Apelują do dziennikarzy o prawdę i do polityków o podjęcie działań potępiających przemoc
Podczas ostatnich obrad Rady Biskupów Diecezjalnych Konferencji Episkopatu Polski na Jasnej Górze zapowiedziano wydanie dokumentów, dotyczących nauczania kościoła ws. LGBT i profanacji oraz aktów przemocy. Dzisiaj Episkopat opublikował treść "Stanowiska biskupów diecezjalnych w sprawie aktów przemocy motywowanych nienawiścią wobec Kościoła katolickiego i jego wiernych". Nawołują w nim do zaprzestania działalności profanacyjnych i modlitwę "w intencji przebłagalnej szczególnie za grzechy profanacji oraz z prośbą o nawrócenia sprawców".
27 sierpnia na Jasnej Górze zakończyły się obrady Rady Biskupów Diecezjalnych Konferencji Episkopatu Polski. Po ich zakończeniu biskupi oświadczyli, że wydane zostaną dwa dokumenty - jeden dotyczący nauczania Kościoła "w sprawie LGBT+" i drugi, zatytułowany "
Stanowisko biskupów diecezjalnych w sprawie aktów przemocy motywowanych nienawiścią wobec Kościoła katolickiego i jego wiernych"Dzisiaj na stronie Episkopatu Polski została opublikowana treść drugiego dokumentu, dotyczącego profanacji świętych dla katolików symboli. Biskupi odnoszą się w nim m. in. obrazów z Matką Boską w tęczowej aureoli. Duchowni twierdzą, ze sztuka sakralna nie jest interpretacją człowieka, a stanowi "
misterium chrześcijaństwa", czyli nie można go w dowolny sposób przedstawić symboli religijnych lub świętych postaci. Zaś oceniać "które z dzieł artystów zgadzają się z wiarą, pobożnością i tradycyjnymi zasadami oraz nadają się do użytku sakralnego" może jedynie kościół."
Fundamentalnym błędem jest usprawiedliwianie np. ideologicznej zmiany aureoli ikony częstochowskiej na kolory środowisk LGBT, ponieważ aureola tej ikony oznacza świętość Bożą, do której jest także wezwany każdy człowiek. Świętość ta jest wyraźnie ukazana w Piśmie Świętym, w którym nie ma tolerancji dla grzechu przeciwko szóstemu przykazaniu, wpisanemu w sam program wspomnianych środowisk" czytamy w dokumencie.
Biskupi w swoim dokumencie odnoszą się także do nabożeństwa ekumenicznego, które podczas Parady Równości poprowadził Szymon Niemiec. "Podobnie publiczne parodiowanie Mszy Świętej jest przejawem fundamentalnego braku kultury i poszanowania dla wrażliwości wiernych. W ocenie pasterzy Kościoła polskiego takie akty pogardy dla rzeczywistości świętej oraz medialne ataki stosowane wobec religii katolickiej, stwarzają atmosferę nienawiści, w której dochodzi następnie do fizycznych aktów przemocy, jak niedawno odnotowane pobicia i zranienia losowo wybranych duchownych".
Duchowni w odezwie proszą wiernych, aby modlili się "w intencji przebłagalnej szczególnie za grzechy profanacji oraz z prośbą o nawrócenie sprawców czynów przeciw Świętemu Kościołowi". Zalecają także modlitwę przebłagalną, prywatną lub w formię nabożeństw ekspiacyjnych.
Dokument podzielony jest na 2 części: aspekty liturgiczne i prawne. W tym drugim wykazują zaniepokojenie wzrostem ataków na tle religijnym na wiernych i duchownych. W przypadku doświadczenia takiego ataku polecają zgłaszanie się do odpowiednich służb porządkowych.
Ponadto: "biskupi polscy proszą katolików i ludzi dobrej woli, w tym szczególnie samorządowców, polityków, parlamentarzystów o podjęcie działań jednoznacznie potępiających przemoc motywowaną przynależnością wyznaniową oraz kroków prawnych lub innych, które skutecznie zapewnią realizowanie wolności religijnej i sprawią, że Kościół katolicki w Polsce będzie mógł bez przeszkód nieść orędzie Chrystusa i wypełniać swoją misję".
Na zakończenie zwracają się do przedstawicieli mediów: "biskupi pragną także zaapelować do dziennikarzy i innych osób związanych ze środkami społecznego przekazu o uszanowanie prawdy i podjęcie działań zmierzających do ograniczenia fałszu, pogardy i nienawiści w Internecie".
Treść dokumentu znajdziecie tutaj.
Zostaje nam tylko jedno pytanie. Kiedy biskupi sami podejmą działania, aby ograniczyć fałsz, pogardę i nienawiść w swoim środowisku?
(kb)
Tak w ogóle: czy to na pewno był "nazista"? Po czym tak sądzisz?
To był szef warszawskiego oddziału ONR...
To by nie byłby pierwszy raz, kiedy ktoś przyszedł na publiczne wydarzenie tego typu, żeby je ośmieszyć... Niestety, ale ludzie czasem oceniają nas po tym, z kim się zadajemy. Gdybym był duchownym mało znanego - ale poważnego - kościoła, bałbym się pokazywać w towarzystwie kogoś, kto robi sobie z wszelkiej religii żarty. Nie chciałbym z kimś takim mieć zdjęcia, bo szybko przypięto by mi łatkę szydercy i przestano traktować poważnie.
Ja nie mówię, że wszyscy tam postąpili źle... Generalnie to uważam, że cała sytuacja pachnie trochę złamaniem wolności wyznania - no bo przecież właśnie w nowożytnej Europie wolność wyznania wyrosła głównie na gruncie tego, że różne odłamy chrześcijaństwa miały różne poglądy na pewne sprawy. To jakiś absurd, żeby nazywać bluźnierstwem inne poglądy religijne. To jest ze strony KK jakaś próba powrotu do kontrreformacji.
Tak w ogóle: czy to na pewno był "nazista"? Po czym tak sądzisz?
Co do nabożeństwa w Warszawie i pastafarianina. Proponuję poczytać dlaczego się tam pojawił. https://oko.press/jako-ksiadz-jestem-antyklerykalem-m(...)-parada/
Gdybym był spragniony atencji, nie organizowałbym nabożeństw przed paradą od 2010 roku. To, że w tym roku są wybory, po raz pierwszy było miasteczko równości i naziści wykorzystali moment by nagrać urywki normalnej liturgii i zrobić show, to naprawdę nie jest wina organizatorów, ani tym bardziej moja.
Ten artykuł to nie jest praca z teologii tylko news. Podobnie jak w innych newsach - nie tytułuje się tu ludzi. Piszemy: poseł/posłanka Pawłowicz, a nie prof. Pawłowicz. Jarosław Kaczyński, a nie dr. Jarosław Kaczyński. Szymon Niemiec, a nie ks. bp. Szymon Niemiec. Miło by było, żeby dziennikarze pisali też np. Marek Jędraszewski, zamiast Abp. Jędraszewski (i tak wszyscy wiedzą, że to biskup...). Ale niestety, w umyśle statystycznego Polaka, księża stoją na drabinie społecznej wyżej od zwykłych śmiertelników, bo są "powołani".
Czytałem już ten wywiad - nie padło tam zasadnicze pytanie - dlaczego "duchowny" pastafariański w takim nabożeństwie w ogóle się pojawił? Skoro mam okazję, to zapytam: Dlaczego w ogóle pojawił się tam pastafarianin? Nie uważasz, że to ktoś, kto robi sobie po prostu jaja z Twojej (i nie tylko Twojej) wiary?
Co do nabożeństwa w Warszawie i pastafarianina. Proponuję poczytać dlaczego się tam pojawił. https://oko.press/jako-ksiadz-jestem-antyklerykalem-m(...)-parada/
Gdybym był spragniony atencji, nie organizowałbym nabożeństw przed paradą od 2010 roku. To, że w tym roku są wybory, po raz pierwszy było miasteczko równości i naziści wykorzystali moment by nagrać urywki normalnej liturgii i zrobić show, to naprawdę nie jest wina organizatorów, ani tym bardziej moja.
Ja tam zacznę mówić księżom "proszę księdza", jak zaczną mi mówić "proszę magistra inżyniera". xD
Nie widzę powodu, żeby kogoś wyróżniać, tylko dlatego że wykonuje taki a nie inny zawód (dla mnie - zawód; nie nazwę tego "powołaniem", bo ja nie wierzę w istnienie owego "powołującego"). Dla mnie to jakaś pozostałość po feudalizmie. Współcześnie zaś, to jest forma zadzierania nosa przez spragnionych atencji.
I nawiasem mówiąc - trzeba faktycznie być spragnionym atencji, żeby organizować "nabożeństwo" razem z "duchownym" "religii", której celem istnienia jest parodiowanie religii. W Poznaniu było podobne nabożeństwo, tylko na poważnie, bez pastafarianina.
Choć sam nie wierzę w Boga, to uznaje to i akceptuję, że wielu innych wierzy w Boga. I nie robiłbym sobie z nich jaj.