"Faceci postanawiają się łączyć w pary męsko-męskie, bo boją się kobiet"
Maciej Maleńczuk w niedawnej rozmowie z Renatą Kim dla "Newsweeka" uznał, że nie zgadza się z naukowcami, według których orientacja seksualna jest czymś, z czym ludzie się rodzą. Według muzyka 99% kobiet jest biseksualnych, a mężczyźni "postanawiają się łączyć w pary męsko-męskie, bo boją się kobiet".
W ostatnim wywiadzie dla "Newsweeka" Maciej Maleńczuk przyznał, że według niego
ludzie nie rodzą się homoseksualni, a stają się tacy - konkretniej tylko mężczyźni, którzy według muzyka boją się kobiet.
Pytań: 10
Kto to powiedział? Słynne cytaty o LGBT
"Chciałbym pozbyć się homofobów, seksistów i rasistów z naszej widowni. Wiem, że tam są i bardzo mnie to denerwuje" - to słowa...
Rozwiąż quiz Temat homoseksualności w rozmowie z "Newsweekiem" Maleńczuk poruszył sam: "S
woją drogą często się zastanawiam, jak to jest, gdy w prawicowej rodzinie rodzi się dziecko, które dorastając staje się homoseksualne". Rozmówczyni muzyka - Renata Kim - poprawiła go, mówiąc: "Rodzi się homoseksualne". Kiedy dodała, że tak twierdzi nauka, Maleńczuk był sceptyczny: "Nie potwierdzam tego, ale ok, to w tym momencie jestem prawicowy".
Artysta ciągnął temat: "Z mojego doświadczenia wynika, że 99% dziewczyn jest biseksualnych. A to, że faceci postanawiają się łączyć w pary męsko-męskie wynika z tego, że boją się kobiet. Wolą pójść do łóżka z kolegą niż z koleżanką, bo nie wiedzą jak się zachować".
Maleńczuk wprost przyznał, że nie wierzy w to, że "ktoś się rodzi homoseksualny". Według niego "wielu mężczyzn pewnego dnia decyduje się na homoseksualizm, a wcześniej miało dzieci, było w normalnych związkach".
Na koniec dodał jeszcze: "Uważam, że to jest wymysł. Ale ja to po pierwsze toleruję, a po drugie – co kogo obchodzi z kim kto śpi. Odczepcie się wszyscy, dajcie ludziom jakąś sferę prywatności. Dlatego uważam, że te parady równości to rodzaj narzucania się: zobaczcie, my tacy jesteśmy, wy też tacy możecie być. Wydaje mi się, że tak nie powinno być".
(ab)
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19955753
Totalnie sie zgadzam. O to mi chodzilo, choc pisze innymi slowy.
A to przepraszam bardzo - widocznie nie doczytałem. Pozdrawiam!
No chyba nie. Homoseksualność jest pewną cechą fenotypową, rozwijającą się w czasie, bardzo złożoną, zwłaszcza na poziomie psychologicznym, psychospołecznym, kulturowym - ale jest faktem dającym się naukowo badać. Dyskutować więc można. I niewątpliwie można stwarzać warunki w których ta cecha nie będzie się manifestowała w części przypadków. Pytanie tylko: po co? Cała argumentacja antyhomo jest argumentacją w swej istocie i/lub korzeniach religijną; nie ma żadnego racjonalnego (naukowego) argumentu, by w jakikolwiek sposób deprecjonować nieheteroseksualne orientacje seksualne. Warto więc rozmawiać - tylko, że rozsądniej mówić o zgubnym wpływie religii na życie społeczne i prywatne. Im wcześniej się od tego zła uwolnimy, tym lepiej dla prawie wszystkich.
Totalnie sie zgadzam. O to mi chodzilo, choc pisze innymi slowy.
No chyba nie. Homoseksualność jest pewną cechą fenotypową, rozwijającą się w czasie, bardzo złożoną, zwłaszcza na poziomie psychologicznym, psychospołecznym, kulturowym - ale jest faktem dającym się naukowo badać. Dyskutować więc można. I niewątpliwie można stwarzać warunki w których ta cecha nie będzie się manifestowała w części przypadków. Pytanie tylko: po co? Cała argumentacja antyhomo jest argumentacją w swej istocie i/lub korzeniach religijną; nie ma żadnego racjonalnego (naukowego) argumentu, by w jakikolwiek sposób deprecjonować nieheteroseksualne orientacje seksualne. Warto więc rozmawiać - tylko, że rozsądniej mówić o zgubnym wpływie religii na życie społeczne i prywatne. Im wcześniej się od tego zła uwolnimy, tym lepiej dla prawie wszystkich.
'Co jest złego w wyborze?'
Sam wybór.
Biorąc pod uwagę, że orientacja tworzy spektrum, można od biedy uznać, że część osób może wybierać. Ale w takim 'wyborze', o jakim mówi Maleńczuk czy Oko, złe jest to, że nie wybiera się drugiej osoby ze względu na nią samą (i płeć w takim wyborze nie ma znaczenia), ale że wybiera się zgodnie ze światopoglądem, który uznaje że orientacja homo jest zła i należy 'wybierać mądrze'. Dodatkowo osoby o orientacji wyłącznie homo (niezależnie czy uwarunkowanej genetycznie, czy biologicznie, czy psychologicznie) takiego sztucznego, 'ideologicznego' wyboru nie mają.
Przeraziles mnie, na serio. Jeśli"sam wybór" jest dla ciebie czymś złym, to naprawdę jest to porażające.
Światopogląd w którym uważa się że homoseksualizm jest zły powinien po prostu zostać żywcem pogrzebany. A poza tym smuci mnie tłumaczenie się przed aurorytetami typu Oko ze swoich wyborów. W ogóle tłumaczenie się przed kimkolwiek ze swoich wyborów jest czymś bardzo słabym z naszej strony tzn. ze strony osoby która się tłumaczy.
Proszę przeczytać co napisałem.
W "wyborze" sugerowanym przez homofobów chodzi o "właściwy wybór", przedustawny, zaprogramowany przez boga. W takim "wyborze" najgorszy jest sam wybór.
"Wybiera się", czy raczej zakochuje na zupełnie innych zasadach lata.
No i może wreszcie skończmy dyskusję naokoło p. Maleńczuka, bo jemu być może o to chodziło: nieważne co się mówi, byle mówiło, bo to przekłada się na kasę. A jak kiedyś w reklamie lodów Koral śpiewał Azja Tuchajbejowicz i Pierwsza Naiwna: "bo to co nas podnieca, to się nazywa kasa … to czasem też jest seks". I tak na prawdę takich ludzi tylko to kręci, nakręca i skłania do działania.
Tak, kobiety bywają straszne.
Na przykład moja matka która kilka lat temu stwierdziła że żałuje że mnie urodziła(nie podoba jej się gejostwo).
Moja "koleżanka" za to nazwała mój związek pomyłką kiedy powiedziałem o tym że miałem chłopaka. Przy okazji stwierdziła, depczac moje uczucia już całkowicie: wiesz, ale ja mówię O PRAWDZIWEJ MIŁOŚCI, takiej między kobietą a mężczyzna.
Poznałem mnóstwo strasznych kobiet, uwazajacych się oczywiście za wrażliwe i empatyczne, a prawda jest taka że większość to puste, egoistyczne manipulatorki.
Jak cudownie być gejem :) Obserwując życie hetero facetów w duchu mogę sobie powiedzieć: super że mnie to nie dotyczy i że jestem wolny od kobiet :)
A ja zawsze myślałem, że głupota, chamstwo i prostactwo są niezależne od płci, wieku i wykształcenia...
Terapie reparatywne mają miejsce, bo "kłamstwo powtarzane tysiąc razy staje się prawdą". Owszem LGBT są zakompleksieni - bo wychowali się w homofobicznym społeczeństwie.
Jakoś w to nie wierzę, że nie jesteś "Jaśnie Panem z Warszafki". Bo gardzisz wszystkimi, którzy nie są tacy "super wyzwoleni", jak Ty sam. Idź dalej popijać sojową latte, lewaku ;P
Zabrakło argumentów więc jest obrażanie:P
A do kościoła chodzisz co niedziela, bo presja spoleczna?
Czy jednak "wybrałeś" że nie będziesz chodził. Ale, zaraz zaraz. Jeśli tak, to kłóci się to z tym co pisałeś cały czas: że nie wolno "wybierać" rzeczy przez które może nas spotkać dyskryminacja. Przecież prawa osób które nie chodzą do kościoła nie są respektowane. No popatrz, ludzie w tak katolickim kraju jak Polska wybierają że nie będą chodź do kościoła!
LGBT marsz do kościoła, bo inaczej liczcie się z tym że spotka was kara!
A nie, czekajcie. Zawsze możecie powiedzieć że"niechodzenie do kościoła" to nie wasz wybór.
Ta kwestia wyboru jest u lgbt doprowadzona do absurdu. Na fb spotkałem kiedyś kolesia który uzbieral się niestereotypowo jak na chłopaka(rurki, kolorowe ciuszki) i był z tego powodu dyskryminowany. Oczywiście co odparł w dyskusji na fb: no ale akurat to że się tak ubieram to nie mój wybór ale moja osobowość taka jest.
Haha, panika przed "wyborem" jest w tym środowisku tak duża że przekłada się na wszystkie dziedziny życia.
To była dowcipna uszczypliwość. Pozwoliłem sobie na nią, bo obu nas statystyczny Polak zapewne uznałby za skrajną lewicę i tak samo Ty mógłbyś nazwać "lewakiem" mnie ;P Mnie to bawi, ale skoro Ci się nie podoba - przepraszam, nie będę tak więcej pisał do Ciebie.
Nigdy nie napisałem, że nie wolno wybierać niczego, co naraża na dyskryminację. Już nie chodzę co niedziela do kościoła (choć kiedyś chodziłem).
Przyszło Ci do głowy, że ktoś może mieć wbite do głowy heteronormatywne spojrzenie na rzeczywistość tak głęboko, że dokonuje innych wyborów niż Ty? Przyszło Ci do głowy, że chodzenie do kościoła to też wybór? Przyszło Ci do głowy, że chowanie się za biologicznymi uwarunkowaniami to także wybór, osoby która się po prostu boi reakcji otoczenia, a być może nawet siebie samego?
Jedyne, czego się czepiam, co mi się nie podoba, to ten hejt z Twojej strony, w kierunku tych, którzy dokonują mniej "wyzwolonych" wyborów od Ciebie. Po prostu szanuj trochę tych, którzy nie są tacy odważni jak Ty, okej?