Na Twitterze popularność zyskała opowieść jednego z użytkowników, w której opisuje, jak jego 88-letnia babcia zamknęła usta swojemu homofobicznemu synowi. Co takiego powiedziała starsza pani, że stało się to wiralem w mediach społecznościowych? Przekonajcie się sami i same!
Dad ranted about how LGBTQIA+ identities were getting too confusing to keep up with, my 88 year old grandma shut him down. “The way things are now is better than when people had to hide away or killed themselves because nobody understood who they were. Respect costs you nothing.”
— Minovsky (@MinovskyArticle) May 6, 2018
To the “I guess woke grandmas are a thing we’re making up now” quote tweeters. I wouldn’t describe my grandma as “woke”, but she’s got bi and trans grandkids, and has been open minded and willing to learn if it means her family is happy. That’s all any of us can really ask for.
— Minovsky (@MinovskyArticle) May 7, 2018
Piątek, 03.02.2023 Czy nasze rodziny się nas wstydzą? Wyniki Europejskiego Sondażu Społecznego zaskakują.
Wtorek, 27.12.2022 Żeby nam się... mądrość, którą odkryłam w życzeniach dziadka
Wtorek, 09.06.2020 Gwiazdy "Harry'ego Pottera" odpowiadają J. K. Rowling i wspierają osoby trans
Czwartek, 14.11.2019 Ojciec usłyszał rozmowę syna geja o planach coming outu i napisał do niego list
Poniedziałek, 09.09.2019 Kto nie jest rodziną według Kaczyńskiego? Twitter odpowiada
Wiele osób LGBT jest nadwrażliwych, maja urojenia...
W szczególności dotyczy to działaczy
Socks Chaser:
Jak dla mnie to lepiej by było pozostać przy LGBT+ - LGBT dla najbardziej "reprezentatywnych" grup, + dla całej reszty, czyli osób aseksualnych, bigenderowych itp. A jeśli już chcemy jakoś rozwijać ten skrót dalej, to dodawajmy tam litery które mają sens, bo jak dla mnie fetyszyści niewiele mają wspólnego z homo czy trans.
Anyway, chyba warto poruszyć kwestię samego tweeta. Jak dla mnie ten syn nie zrobił nic złego. Sama mam czasami problem z ogarnianiem tych wszystkich określeń, nazw, a czasami pojawiają się nowe. Na niektóre tożsamości płciowe jest kilka określeń które znaczą to samo. Myślę że jest to jednak normalne zjawisko przy zmianach które dotykają świat - większe otwieranie się na nowe zjawiska, odkrywanie nowych rzeczy, próba nazwania ich. Nasz świat jest jaki jest - wyścig szczurów, ciągłe zmiany w medycynie, psychologii, nowe trendy, otwieranie się na nowe rzeczy, doznania, zjawiska, pogoń za pieniędzmi. Nie dziwię się że ktoś może za tym nie nadążać. Syn tej pani może i jest homofobiczny, ale może i jest cholernie otwarty, wspiera LGBT - ten tweet jednak nie daje odpowiedzi na to, po której stronie ten facet stoi. Po prostu, gościu który sceptycznie podchodzi do pewnych sporych, pogmatwanych zmian, i przesadzona reakcja jego matki.
No i właśnie... reakcja. Oh my, czemu my, LGBT, musimy by tacy edgy? Jak hetero se zrobią przypinkę to od razu wyskakujemy z jakimiś porównaniami do Ku Klux Klan, tutaj facet wydał swoją opinię na temat zmian w języku, a jego matka od razu wyskoczyła z tematem samobójstw. No cholerka, bądźmy weselsi, a nie tylko o takich negatywnych rzeczach gadamy. :C
Jak dla mnie to lepiej by było pozostać przy LGBT+ - LGBT dla najbardziej "reprezentatywnych" grup, + dla całej reszty, czyli osób aseksualnych, bigenderowych itp. A jeśli już chcemy jakoś rozwijać ten skrót dalej, to dodawajmy tam litery które mają sens, bo jak dla mnie fetyszyści niewiele mają wspólnego z homo czy trans.
Anyway, chyba warto poruszyć kwestię samego tweeta. Jak dla mnie ten syn nie zrobił nic złego. Sama mam czasami problem z ogarnianiem tych wszystkich określeń, nazw, a czasami pojawiają się nowe. Na niektóre tożsamości płciowe jest kilka określeń które znaczą to samo. Myślę że jest to jednak normalne zjawisko przy zmianach które dotykają świat - większe otwieranie się na nowe zjawiska, odkrywanie nowych rzeczy, próba nazwania ich. Nasz świat jest jaki jest - wyścig szczurów, ciągłe zmiany w medycynie, psychologii, nowe trendy, otwieranie się na nowe rzeczy, doznania, zjawiska, pogoń za pieniędzmi. Nie dziwię się że ktoś może za tym nie nadążać. Syn tej pani może i jest homofobiczny, ale może i jest cholernie otwarty, wspiera LGBT - ten tweet jednak nie daje odpowiedzi na to, po której stronie ten facet stoi. Po prostu, gościu który sceptycznie podchodzi do pewnych sporych, pogmatwanych zmian, i przesadzona reakcja jego matki.
No i właśnie... reakcja. Oh my, czemu my, LGBT, musimy by tacy edgy? Jak hetero se zrobią przypinkę to od razu wyskakujemy z jakimiś porównaniami do Ku Klux Klan, tutaj facet wydał swoją opinię na temat zmian w języku, a jego matka od razu wyskoczyła z tematem samobójstw. No cholerka, bądźmy weselsi, a nie tylko o takich negatywnych rzeczach gadamy. :C
A później dziwota że się ludzie śmieją. LGBT ew. + na końcu i tyle a nie dokładanie kolejnych bezsensownych literek.
No tak, bo przecież obowiązuje absolutny zakaz ewolucji akronimu, w ogóle to powinniśmy zostać przy pierwotnej wersji „GLB” i tyle, nie? Po co jakieś „bezsensowne literki”, przecież one nic nie znaczą i na pewno nikt się z nimi nie identyfikuje! Najważniejsze żeby nikt się z nas nie śmiał.
Ale niedługo zabraknie nam liter w alfabecie
Krótko i z sensem.
A później dziwota że się ludzie śmieją. LGBT ew. + na końcu i tyle a nie dokładanie kolejnych bezsensownych literek.
No tak, bo przecież obowiązuje absolutny zakaz ewolucji akronimu, w ogóle to powinniśmy zostać przy pierwotnej wersji „GLB” i tyle, nie? Po co jakieś „bezsensowne literki”, przecież one nic nie znaczą i na pewno nikt się z nimi nie identyfikuje! Najważniejsze żeby nikt się z nas nie śmiał.