To koniec Polskiego Stronnictwa Ludowego w Koalicji Europejskiej - tak wynika ze słów szefa PSL, Władysława Kosiniaka-Kamysza, który o wyborczą porażkę oskarża... Zgadnijcie kogo? "Nie wszystko udało się w kampanii. Nie udało się wygrać. 38 procent głosów to przyzwoity wynik. Za dużo było ideologii i skrętu w lewo w Koalicji Europejskiej, niepotrzebne było wzięcie na sztandary różnych spraw ideologicznych, np. karty LGBT" - mówił w "Kropce nad i".
Poniedziałek, 04.03.2019 Kosiniak-Kamysz twierdzi, że... między rządami PO-PSL a PiS nie ma różnicy
Piątek, 10.10.2025 Lewica i PSL dogadały się w sprawie związków partnerskich - "definitywny koniec negocjacji"
Środa, 06.08.2025 Związki partnerskie coraz bliżej. „Wkrótce będą dobre informacje”
Środa, 19.06.2024 Koalicja Obywatelska: premier Tusk i KO próbują przekonać PSL do poparcia związków partnerskich
Poniedziałek, 09.03.2020 Paulina Kosiniak-Kamysz: kwestię związków partnerskich trzeba uregulować
Od dość dawna obserwuję taką "schizofrenię wyborczą" - niby za związkami, niby za aborcją, niby wzrosła frekwencja, a tu PiS.
Stawiam tezę, że większość uczestników tych badań kłamało - tak jak ludzie kłamali w sondażach i odmawiali odpowiedzi w exit poll.
To się nazywa "poprawność polityczna" i jest wielką zarazą naszych czasów.
Poprawności nakazującej być za związkami partnerskimi w Polsce nie ma. Bycie przeciw nie łamie tu żadnego tabu.
Myślę więc, że odpowiedzi są szczere.
To po prostu nie jest temat, który interesuje większość społeczeństwa. I trudno się dziwić.
Krystyna Janda nie ogarnia, że dla kogoś 500 złotych to na przykład szansa na pierwsze w życiu wakacje z dzieckiem. A bezrobotny chłopak z podkarpackiej wioski nie rozumie, że dla niektórych związki partnerskie to więcej, niż ideologiczny wymysł Warszawki czy jakiegoś innego Poznania i Krakowa. Tak to już jest.
Temat grzeje nas i naszych fanatycznych przeciwników. Reszta jest albo za, albo przeciw, ale generalnie ma to gdzieś.
Dla nas fakt ten ma też zaletę. Bo może ludzie nie pójdą masowo głosować za związkami, ale z pewnością też nie odejdą od jakiejkolwiek opcji politycznej przez to, że jest pro-LGBT. Taki horror-scenariusz jest wyłącznie w głowach Schetyny i jego wiernych fanów w liberalnych mediach.
Czemu Biedroń nie wygrał? A widziałeś, jak się zachowywał w niedzielę :) ?
Koleś zaliczył spadek z oczekiwań na poziomie 15% do rzeczywistości na poziomie 6%. Ledwo znalazł się nad progiem. Wydawało się nawet, że idzie łeb w łeb z Konfederacją. A on wpada w radosną ekstazę, trzęsą nim paroksyzmy szczęścia i zachowuje się jak mała dziewczynka, której właśnie kupiono wymarzoną lalkę.
Głosowałem na Wiosnę, bo w moim mieście startował z tej listy gość, któremu ufam. Ale gdy sobie wyobraziłem, że Biedroń mógłby zajmować w tym państwie jakieś stanowisko, trochę mnie przeraziła.