Komisja dyscyplinarna Uniwersytetu Gdańskiego ukarała upomnieniem wykładowcę Andrzeja Kołakowskiego, który w zeszłym roku opublikował na Facebooku zdjęcie ze strzelbą i podpisem: "'Pompka' dobra na złodzieja, słonia i lovparady". Upomnienie to najlżejsza z możliwych kar dyscyplinarnych.
W czerwcu zeszłego roku
pisaliśmy o wykładowcy Uniwersytetu Gdańskiego,
Andrzeju Kołakowskim, który zamieścił na Facebooku zdjęcie ze strzelbą i podpisem: "
'Pompka' dobra na złodzieja, słonia i lovparady". Sprawą zajął się sam rektor, prof. dr hab. Jerzy Gwizdała, który skierował ją do rzecznika dyscyplinarnego uczelni. Teraz
komisja ukarała Kołakowskiego upomnieniem.
Uczelnia odcięła się od homofobicznych słów Kołakowskiego, a rzeczniczka UG Beata Czechowska-Derkaz w oficjalnym oświadczeniu pisała: "
Uniwersytet Gdański jest miejscem wymiany poglądów i ścierania się opinii w ważnych społecznie sprawach, z zachowaniem zasady apolityczności. Poglądy te i dyskusje muszą jednak mieścić się w konstytucyjnym porządku prawnym i odbywać się z poszanowaniem zasady bezstronności w sprawach publicznych, legalizmu, poszanowania godności i tolerancji oraz troski o właściwe miejsce uczelni w życiu publicznym".
Andrzej Kołakowski jest wykładowcą Uniwersytetu Gdańskiego, adiunktem - jak dowiadujemy się ze strony UG - na Wydziale Nauk Społecznych w Instytucie Pedagogiki, w Zakładzie Historii Nauki, Oświaty i Wychowania. Prywatnie - mężem Anny Kołakowskiej, radnej Prawa i Sprawiedliwości, znanej z homofobicznych wypowiedzi i prób blokowania Trójmiejskiego Marszu Równości, w których brali udział także jej mąż i córka.
Upomnienie jest najlżejszą z możliwych kar dyscyplinarnych. Oprócz tego prawo przewiduje również naganę, naganę z czasowym pozbawieniem prawa do pełnienia funkcji kierowniczych na uczelni, a także pozbawienie prawa do wykonywania zawodu nauczyciela akademickiego.
Nałożona kara nie wpłynęła jednak na zachowanie Kołakowskiego, który zamieścił na Facebooku wpis, w którym pisał: "Kara nie zmieni mojego podejścia do pederastów. Gwoli sprawiedliwości dodam, że komisja zarzekała się, że kara jest za strzelbę, a nie mój stosunek do dewiantów".
(ab)
oby! na Zachodzie wyleciałby na zbity ryj z pracy...