Supermodelka i edukatorka Anja Rubik, udzieliła wywiadu dla "The Times Magazine". Polska top modelka mówi w nim o swoim projekcie związanym z edukacją seksualną oraz problemach dotyczących społeczności LGBT. "W Warszawie i Krakowie niebycie heteroseksualnym nastolatkiem nie jest takie straszne. Jeśli urodziłeś się w małym miasteczku, na tolerancję nie ma co liczyć" - podkreśla w wywiadzie.
Już od dawna wiadomo, że Anja Rubik nie jest zwyczajną modelką i po prostu ładną buzią. Aktywistka i edukatorka, na łamach "The Times Magazine", dodatku do brytyjskiego "The Times", po raz kolejny zwraca uwagę na problemy polskiego społeczeństwa. W wywiadzie mówi o homoseksualności i konsekwencjach braku edukacji seksualnej.
"W Warszawie i Krakowie niebycie heteroseksualnym nastolatkiem nie jest takie straszne. Ale jeśli urodziłeś się w małym miasteczku, na tolerancję nie ma co liczyć. Jeśli w dodatku masz bardzo religijnych rodziców, są spore szanse, że będą usiłowali wysłać cię na "leczenie" zamiast cię zaakceptować" - mówi Rubik.
W wywiadzie modelka zauważa również, że problem leży po stronie szkolnictwa. Zwraca uwagę na konstrukcję podręcznika, z którego korzystają nauczyciele od wychowania do życia w rodzinie. Za niewłaściwe Rubik uważa zrównanie homoseksualizmu z chorobą.
"W Polsce nie ma edukacji seksualnej, ale przedmiot nazywany "przygotowaniem do życia w rodzinie". Oficjalny podręcznik ma 180 stron, ale słowo seks pojawia się w nim tylko dwa razy i to w negatywnym kontekście. W dodatku zdaniem autorów homoseksualizm jest przedstawiany jako choroba, a masturbacja jest znakiem niedojrzałości" - kontynuuje.
Rubik wskazuje, że problemem jest także podejście rodziców do ich własnych dzieci: "W Polsce dziecko słyszy: tego nie dotykaj, tego nie rób. To był sposób wychowywania dzieci w Europie Wschodniej". Według edukatorki problem leży w zaburzonej komunikacji na płaszczyźnie rodzic-dziecko. Rubik zwraca uwagę na to, że ojcowie i matki, często nie wiedzą jak lub nie chcą rozmawiać ze swoją pociechą o seksie.
"Jesteśmy bombardowani seksem zewsząd. Pełne seksu są billboardy, muzyka, moda, reklamy. Jednocześnie nie potrafimy o nim rozmawiać w naturalny sposób". Dodaje także, że to długa tradycja braku edukacji seksualnej i skutkuje tym, że nawet parom trudno jest rozmawiać o swoich potrzebach seksualnych, ponieważ nigdy tego nie robili.
Mamy nadzieję, że rozmowy o problemach polskiej nieheteroseksualnej młodzieży, wyniesione na arenę międzynarodową, przyniosą oczekiwany efekt i podniosą świadomość ludzi w tym zakresie.
IMHO, problem nie polega na tym, że pl-rodzice nie potrafią rozmawiać z dziećmi o seksie, ale na tym, że pl-rodzice w ogóle nie potrafią rozmawiać z dziećmi i traktują ich jako swoją właśność, która teraz ma robić to co im się mówi, nie myśleć, nie mieć własnego zdania, a na starość "spłacić" swoje "wychowanie" (utrzymanie) swoim "darczyńcom"