"Mówienie o tolerancji w uśmiechnięty sposób to jest genialna rzecz. Piątek może być tęczowy" - mówił w Onet Rano Andrzej Piaseczny, chwaląc się także, że... był na Burzy Mózgów z Robertem Biedroniem w Radomiu. "Powiedz Biedroniowi, że w różnorodności siła" - mówił muzyk Jarosławowi Kuźniarowi, którego gościem Biedroń miał być w środę. Czyżby Piasek chciał włączyć się w politykę?
We wtorek gościem programu Jarosława Kuźniara w Onet Rano był Andrzej Piaseczny. Artysta promował swoją najnowszą płytę i trasę koncertową, ale rozmowa zaczęła się od Tęczowego Piątku. Nawiązując do swojej piosenki "Czekając na sobotę", Piasek powiedział: "Mówienie o tolerancji w uśmiechnięty sposób to jest genialna rzecz. Piątek może być tęczowy", dodając jednak, że "Tolerancja to nie jest prosta rzecz, nawet w społeczeństwach rozwiniętych zdarza się fala nienawiści".
Artysta pochwalił się też, że uczestniczył ostatnio w Burzy Mózgów z Robertem Biedroniem w Radomiu. Wiedząc, że kolejnego dnia gościem Kuźniara ma być właśnie były prezydent Słupska, Piasek zaapelował, by mu przekazać... że to co mówi Barbara Nowacka o dołączeniu do Koalicji Obywatelskiej to nie jest prawda. "W różnorodności siła" - dodawał muzyk.
"To nie jest prawda, że tylko zbijając się w kupę, w masę jakąś jesteśmy w stanie pokonać to, czego nie lubimy, czego ja na przykład nie lubię" - mówił i podkreślał: "Różnorodność, jest bardzo duże miejsce dla lewicy. Nie musi zwyciężyć jedno ugrupowanie, siła jest także w koalicji po wyborach".
W połowie listopada donosiliśmy o wypowiedzi Andrzeja Piasecznego dla "Gazety Krakowskiej": "Jeśli wierzysz w Boga i masz w sobie potrzebę wyznawania tego publicznie, to nie musisz się tego wstydzić. A tytuł tej piosenki jest przewrotny. W czasach, w których wszyscy chcemy wymachiwać różnymi flagami i pokazywać, że jesteśmy z czegoś dumni (po angielsku: pride), organizując uliczne parady, to ja ogłaszam wszem i wobec, że jestem dumny z tego, że wierzę w Boga" - mówił Piasek w rozmowie z gazetą, a wypowiedź ta wywołała sporo kontrowersji.
"Mówiłem o wielu flagach, różnego rodzaju. I tak naprawdę o wolności wyboru, która jest bardzo cenna i droga nam wszystkim. Jakoś mało ludzi widzę na ulicy, którzy wychodzą i krzyczą: jestem hetero, jestem hetero! Więc dlaczego zmusza się wręcz wielu ludzi do tego, żeby pokazywało się siebie przez swoją seksualność" - tłumaczył potem w "Dzień Dobry TVN" muzyk, odnosząc się do swojej listopadowej rozmowy z "Gazetą Krakowską.
(md)
nasze cierpienie i żal,
że nikt podziwiać nie raczył,
gdy dziarsko obu nam stał.
Że dotąd nikt nie opiewał
nas kiedy braliśmy ślub,
choć oczu nie mógł oderwać
od naszych powabnych
Milcz serce, czekaj cierpliwie;
jeszcze okrutny jest świat.
Choć tak jak my niewątpliwie
każdy by kochać się rad.
Nadejdzie czas gdy poeci
sonety poświęcą nam.
Byle świat cały oświecić,
że gej to ktoś jak on sam.
Na swiecie jest ponad 7 miliardow ludzi.... ale wg Ciebie katolicko-polski Bog rzadzi swiatem :) niezle wybujale ego masz promilu