Czeski duchowny o LGBT i gejach wśród księży
Przy obecnej narracji, którą prowadzą polscy biskupi wobec osób LGBT ciężko wyobrazić sobie jakiś głos rozsądku. I owszem, trudno byłoby znaleźć nam go w Polsce. Za to czeski duchowny, ks. Tomáš Halík nie boi się mówić o tym, co myśli. W obszernym wywiadzie poruszył m. in. kwestię stosunku polskich duchownych do osób nieheteroseksualnych oraz występowanie osób homoseksualnych wśród duchownych.
Ks. Tomáš Halík to czeski duchowny, zdecydowanie wybijający się na tle innych przedstawicieli Kościoła. Mężczyzna jest nie tylko uznanym kapłanem, ale również wykładowcą Uniwersytetu Karola w Pradze. Uzyskał tytuł doktora habilitowanego z socjologii i teologii, a także doktora filozofii. jest również prałatem honorowym Jego Świątobliwości.
Ksiądz Halík na obecnej scenie kościoła katolickiego jest wyjątkiem. Chociaż określa się jako konserwatysta - bliżej jest mu do papieża Franciszka niż poziomu, którzy reprezentują polscy duchowni. W obszernym wywiadzie z Josefem Pazderką mówił o swoim stosunku do osób LGBT oraz narracji kościoła, którą wobec nich obrał.
Czeski duchowny mówił, co myśli o słowach abp Jędraszewskiego o "tęczowej zarazie": "O wiele bardziej niż sam przedmiot sporu przeszkadza mi powierzchowna, emocjonalna i werbalnie agresywna retoryka, jaką wybierają kościelni dostojnicy. Ten fakt oraz nieuczciwa argumentacja uniemożliwiają solidne przemyślenie i rzeczowy dialog, niepotrzebnie też dolewają oliwy do ognia wojny kulturowej. To jest porównywanie zjawisk nieporównywalnych: z jednej strony są starania o społeczne uznanie ludzi o odmiennej orientacji seksualnej, a z drugiej – komunistyczny terror. Nazywanie ruchu LGBT „zarazą” jest głupim objawem nieumiejętności rozróżniania".
Dodawał: "Nasz świat jest krainą krzyku. Działalność środowisk LGBT to okrzyk: „Przyjmijcie nas z naszą odmiennością!”. Reakcja hierarchów to z kolei okrzyk grozy: „Nasz świat się kończy, a my nie rozumiemy tego, który nadchodzi!”. To objaw strachu, złości i desperacji".
Halík jest żywym przykładem tego, że w stosunku do osób LGBT da się prowadzić merytoryczne rozmowy. "Moje sumienie zobowiązuje mnie, abym publicznie pokazywał, że Kościół może przemawiać również innym głosem. Poza tym mam doświadczenie z "Laboratorium dialogu" w Czeskiej Akademii Chrześcijańskiej. Regularnie urządzamy tam rzeczowe, specjalistyczne debaty teologów i chrześcijańskich intelektualistów z przedstawicielami różnych grup społecznych. Niedawno spotkaliśmy się ze specjalistami od gender i znów okazało się, że rozmawiając, możemy rozmontować wzajemne uprzedzenia i wspólnie się ubogacić, choć przecież nadal nie do końca i nie we wszystkim się zgadzamy".
Duchowny zauważył także, że również wśród duchownych pojawiają się homoseksualni mężczyźni. "Wreszcie, jeśli chodzi o stosunek do homoseksualistów – nie można dalej ukrywać, że pewna część duchownych katolickich przy pomocy celibatu próbowała kryć swoją seksualną orientację i brak dojrzałości psychoseksualnej. Szczególnie w przypadku agresywnych homofobów dość często mamy do czynienia ze świadomą czy nieświadomą kompensacją własnej, nieuznanej homoseksualności".
Czeski ksiądz zauważa także, że kościołowi potrzebna jest reforma poglądów. "W studiach teologicznych i pracy pastoralnej konieczna będzie rewizja niektórych przekonań związanych z seksualnością, przy wykorzystaniu szeregu ustaleń współczesnej neurofizjologii, psychologii i antropologii kulturowej. Współczesna teologia już nie ma problemu z heliocentryczną kosmologią czy nowoczesną biologią. Da sobie też pewnie radę w obszarze antropologii. Nie możemy dalej trwać przy ahistorycznych wyobrażeniach pochodzących ze średniowiecza".
Jednak "nie wydaje mi się, żeby kiedykolwiek zmieniło się stanowisko Kościoła w tej kwestii, że pojęcie małżeństwa – szczególnie jako sakramentu – musi być zarezerwowane tylko dla relacji mężczyzny i kobiety. Tym, co już się zmienia z różną prędkością w różnych kulturach i grupach, jest natomiast duszpasterskie podejście do ludzi, którzy w związkach homoseksualnych szczerze pragną wierności i wzajemnego wsparcia".
(kb)
Różnica pomiędzy nim a częścią - zwłaszcza tą najgłośniejszą - polskiego kościoła nie przebiega więc tylko na linii liberalizm/konserwatyzm, ale na linii wiara jako system moralny i głęboka refleksja kontra wiara jako chłopski zabobon.