Seth Rogen, kanadyjski aktor i reżyser, znany z takich filmów jak "Supersamiec", "Steve Jobs" - żałuje homofobicznych żartów, które pojawiły się w jego wczesnych filmach. Aktor wyznaje, że dorósł z czasem i nie chce, aby ludzie czuli się niekomfortowo oglądając jego produkcje.
Scenarzysta, reżyser, producent, aktor komediowy - Seth Rogen jest człowiekiem o wielu talentach i ma na swoim koncie wiele osiągnięć.
Znany jest głównie jako odtwórca roli Cala w "40-letnim prawiczku", oficera Michaelsa w "Supersamcu", czy jako Mac Radner w "Sąsiadach".Rogen zdobył rozgłos nie tylko dzięki swoim rolom filmowym. Mężczyzna był producentem przy wcześniej wspomnianym "Supersamcu", "40-letnim prawiczku", a także "Wpadce", "Cichej nocy", czy "Sausage party". W 2013 roku zadebiutował jako reżyser "To już jest koniec", aktualnie zajmuje się reżyserią programów telewizyjnych, m. in. "Preacher".
Filmy komediowe, w które zaangażowany był Rogen, często zawierały żarty, które uderzały w konkretne osoby, nierzadko o homofobicznym zabarwieniu. Dziś aktor przeprasza za niestosowne gagi.
"Myślę, że jeśli komuś naprawdę zależy to jest to proste.
Nie chcemy, aby ludzie źle się czuli oglądając nasze filmy. Ludzie przychodzili do mnie i mówili 'to sprawiło, że poczułem się jak gówno, kiedy oglądałem film, a wszyscy się z tego śmiali'. Tak jak sprawa z "skąd wiem, że jesteś gejem" (z "40-letni prawiczek"), ludzie mówili 'to nie jest zabawne, siedzieć tam i słuchać jak ludzie się śmieją, wiedząc z czego tak naprawdę się śmieją'.
Nie chcę, żeby ktokolwiek miał takie odczucia oglądając moje filmy" - mówi w wywiadzie dla
GQ.
(kb)
Żarty o gejach są różne. Mnie tez wiele bawi, ale nie wszystkie. I tutaj nikt się go nie czepia. Sam się siebie czepia. Jako artysta dokonał autonomicznej decyzji. Nie przyszła do niego policja o 6 rano, tak jak to się dzieje w Polsce.
Nie znam całej twórczości Seth'a. Family Guy mnie śmieszy i nie przypominam sobie aby był tam żart, który by mnie obraził. Ale może w innych filmach przekroczył granicę, której teraz już przekraczać nie chce. Zrobił to po własnych przemyśleniach. W Polsce jakby obraził uczucia religijne, to od razu miałby postawione zarzuty, ministrowie by słali gromy, policja by przesłuchiwała parę godzin i straszyła...