Internet może być okrutny. MaleGeneral jest tego przykładem. Jest to forum, które używane jest do publikowania nagich zdjęć niczego nieświadomych ofiar... Anonimowi użytkownicy niejednokrotnie nie tylko publikują, ale także identyfikują ofiary z fotografii. Nawet jeśli już ktoś się dowie o tym, że jego nagie zdjęcie zostało upublicznione, to bardzo trudno doprowadzić do jego usunięcia.
Jednak to nie koniec... Niektóre z publikowanych tam zdjęć czy filmów są dostępne do pobrania. Nie jest to jedyna funkcja tej strony. Niektórzy użytkownicy wykorzystują ją do publikowania filmów i zdjęć dla dorosłych swojej własnej produkcji i z własnym udziałem w celu uzyskania przychodu. Jednak wiele upublicznionych na forum treści to właśnie zdjęcia niczego nieświadomych ludzi, które zamieszczono na nim wbrew ich woli.
Portal PinkNews opublikował, krótką historię mężczyzny, który jest jedną z ofiar MaleGeneral. Nie podał swojego imienia ponieważ chciał zachować anonimowość. Mężczyzna opowiedział, że wymieniał się zdjęciami poprzez Grindra. Fotografie zostały następnie udostępnione na wspomnianej stronie. O wszystkim dowiedział się poprzez Twittera, gdzie ktoś przesłał mu link z zapytaniem: "Czy widziałeś już swoje nagie zdjęcia na tej stronie?". Mężczyzna nie zgłosił nigdzie sprawy ponieważ chciał zostać anonimowy. Jak powiedział: "Nigdy nie czułem się zawstydzony bo wiem, że wielu ludzi wysyła takie zdjęcia, a to co się stało było po prostu niefortunnym wypadkiem".
Jak doprowadzić do usunięcia materiałów ze swoim udziałem z MaleGeneral? Strona posiada zakładkę z warunkami, które musi spełnić osoba ubiegająca się o usunięcie zdjęcia. Jak można się z niej dowiedzieć, należy wysłać administratorom strony swoje zdjęcie z kartką, na której znajdują się nasze dane osobowe. Jeśli zdjęcie będzie "niepoprawne", osoby zarządzające stroną zapowiadają, że zostanie ono upublicznione...
Internet może być niebezpiecznym narzędziem.
(pk)
Wtorek, 01.04.2025 Ponad 1,5 miliona pikantnych fotek dostępnych publicznie - masowy wyciek danych z aplikacji randkowych i BDSM
Wtorek, 21.06.2022 Jestem side i nie jestem prawiczkiem: pojawiła się nowa opcja w popularnej aplikacji randkowej
Wtorek, 03.04.2018 Grindr udostępniał dane użytkowników z HIV
Poniedziałek, 11.09.2017 Gej? Lesbijka? Wystarczy Twoje zdjęcie
Wtorek, 13.06.2023 „Straight Best Friend“: powstał queerowy serial, którego scenariusz stworzył... Chat GPT
Zdjęcia (nagie jak i ubrane) otrzymuje się w zaufaniu, a wrzucanie ich gdziekolwiek to gówniany ruch, który powinno się tępić. Dodatkowo jest to także ruch, za który można zostać pozwanym: udostępnianie wizerunku bez zgody właściciela.
Następnym razem jak dasz komuś swoje nagie zdjęcie to poproś o imię, nazwisko i aktualny adres zamieszkania. Bez tych danych trudno kogoś pozwać.
Jeśli obcy człowiek poprosi Ciebie o "potrzymanie na chwilę" Twojego srajfona, Ty mu go dasz i on ucieknie, to co? Jak pójdziesz zgłosić kradzież na Policję, to będziesz się tłumaczyć, że mu dałeś tylko na chwilę i nie przekazałeś aktu własności? Policja zada kluczowe pytanie: po jaką cholerę obcemu człowiekowi dałeś ten telefon? Policja nie jest od tego aby Ciebie niańczyć. Jesteś dorosły (chyba). Jeśli myślisz, że prawo uchroni Ciebie przed każdym złem, to jesteś naiwny. O siebie powinieneś zadbać przede wszystkim sam.
Dzieci wiedzą, że nie rozmawia się z obcymi. Ludzie używający mózgu wiedzą, że nie zostawia się portfela bez opieki w miejscu publicznym, ale Ty nie wiesz, że jak coś się wrzuca to internetu to się mniej lub bardziej traci nad tym kontrolę? że ochrona praw autorskich (nawet jak się jest wielką firmą z kasą) jest bardzo trudna? Wielkie wytwórnie filmowe i muzyczne z kasą i armią prawników mają z tym problemy, a Tobie to nic nie mówi?
Przykład z portfelem totalnie nieanalogiczny. Wysyłanie zdjęć osobom na portalu randkowym to coś zupełnie innego niż usilnie próbujesz wcisnąć. Nie ma porównania.
Sugerowanie, że ludzie wymieniają się nagimi zdjęciami, bo nie używają rozumu jest kolejną bezmyślną i żenującą podśmiechujką z twojej strony. Będę się jednak upierać przy stanowisku, że chodzi o twoją "moralność" - wychodzisz z głupiego założenia, że skoro sam nie wysyłasz takich zdjęć, tzn, że wszyscy inni też nie powinni, a jeśli to robią to "nie używają rozumu". Otóż jak najbardziej używają, trudno, żeby np. ktoś umawiał się na seks na portalu do tego przeznaczonym bez wymiany gołych fot W obliczu zagrożeń opisanych w powyższym artykule można się próbować zabezpieczać np. trzymać takie fotki na swoim profilu pod hasłem, albo jak wcześniej napisałem pokazywać gołe foty, ale bez widocznej twarzy, którą można pokazać na osobnym zdjęciu. Można pokazać zdjęcia w taki sposób, aby z osobna nie można było na ich podstawie zidentyfikować danej osoby, a jednocześnie aby potencjalny kandydat do spotkania mógł zaspokoić swoją ciekawość i dokonać oceny,. czym u pasuje. Twierdzenie, aby przesyłać wyłącznie foty w ubraniu to najgłupsza porada, którą można dać osobom, które przecież chcą i przesyłają nagie zdjęcia i nie zrezygnują z tego tylko dlatego, że jakiś shingo ma swoją ideologię nt. temat.
I jeszcze jedno - wbrew temu co sugerujesz przesłanie komuś swojego gołego, czy jakiegokolwiek innego zdjęcia np. przez maila nie oznacza zgody na przekazanie praw do własnego wizerunku.
Zdjęcia (nagie jak i ubrane) otrzymuje się w zaufaniu, a wrzucanie ich gdziekolwiek to gówniany ruch, który powinno się tępić. Dodatkowo jest to także ruch, za który można zostać pozwanym: udostępnianie wizerunku bez zgody właściciela.
A ty znowu nie na temat. W swoich poprzednich wpisach sugerowałeś, że ludzie mają za swoje - ci którzy pokazują swoje gołe zdjęcia. Otóż nieprawda, bez względu na twoją ocenę takiego sposobu poznawania ludzi przez internet, cały czas są właścicielami swojego wizerunku oraz praw do niego. Nic tobie do tego kto kogo jak poznaje i co wysyła. Twoja "moralność" jest tu kompletnie nieistotna.
To nie moralność, tylko zdrowy rozsądek. To że nie daję obcym ludziom na przechowanie swojego portfela, to nie moralność. To używanie mózgu.
-mike-:
Tą moją chorą satysfakcję to sobie wymyśliłeś. Pewnie znowu oceniasz innych przez pryzmat samego siebie. Nie dość, że uznajesz e wszyscy wysyłają nagie fotki (skoro Ty to robisz), to jeszcze innym przypisujesz swoje intencje. U mnie nie ma chorej satysfakcji z nieszczęścia innych ludzi, tylko jest politowanie jak głupi mogą być Ci ludzi.
I nie "jakiś" debil, tylko debil, któremu dobrowolnie DAŁEŚ swoje nagie fotki. Potępiam wykradanie zdjęć z komputerów, potępiam robienie zdjęć z ukrycia w szatniach itp, ale jak ktoś dobrowolnie DAJE obcym ludziom swoje nagie fotki, to niczym się to nie różni od upublicznienia ich dla wszystkich.
PS. Jeśli masz ubezpieczony dom, to po kradzieży będziesz mieć problemy w uzyskaniu odszkodowania jeśli ubezpieczalnia dowie się, że zostawiłeś otwarte okno. Kradzież pozostaje kradzieżą, ale to że coś jest nielegalne nie oznacza, że jesteś zwolniony z myślenia i ostrożności.
A kto jest temu winien? My sami.
Są trzy (trzysta, raczej, ale do rzeczy) kwestie:
1. Dziecko pozostawione samemu sobie. Rodzice zajęci. Kto pamięta wołanie na kolację? Zniknęło. Osamotnienie, brak zaufania.
2. To, co czytamy o ludziach z tak zwanego świecznika w gazetach, w necie, często w ogóle nie jest prawdą. Czemu tak napisali? Żeby się lepiej sprzedać. Pieniądz za kłamstwo. Brak zaufania.
3. Naiwność, ciągła naiwność. Ktoś jest miły przez dwa dni albo cztery miesiące. I wysyłasz mu/jej nagą fotkę. Bo czemu miał(a)by ściemniać?
Niektórzy nie szanują prywatności bo "tak mają".
Niektórzy nie szanują, bo sprawia im frajdę (co się porobiło?!) wysyłanie nagich i innych zdjęć w otchłań internetu.
Niektórzy robią to z "zemsty" albo z innych pobudek. Dla nich powstają takie miejsca, jak podane forum - swoją drogą, można było, Queer.pl, nazwę forum skrócić, wykasować poszczególne litery, cokolwiek. Zrobiliście im darmową reklamę.
Kto by chciał - znalazłby.
I widzisz zdjęcie swoje, swojego kumpla...
Brak zaufania.
Trauma na długo, jeżeli nie na całe życie.
Niemniej rozsądnie jest mieć to na uwadze i minimalizować ryzyko, zamiast tylko narzekać że to przestępstwo. Czyli wysyłać nagie fotki bez twarzy.