W sobotę po godzinie 13:00 spod łódzkiej hali Expo przy al. Politechniki ruszył 9. już Marsz Równości. Według informacji obserwatorów ulicami miasta wyruszyło około 800-1000 osób.
Tegoroczna demonstracja obywa się pod hasłem
Kulturowa Stajnia Równości. "Uznaliśmy to za adekwatne hasło, biorąc pod uwagę historię Łodzi jako Miasta Czterech Kultur, otwartego właśnie na ową wielokulturowość. Nawiązuje ono również do łódzkiego folkloru poprzez użycie słowa „stajnia”, którym mieszkańcy określają przystanek Piotrkowska Centrum" - tłumaczy Fabryka Równości, organizator wydarzenia.
Honorowy patronat nad marszem objęła po raz pierwszy prezydentka miasta Hanna Zdanowska (osoby, które drażni słowo
"prezydentka" odsyłamy
tu), co z dumą podkreślają organizatorzy.
W przedzień marszu w mediach społecznościowych pojawił się zarzut dyskryminacji partii politycznych, które nie są związane z łódzkim ratuszem. Organizatorzy zdecydowali się, że nie będą udzielać głosu politykom i polityczkom, za wyjątkiem przedstawicieli Miasta Łodzi.
"To nasi gospodarze i właśnie z tego punktu widzenia mają oni zabrać głos" - tłumaczy w specjalnym oświadczeniu Fabryka Równości. Do zebranych na placu osób przemawiał m. in. Marcin Gołaszewski, p
rzewodniczący Rady Miejskiej w Łodzi i przewodniczący Zarządu Nowoczesna w woj. łódzkim. Ugrupowania polityczne, które pojawiły się na marszu zostały poproszone o ukrycie symboli partyjnych.
Marsz przeszedł przez Łódź ulicami Starego Polesia. Demonstranci nie pojawili się na ul. Piotrkowskiej,
ponieważ na tej trasie "narodowcy" zgłosiłi 62 kontrmanifestacje.Wg uczestników marsz był bezpieczny. Niewielka grupka kontrmanifestantów próbowała prowokować demonstrantów, jednak po starcie marszu wycofała się.
(ro)
Ej, tam, przesadzasz. Dziecinne, IMHO nie, ale czemu obraźliwe?
Prawdopodobnie w przyszłości się to zmieni, ale na razie słowo "prezydentka", odbieram jako dziecinnie i wręcz obraźliwie.