Xavier Dolan powraca ze swoim najnowszym filmem. Polska premiera "Mattias i Maxime" odbędzie się już w piątek 21 lutego. Obraz opowiada historię dwóch przyjaciół, którzy po niewinnym pocałunku na potrzeby studenckiego filmu niespodziewanie odkrywają w sobie skrywane wcześniej uczucia. Czy bohaterowie pozwolą się oddać namiętności?
"Najczulszy, najcieplejszy, bezwstydnie romantyczny nowy film Xaviera Dolana jest historią jednego pocałunku, który wstrząsnął starą znajomością, zmącił beztroskie wody młodości i na zawsze odmienił życie tytułowych bohaterów. Ten pean na cześć przyjacielskich więzów przypomina, że prawdziwa miłość nie może się obejść bez prawdziwej przyjaźni. A czasem się od niej zaczyna" - tak o filmie pisze dystrybutor.
Już w piątek będziemy mogli przekonać się, jak potoczy się ta opowieść o przyjaźni i miłości, bowiem film trafi do polskich kin 21 lutego. Tytułowi Matthias i Maxime - dwójka najlepszych przyjaciół - zgadzają się na zagranie w niewinnej scenie pocałunku w studenckim filmie swojej koleżanki. Tym samym budzą się w nich emocje, na które nie byli przygotowani. W jednej z głównych ról sam reżyser - Xavier Dolan wystąpi we własnym filmie po raz pierwszy od sześciu lat.
Piątek, 21.02.2020 "Matthias i Maxime" od dzisiaj w kinach!
Czwartek, 30.01.2020 Czy bohaterowie nowego filmu Dolana skonfrontują się z tłumionymi uczuciami?
Piątek, 02.10.2015 Geje i lesbijki potrzebują filmów, przy których mogą się poczuć dobrze
Wtorek, 30.10.2012 Konkurs: "Na zawsze Laurence" od 9 listopada w kinach!
Piątek, 01.07.2011 Zapraszamy 60 osób do kina!
Tu też skomentuje - bo jakoś muszę, znów to samo, piękny obraz, piękni mężczyźni, którzy okazują się być homoseksualistami, po niedopowiedzeniach przychodzi ten moment...podobnie jak przy filmie Dolana, nie wierzę w takie historie: dwóch męskich mężczyzn i taka opowieść, ile to razy byłem tak zauroczony kimś z grona mężczyzn hetero, pomijając, że nie jestem specjalnie atrakcyjny, żadne niedopowiedzenia nie zaszły, tzn. w mojej głowie tylko były, w realu zajść nie mogły bo jak nie da się zmienić orientacji homo, tak też nie da się hetero!, taki film jest jakby naiwnym marzeniem, nawet nie chciałbym go oglądać - po co?, masturbować się miałbym?, żyć nie swoim życiem?, chorobliwie chcieć być jak ci mężczyźni, być nimi?
Chyba nie widziałeś tego filmu. Chyba nie wiesz o czym jest.
Masz rację, nie widziałem, ale opis "Blondyna" i kadry z niego tutaj na Queerze sugerują mi sugestywnie :-) pewną narrację, ja nie uważam, że to złe filmy - one są pewnie bardzo piękne, zmysłowe, po prostu nie było mi dane doświadczyć takich relacji, relacji z osobami wzbudzającymi namiętność, może przez to nie wierzę ogólnie w te sprawy, w taki obraz homoseksualizmu - powtórzę jednak, że ten obraz, np. w "Blondynie", jest piękny, temu nie zaprzeczam.
Film jest zdecydowanie bardziej o przyjaźni niż o miłości
Tu też skomentuje - bo jakoś muszę, znów to samo, piękny obraz, piękni mężczyźni, którzy okazują się być homoseksualistami, po niedopowiedzeniach przychodzi ten moment...podobnie jak przy filmie Dolana, nie wierzę w takie historie: dwóch męskich mężczyzn i taka opowieść, ile to razy byłem tak zauroczony kimś z grona mężczyzn hetero, pomijając, że nie jestem specjalnie atrakcyjny, żadne niedopowiedzenia nie zaszły, tzn. w mojej głowie tylko były, w realu zajść nie mogły bo jak nie da się zmienić orientacji homo, tak też nie da się hetero!, taki film jest jakby naiwnym marzeniem, nawet nie chciałbym go oglądać - po co?, masturbować się miałbym?, żyć nie swoim życiem?, chorobliwie chcieć być jak ci mężczyźni, być nimi?
Chyba nie widziałeś tego filmu. Chyba nie wiesz o czym jest.
Masz rację, nie widziałem, ale opis "Blondyna" i kadry z niego tutaj na Queerze sugerują mi sugestywnie :-) pewną narrację, ja nie uważam, że to złe filmy - one są pewnie bardzo piękne, zmysłowe, po prostu nie było mi dane doświadczyć takich relacji, relacji z osobami wzbudzającymi namiętność, może przez to nie wierzę ogólnie w te sprawy, w taki obraz homoseksualizmu - powtórzę jednak, że ten obraz, np. w "Blondynie", jest piękny, temu nie zaprzeczam.
Tu też skomentuje - bo jakoś muszę, znów to samo, piękny obraz, piękni mężczyźni, którzy okazują się być homoseksualistami, po niedopowiedzeniach przychodzi ten moment...podobnie jak przy filmie Dolana, nie wierzę w takie historie: dwóch męskich mężczyzn i taka opowieść, ile to razy byłem tak zauroczony kimś z grona mężczyzn hetero, pomijając, że nie jestem specjalnie atrakcyjny, żadne niedopowiedzenia nie zaszły, tzn. w mojej głowie tylko były, w realu zajść nie mogły bo jak nie da się zmienić orientacji homo, tak też nie da się hetero!, taki film jest jakby naiwnym marzeniem, nawet nie chciałbym go oglądać - po co?, masturbować się miałbym?, żyć nie swoim życiem?, chorobliwie chcieć być jak ci mężczyźni, być nimi?
Chyba nie widziałeś tego filmu. Chyba nie wiesz o czym jest.
Tu też skomentuje - bo jakoś muszę, znów to samo, piękny obraz, piękni mężczyźni, którzy okazują się być homoseksualistami, po niedopowiedzeniach przychodzi ten moment...podobnie jak przy filmie Dolana, nie wierzę w takie historie: dwóch męskich mężczyzn i taka opowieść, ile to razy byłem tak zauroczony kimś z grona mężczyzn hetero, pomijając, że nie jestem specjalnie atrakcyjny, żadne niedopowiedzenia nie zaszły, tzn. w mojej głowie tylko były, w realu zajść nie mogły bo jak nie da się zmienić orientacji homo, tak też nie da się hetero!, taki film jest jakby naiwnym marzeniem, nawet nie chciałbym go oglądać - po co?, masturbować się miałbym?, żyć nie swoim życiem?, chorobliwie chcieć być jak ci mężczyźni, być nimi?
Czy mało realny, /mało rzeczywisty ale coś takiego mogłoby się wydarzyc, są takie historie
Tu też skomentuje - bo jakoś muszę, znów to samo, piękny obraz, piękni mężczyźni, którzy okazują się być homoseksualistami, po niedopowiedzeniach przychodzi ten moment...podobnie jak przy filmie Dolana, nie wierzę w takie historie: dwóch męskich mężczyzn i taka opowieść, ile to razy byłem tak zauroczony kimś z grona mężczyzn hetero, pomijając, że nie jestem specjalnie atrakcyjny, żadne niedopowiedzenia nie zaszły, tzn. w mojej głowie tylko były, w realu zajść nie mogły bo jak nie da się zmienić orientacji homo, tak też nie da się hetero!, taki film jest jakby naiwnym marzeniem, nawet nie chciałbym go oglądać - po co?, masturbować się miałbym?, żyć nie swoim życiem?, chorobliwie chcieć być jak ci mężczyźni, być nimi?
To prawdopodobne
Historia w tym filmie jest prawdopodobna, niejest niemożliwa
PS. Wygooglowałem sobie Dolana, on sam jest (wygląda) jak z takiego filmu, może o swoim świecie opowiada