego doświadczyłam. Myślę, że jest to temat bardzo złożony. Jeśli chodzi o męski sport, homoseksualizm wśród sportowców jest bardziej piętnowany przez nich samych. Poza tym społeczeństwo postrzega ich przez pryzmat wysportowanych, silnych ciał, testosteronu i automatycznie zakłada ich heteroseksualizm. To jest stereotyp".
Siatkarka opowiedziała też o stereotypach dotyczących sportowców płci męskiej, nawiązując do "seksistowskiego felietonu" jednego z publicystów, który "sugerował, (...)
że z panami są mniejsze problemy niż z paniami, ponieważ związków między zawodnikami w jednym klubie nie ma". Skorupa mówiła: "Co najmniej jakby w tych środowiskach funkcjonował, widział wszystko 'od kuchni'. Pisał o problemie homofobii, pozbawiając mężczyzn emocji, odczłowieczając, potwierdzając stereotyp macho, a jednocześnie dyskryminując kobiety i przedstawiając je jako istoty emocjonalne, niezdolne do racjonalnego myślenia. Poza tym można było wnioskować, że dzięki homofobii zespoły męskie pracują bardziej profesjonalnie niż żeńskie. Podstawowym krokiem jest edukacja. Im więcej z nas wyjdzie z szafy, tym szybciej świadomość społeczeństwa się zmieni".
Środowisko sportowe w Polsce wciąż pozostaje homofobiczne i konserwatywne, a coming outy sportowców i sportowczyń można policzyć na palcach jednej ręki. Skorupa przyznała, że szybko uświadomiła sobie swoją homoseksualność, choć nie było to łatwe: "Nie było powszechnego dostępu do internetu, tylu dostępnych informacji, kampanii na rzecz osób LGBT+, nie wspominając nawet o edukacji seksualnej, bo rzetelnej nie ma do dziś. Homofobia karmi się niewiedzą i strachem. Problem leży u podstaw. Niestety w większości przypadków homofobiczni rodzice wychowują homofobiczne dzieci, które wyśmiewają i znęcają się nad swoimi rówieśnikami w szkole. W taki sposób młody człowiek rośnie w przekonaniu, że to, kim jest, stanowi powód do wstydu, jest czymś złym, niechcianym, czymś, o czym należy milczeć".
Siatkarka wyjechała do Włoch, gdzie do niedawna grała w klubie Saugella Monza. Sytuację w naszym kraju skomentowała: "W Polsce nie ma mnie od długiego czasu, ale wiem, że odkąd wyjechałam, nic się nie zmieniło.
Osób nieheteroseksualnych w sporcie jest sporo, tak jak w każdej innej dziedzinie życia i dotyczy to również polskiego środowiska siatkarskiego. Coming out jest rzeczą indywidualną i nie należy nikogo naciskać ani oceniać. Każdy podejmuje swoje decyzje i ponosi konsekwencje.
Fakt, że jestem jedyną wyoutowaną siatkarką i jedną z garstki sportowców, mówi wiele o sile dyskryminacji. Swoje przeszłam, dokonywałam wyborów, czasami dramatycznych, i za nie płaciłam, ale dla mnie istnieje coś ważniejszego niż strach".
Mówiła dalej: "
Żyjemy w ksenofobicznym, homofobicznym, zamkniętym, patriarchalnym społeczeństwie – jeden model rodziny, jeden język, jeden kolor, jedna wiara... Oczywiście większa akceptacja dla każdej mniejszości jest w większych miastach, gdzie siłą rzeczy różnorodność mieszkańców też jest większa. Zdaję sobie sprawę, że nieco generalizuję, bo nie każdy jest taki sam i ma takie same przekonania. W Italii społeczeństwo dużo się od naszego nie różni".
Dodała na koniec, że "z hejtem spotyka się codziennie" i zwróciła uwagę na fakt, że "jako obywatelka tego kraju nie ma praw, które mają inni".
Cały wywiad z Katarzyną Skorupą przeczytacie
tutaj.
(ab)