Ujawniona chrześcijańska piosenkarka odpiera ataki
"Serce Boga pęka z powodu tego, jak niektórzy chrześcijanie traktują LGBTQ" - podkreśla ujawniona gwiazda chrześcijańskiej muzyki, Vicky Beeching. Beeching, która ujawniła się w 2014 roku, wydała teraz książkę, traktującą o byciu LGBTQ w Kościele. I jak to bywa: na artystkę wylał się hejt, który odważnie i mądrze odpiera.
Niezwykle popularna w USA brytyjska gwiazda chrześcijańskiej muzyki, Vicky Beeching, ujawniła się w rozmowie z "The Independent" w 2014 roku. "Jezus uczył otwarcia, inkluzywności i miłości. Jestem pewna, że Bóg mnie kocha za to jaka jestem i mam ogromną potrzebę komunikowania się z młodymi ludźmi. Gdy myślę o sobie, tej płaczącej na dywanie 13-latce, chcę pomóc wszystkim w podobnej sytuacji, by nie musieli przechodzić przez to co ja. Możesz być sobą" - mówiła Beeching w wywiadzie dla brytyjskiej gazety.
Teraz Beeching wydała książkę, "Undivided", traktującą o LGBTQ i Kościele. Artystka stara się głośno o tych kwestiach mówić i jest widoczna w chrześcijańskich mediach.
Nie wszystkim jednak otwartość artystki się podoba: w mediach społecznościowych wylała się na Beeching fala hejtu. "To jeden z tych momentów, gdy bycie w mediach społecznościowych odpowiada byciu ciągle uderzanym w twarz" - podkreśla Vicky, odważnie i mądrze dyskutując z hejterami.
Co ma im do powiedzenia? Mówi, że ci, którzy zarzucają jej mijanie się z katechizmem, nie zdają sobie sprawy, iż chrześcijanie popierający równość małżeńską robią to po latach studiowania Biblii i katechizmu i robią to też w absolutnej zgodzie ze sobą i swoimi przekonaniami. "Serce Boga pęka z powodu tego, jak niektórzy chrześcijanie traktują LGBTQ" - mówi, dodając, że "źle pojmowana teologia kosztuje ludzkie życia".
Równocześnie Vicky podkreśla, że w ostatnich dniach otrzymała też mnóstwo wiadomości od ludzi, którzy przyznali, że dzięki niej przemyśleli swoje podejście do kwestii równości i LGBTQ.
Brawo Vicky!
(md)
Biblię napisali zwykli ludzie :)
Z punktu widzenia Vicky Beeching, to chyba jednak bóg.
VB jest ewangelikalistką, i wg Wiki "Evangelicals believe in the centrality of the conversion or the "born again" experience in receiving salvation, in the authority of the Bible as God's revelation to humanity, and in spreading the Christian message."
Mogę zatem twierdzić, że z punktu widzenia osoby o takim deklarowanym wyznaniu religijnym, autorem Biblii jest Bóg (napiszę z dużej litery, żeby nie było wątpliwości o czym piszę). W związku z tym oczywiście można mówić, że nie dość, że Bogu pękło serce, to że został także źle zrozumiany. Czy jednak nie za dużo absurdów, jak na jedną piosenkarkę..?
Nie odniosłem takiego wrażenia by to chciała powiedzieć
W każdym razie nie jest to prawdą.
Biblię napisali zwykli ludzie :)
Z punktu widzenia Vicky Beeching, to chyba jednak bóg.
Nie odniosłem takiego wrażenia by to chciała powiedzieć
W każdym razie nie jest to prawdą.
Biblię napisali zwykli ludzie :)
Z punktu widzenia Vicky Beeching, to chyba jednak bóg.
Biblię napisali zwykli ludzie :)
Ma rację!