Spośród 120 tys. osób ze 140 krajów Varkey Foundation oraz UNESCO wyróżnili 50 nauczycieli i nauczycielek, którzy mają szansę na nagrodę Global Teacher Prize 2020. Wśród nich znalazł się polski ujawniony Nauczyciel Roku 2018 - Przemysław Staroń. "Nie da się zmieniać świadomości, jeśli nie ma rzetelnej edukacji" - komentuje w rozmowie z nami Staroń.
Zostali wytypowani spośród zgłoszonych 120 tys. osób ze 140 krajów. Jak dowiadujemy się ze strony konkursu, jego misją jest podkreślenie ważnej roli nauczycieli i nauczycielek na całym świecie. "Ich wysiłek zasługuje na rozpoznanie i docenienie" - czytamy.
W badaniach przeprowadzonych przez Fundację Sunny'ego Varkey wykazano, że szacunek jakim darzy nauczycieli i nauczycielki dana społeczność, koreluje z wynikami dzieci i młodzieży. Im nauczyciele cieszą się lepszym statusem, tym system edukacji jest lepszy.
Z pośród 50 wyróżnionych osób, w czerwcu zostanie wytypowana 10 finalistów, a zwycięzcę bądź zwyciężczynię 6 edycji Global Teacher Prize poznamy w połowie października.
Nasza rozmowa z Przemysławem Staroniem, Nauczycielem Roku 2018 nominowanym do nagrody Global Teacher Prize.
Paweł Krupiński: Kiedy dowiedział się Pan o nominacji i jakie emocje Panu towarzyszyły?
Przemysław Staroń: Ogłoszenie 50 finalistów konkursu Global Teacher Prize miało miejsce wczoraj - 19.03 o pierwszej w nocy naszego czasu. Główną emocją, która mi towarzyszyła, była radość w skali wow. Dzięki tej nominacji i tym samym ogromnym wyróżnieniu, mamy szansę na realne upowszechnianie i multiplikowanie tego, co najważniejsze, czyli dobra, miłości, prawdy i umiłowania mądrości. To moja główna misja, którą realizuję z Zakonem Feniksa, międzypokoleniowym fakultetem filozoficznym, którego jestem założycielem. Zakon to wspaniała grupa entuzjastów myślenia i działania, którzy walczą ze współczesną, realną czarną magią - głupotą, znieczulicą i ignorancją. Te idee są najbliższe mojemu sercu i chciałbym je nieść dalej w świat. A stały się mi najbliższe, gdy zrozumiałem, że są fundamentalne dla ludzkości.
W jednym z wywiadów przyznał Pan, że nominacja jest dużą zasługą uczniów, uczennic i wielu innych osób, z którymi ma okazję współpracować. Czy jest im Pan wdzięczny za włożony trud?
Wdzięczność to jedna z absolutnie najważniejszych wartości w moim życiu. Jest ona postawą bardzo przebadaną naukowo i uznaną za jedną z kluczowych zarówno dla dobrostanu jednostki, jak i dobrego życia w społeczności. Jak mawia Anthony Robbins, “kiedy jesteś wdzięczny, znika strach, a pojawia się obfitość”. Bardzo w to wierzę. I jestem za wiele rzeczy w moim życiu bardzo wdzięczny naprawdę wielu osobom. Nie byłbym tym, kim teraz jestem, gdyby nie moi najbliżsi: rodzina, przyjaciele i wychowankowie. Nie zostałbym nominowany, gdyby nie ich pomoc i wsparcie. Uczniowie, przyjaciele i nawet osoby, które dowiedziały się o mojej działalności z sieci, realizowały wraz ze mną wiele projektów, które stały się częścią zgłoszenia do GTP. Moje wszystkie działania - czyli praca edukatora, psychologa, trenera, wykładowcy, prelegenta na konferencjach, mówcy na TEDxach, publicysty i pisarza, nabudowana jest na pracy w szkole. Pracy ze wspaniałą młodzieżą, której staram się towarzyszyć w ich najpiękniejszej i najważniejszej podróży w życiu. Podróży w głąb samego siebie.
Z doniesień medialnych można wywnioskować, że jest Pan osobą bardzo zajętą. Skąd czas na to wszystko?
Nauczyłem się zachowywać zdrowy balans między pracą a odpoczynkiem. Staram się spędzać jak najwięcej czasu z bliskimi oraz znajdować czas na czytanie książek, oglądanie filmów i seriali, a także różne formy relaksu. Potrzebuję nierzadko pobyć sam ze sobą i ze swoimi myślami, uciec od nadmiaru bodźców. Myślę, że w dużej mierze to właśnie dzięki temu, że staram się być rozsądny i dbać o Arystotelesowski złoty środek, umiem dokonywać dobrych wyborów. Często wręcz po prostu odpuścić. To mnie uzdalnia do funkcjonowania w tak dynamicznym, intensywnie się zmieniającym i pędzącym świecie. Potrafię również zachować dystans do wielu kwestii i skupić się na meritum. Mam w sobie wiele samozaparcia i chyba po prostu potrafię dość efektywnie zarządzać sobą w czasie (śmiech). O, właśnie. To wszystko nabudowuje się na poczuciu humoru, wyrozumiałości i dystansie do samego siebie.
Jak w tym wszystkim odnajduje Pan czas na pomoc w organizowaniu kampanii wyborczej Szymona Hołowni i co było motywacją takiego zaangażowania politycznego?
Co do znajdowania czasu - wszystko zawarłem w punkcie trzecim (śmiech). Zostałem doradcą do spraw edukacji Szymona bardzo świadomie. Jest to osoba, która doskonale rozumie istotę edukacji i potrzebę zmian w jej zakresie na polu krajowym. A ja uważam, że od edukacji zaczyna się wszystko. Doskonale ujmuje to chińskie przysłowie:
if you are planning for a year, sow rice
if you are planning for a decade, plant trees
if you are planning for a lifetime, educate people.
Nie da się zmieniać świadomości, jeśli nie ma rzetelnej edukacji. Na przykład mimo że w USA od dawna istnieje prawny zakaz rasizmu, podczas kampanii Trumpa okazało się, że w Stanach jest mnóstwo rasistów. Dlaczego? Ponieważ przez lata skupiano się na tworzeniu zakazów prawnych, zapominając, że w parze z tym musi iść głęboka, od podstaw realizowana edukacja. Proszę zwrócić uwagę na jeszcze jedną rzecz. Jestem ambasadorem “Miłość nie wyklucza”. Pomagam im w zakresie dodruku przewodnika po równości małżeńskiej. Na grafice mnie przedstawiającej jest napis: “Nauczymy Polskę, że miłość nie wyklucza”. Wiem, że wiele osób mówi, że to jest oburzające, że musimy tłumaczyć takie rzeczy. Tak, jest oburzające. Ale nikt społeczeństwa nie nauczył wcześniej, że miłość nie wyklucza. Dlatego zamiast nieustannie się wkurzać na świat, który zastaliśmy, po prostu idźmy w ten świat i zmieniajmy go, zapalając światło edukacji.
Co do zaangażowania politycznego - dla mnie polityka to, tak jak mówił Arystoteles, troska o dobro wspólne. To etyka w rozumieniu społecznym. Wszystko jest w tym sensie polityką i mówienie, że ona nas nie interesuje, jest niepokojące. Bo możesz nie interesować się polityką, ale jej to nie będziesz przeszkadzać, aby kontrolować to, co robisz. Dlatego trzeba realizować troskę o dobro wspólne w sposób mądry i dobry, aby umożliwiać każdemu człowiekowi wolność, której jedyną granicą jest wolność drugiego człowieka.
Szymon, jako kandydat niezależny, obywatelski, daje mi szansę mówienia o tym, co długofalowo najważniejsze, czyli o edukacji, w sposób najbardziej rzetelny, merytoryczny i wolny. Dzieje się tak, bo reprezentuje on ten typ człowieka, który w moich oczach plasuje się w absolutnym top. Dlaczego? Dlatego że stanowi mieszankę wszystkich ważnych cech: dobra, mądrości, konstruktywności, konkretu, poszanowania wielości, pluralizmu, empatii, rozumienia ważności działania i dążenia do pokoju. To jest człowiek renesansu, humanista, przepojony do cna wrażliwością na drugiego człowieka. A jako że go znam, mogę rzec całkowicie serio: on po prostu taki jest. Był taki zawsze. Gdy patrzę na jego kampanię, cieszę się, że widzę dokładnie tego samego człowieka. Poza tym Szymon chce zmieniać otaczającą rzeczywistość i ma bardzo dobry program dotyczący naszego państwa, łącznie z tą częścią, która dotyczy edukacji, a której jestem współautorem i inicjatorem. Ale o tym… w następnym odcinku (śmiech).
(pk)
Wtorek, 11.06.2024 Kosmos, błysk i bańki mydlane - rozmawiamy z Luną, która pojawi się 15.06 na Paradzie Równości
Wtorek, 08.02.2022 Bianca del Rio po raz pierwszy zawita do Polski: szykujcie się na dobrą zabawę i masę readingu!
Środa, 03.11.2021 "Firmy mają realną sprawczość". Rozmowa z Aliną Sztoch, wspołzałożycielką reaktywowanej marki Kubota
Poniedziałek, 25.10.2021 Tydzień Widzialności Osób Aseksualnych: rozmowa ze Stowarzyszeniem Asfera. "Kapitalizm uwielbia sprzedawać namiętność"
Środa, 20.10.2021 Międzynarodowy Dzień Zaimków: rozmowa z Radą Języka Neutralnego, prowadzącą stronę zaimki.pl