Pedro i Erick, uchodźcy z Hondurasu, wzięli ślub na granicy meksykańsko-amerykańskiej w Tijuanie. W obecności dziennikarzy i pracowników organizacji prawno-człowieczych. Było dużo radości i wzruszeń. Tysiące uchodźców z Ameryki Środkowej przeszło 2 tys. kilometrów, by dostać się do USA. W tym wiele osób z naszej społeczności, jak Pedro i Eric, którzy wraz z kilkusetosobową grupą LGBT odłączyli się od pochodu.
W Tijuanie, na granicy meksykańsko-amerykańskiej, jest już kilka tysięcy ludzi. To przede wszystkim uchodźcy z Ameryki Środkowej, którzy chcą dostać się do USA. W dużej mierze to obywatele i obywatelki Hondurasu, niektórzy przeszli nawet i 2 tys. kilometrów. Na chwilę obecną mieszkańcy miasta, jak i władze Meksyku, które zapowiadają dalszą pomoc, organizują im m.in. miejsca do spania.
Po drugiej stronie czeka już 6 tys. amerykańskich żołnierzy.
Congrats to Erick and Pedro! The first LGBT couple of 7 from the migrant caravan to get married today. pic.twitter.com/6t3Snt6jZV
— Sarah Kinosian (@skinosian) 18 listopada 2018
Wtorek, 17.08.2010 Do trzech razy sztuka w Meksyku
Środa, 11.08.2010 Co za Meksyk!
Wtorek, 22.12.2009 Małżeństwa i adopcja w stolicy Meksyku
Wtorek, 27.03.2001 Gejowski ślub masowy
Środa, 14.05.2025 Na kogo wolno głosować osobom LGBT?
Serio, sama zaryzykowałabyś życie w imię cudzych interesów albo pustych XIX-wiecznych frazesów jak "ojczyzna", "państwowość"? Mocno konserwatywna postawa, mocna podatność na wpływy społeczno-kulturowe (a te nie zawsze bywają dobre, niestety) i kompletny brak poszanowania do ludzkiej egzystencji. Przykro.
-człowieczych '' ???? że jakich ?????