"Polska jest gotowa na prezydenta wywodzącego się ze środowisk LGBT, tylko politycy i część mediów nie jest jeszcze na to przygotowana" - stwierdził w wywiadzie Krzysztof Śmiszek. Polityk Lewicy mówi o tym, jak jego zdaniem zmieniło się podejście Polek i Polaków do osób LGBT+ na przestrzeni ostatnich 30 lat.
"To co wydawało się w Polsce niemożliwe staje się realne. Coraz częściej osoby znane – politycy, aktorzy, artyści publicznie ujawniają swoją orientację seksualną. Jeszcze kilka lat temu było to niewiarygodne i niespotykane. Osobiście na ostatnie 30 lat patrzę z dużym optymizmem" - mówi Krzysztof Śmieszek w wywiadzie z Galą, który zrealizował w święto IDAHOT, czyli Międzynarodowy Dzień Przeciwko Homofobii, Bifobii i Transfobii.
Polityk mimo swojego optymizmu przyznaje, że "Od 2015 roku jesteśmy niestety świadkami radykalizacji postaw homofobicznych. Przez ostanie pięć lat mamy do czynienia z sytuacją, w której nietolerancja, agresja i nienawiść zostały wpisane do oficjalnej agendy działań polskich władz. To na homofobii dzisiejszych obóz rządzący buduje swoją siłę polityczną. Brutalny atak na zeszłoroczny marsz w Białymstoku najprawdopodobniej był odpowiedzią sił konserwatywnych na postępującą z każdym rokiem społeczną emancypację środowisk LGBT".
Śmiszek, podkreśla także, iż nic nie stoi na przeszkodzie do przyjęcia związków i małżeństw jednopłciowych. "Jako prawnik muszę powiedzieć, że Konstytucja RP wręcz zachęca do tego, żeby uregulować w końcu kwestię małżeństw jednopłciowych. Żadne przepisy zawarte w polskiej ustawie zasadniczej, która ma charakter włączający, a niewyłączający, nie stoją na przeszkodzie, aby unormować sytuację prawną związków tej samej płci w naszym kraju. (...)".
Śmiszek zahaczył też o wybory prezydenckie. "Z dużym smutkiem przyjmuję postawę np. Szymona Hołowni, który mówi, że jeżeli wygra wybory prezydenckie i trafi do niego ustawa o małżeństwach homoseksualnych to ją zawetuje. Natomiast kandydatka Koalicji Obywatelskiej, Małgorzata Kidawa-Błońska twierdziła, że to nie jest czas na takie dyskusje. Rafał Trzaskowski, choć jest prezydentem liberalnej Warszawy jest członkiem PO - partii, która zawsze cofa się w ostatniej chwili, kiedy przychodzi moment na "sprawdzam" w kwestiach praw człowieka. Mamy do czynienia z dziwną sytuacją, kiedy społeczeństwo jest gotowe na tego typu rozwiązania, a większość polityków zachowuje się jakby żyło jeszcze w latach 90. Według najnowszych badań ponad 60% Polaków opowiada się za możliwością wprowadzenia związków partnerskich".
"Polska jest gotowa na prezydenta wywodzącego się ze środowisk LGBT, tylko politycy i część mediów nie jest jeszcze na to przygotowana" - dodaje.
Cały wywiad do przeczytania tutaj.
(kb)
Niedziela, 24.05.2015 Przed nami RP w wersji 3.5
Poniedziałek, 26.05.2025 Nie pozwólcie bagatelizować pamięci o roku 2019. Czy partii Razem umyka perspektywa osób LGBT?
Środa, 06.10.2021 Związki partnerskie - nowy sondaż: Konfederacja zaskakuje, Polki i Polacy na tak
Piątek, 22.05.2020 Budka: Trzaskowski nie oprze swojej kampanii na prawach osób LGBT+
Wtorek, 04.02.2020 Sasin: dopóki PiS ma większość, ustawy o związkach partnerskich nie będzie
Bardzo możliwe, że gdyby się zradykalizował w stronę lewicową (społecznie, klasowo, antykapitalistycznie), zyskałby - może nawet >10%. (Głosy w miarę świadomych prekariuszy, poszkodowanych przez 'walkę z pandemią' - i rodzimą, i globalną.)
Czy jest na to gotowy? Przypuszczam, że wątpię.
Myślę że duża część społeczeństwa patrzy na pieniążki od PiSu i co mówi kościół, i już wie na kogo głosować. Nie mam nadziei że sytuacja w tym kraju się poprawi.