...i kontynuuje szczucie na osoby LGBT w Telewizji Republika
Abp Marek Jędraszewski otrzymał nagrodę Strażnika Wartości, przyznaną przez "Do rzeczy" oraz Instytut Współpracy Polsko-Węgierskiej. Homofobiczny duchowny był także gościem w Telewizji Republika, gdzie kontynuował swój festiwal nienawiści wobec osób LGBT, jednocześnie marginalizując kwestię pedofilii i gejów w Kościele.
Czołowo polski homofobiczny duchowny - abp Marek Jędraszewski - otrzymał nagrodę Strażnika Wartości za słowa o "tęczowej zarazie", przyznaną przez "Do rzeczy" oraz Instytut Współpracy Polsko-Węgierskiej. Gala wręczenia odbyła się na Zamku Królewskim w Warszawie, a udział w niej wzięli m. in. Mateusz Morawiecki, Zbigniew Ziobro, Ryszard Terlecki, czy Piotr Gliński. Gala odbyła się po raz siódmy, nagrodę Strażnika Wartości przyznano po raz pierwszy.
W laudacji, mowie pochwalnej, wygłoszonej na temat metropolity, mogliśmy usłyszeć, że jest on: "Takim kurierem z Krakowa, posłańcem, a zarazem strażnikiem wartości, jest także nasz laureat, którego wygłoszone w rocznicę Powstania Warszawskiego słowa sprzeciwu wobec destrukcyjnych względem człowieka, rodziny i rodziny rodzin – czyli narodu pseudoprawd, zabłysnęły w tym roku niczym światło latarni morskiej. Nad Wisłą, ale także nad Dunajem i Wełtawą, doczekując się oficjalnego wsparcia ze strony przewodniczących episkopatów Węgier, Czech, Słowacji i przedstawicieli innych krajów".
Jak widać "tęczowa zaraza" przyniosła metropolicie krakowskiemu nieprzemijającą sławę. Duchowny był gościem programu Telewizji Republika, gdzie niezmiennie daje popis swojej ogromnej homofobii.
W programie nie zabrakło kolejnych słów, w których Jędraszewski porównuje osoby LGBT do totalitarnych ideologii. Deprecjonowanie osób nieheteronormatywnych, a także osób wyznających inną wiarę niż katolicka, bądź nie wyznającej żadnej religii - również jest dla metropolity na porządku dziennym. "Mamy przedefiniować to, kim jesteśmy jako ludzie, doprowadzając do tego, że bez Boga, przyjmując wizję czysto materialistyczną, mamy sprowadzić siebie do pewnego stworzenia, które żyje tylko i wyłącznie swoją seksualnością".
Pytany o określenie "małżeństwa homoseksualne", stwierdził, że "to jest bardzo perfidna operacja na języku, znany zabieg z czasów bolszewickich". Duchowny powiedział także, iż obecnie wiele osób stosuje pojęcia, których nie rozumie.
Arcybiskup, skupiając się na osobach LGBT, "po macoszemu" traktuje temat pedofilii w kościele. "Należy spojrzeć jak procentowo te straszne rzeczy mają miejsce w Kościele, w stosunku np. do innych zawodów. Okazuje się, że liczba takich zdarzeń (w Kościele - dop. red.) sięga zaledwie kilku promili - ocenił. - Robi się z duchownych osoby, które są jedynymi odpowiedzialnymi za ten odrażający proceder, tymczasem w skali społecznej jest bardzo mały promil winnych duchownych".
A zarzuty o "homolobby", które jest w kościele komentuje: "to, że czasem ma się do czynienia z takimi przypadkami, to niestety prawda. Z mojego doświadczenia wiem, że są to sporadyczne przypadki. Nie mogę powiedzieć, że jest to homolobby. (...) Na pewno chodzi o to, by pozbawić księży autorytetu, jakim cieszyli się w całym społeczeństwie. Za tym idzie dechrystianizacja, zmuszenie Kościoła, by był w narożniku".
(kb)
Ciekawe ilu chlopców ma za uszami
WSTYD ZA NIEGO !
Abp od arcybiskup
No wlasnie, a powinno byc Apf od Arcypedofil.
Teraz rozumiem
Abp od arcybiskup
No wlasnie, a powinno byc Apf od Arcypedofil.
Abp od arcybiskup
Związki jednopłciowe niezagrażają małżeństwu tradycyjnemu