Zimowe igrzyska olimpijskie w Pjongczangu już za nami. Dla nas jednym z bohaterów z pewnością będzie narciarz, Gus Kenworthy, który - chociaż medalu nie zdobył, pokazał, że można być ujawnionym i dumnym sportowcem. Teraz Gus dał nam kolejny powód, by lubić go jeszcze bardziej: wraz z chłopakiem, Matthew Wilkasem, adoptowali psa z jednej z farm, gdzie hoduje się je na mięso. "Psy to nasi przyjaciele, a nie jedzenie" - mówi sportowiec i podkreśla, że chce wykorzystać swoje 5 minut, by zwrócić uwagę na to, w jak okropnych warunkach psy w Korei są trzymane.
Dumnie prezentował się zarówno na ceremonii otwarcia, jak i zamknięcia igrzysk, nie uciekał od polityki, piętnując hipokryzję homofobicznych polityków i cały świat widział, jak przed swoim występem na igrzyskach pocałował chłopaka - Gus Kenworthy z pewnością jest dla nas bohaterem igrzysk w Pjongczangu.
Igrzyska za nami, ale
Gus postanowił skorzystać z okazji i medialnego szumu wokół własnej osoby, by mówić o innych ważnych dla niego kwestiach. Wraz z partnerem, Matthew Wilkasem, odwiedzili w Korei Południowej jedną z 17 tys. psich farm, gdzie hoduje się te zwierzęta na mięso. Do wizyty namówiło panów Międzynarodowe Towarzystwo Humanitarne.
"W całym kraju ponad 2,5 mln. psów jest hodowanych na mięso, niektóre w najgorszych warunkach, jakie można sobie wyobrazić. Tak, dla niektórych argumentem jest to, że jedzenie psów jest częścią koreańskiej kultury. I, gdy sam się z tym nie zgadzam, przyznaję, że nie należy do mnie narzucanie zachodnich pomysłów ludziom tutaj" -
napisał Gus w poście na Instagramie, dodając, że psy są trzymane w nieludzkich warunkach, na co nie ma usprawiedliwienia. Opisał też sposób, w jaki psy są mordowane.
"Pomimo tego, w co niektórzy wierzą, te psy nie różnią się od tych, które w domu nazywamy naszymi zwierzakami. Życie niektórych z nich tak nawet wyglądało, ale zostały porwane lub znalezione i sprzedane na farmę" - dodał sportowiec, podkreślając, że na szczęście -
ta konkretna farma zostanie niedługo zamknięta, a psy, które w niej przebywają - zabrane do USA i Kanady, gdzie będzie się im szukało domów.Kenworthy i Wilkas sami postanowili jednego z nich adoptować i niedługo - gdy zostanie zaszczepiona - Beeno dołączy do nich w USA.
Warto dodać, że Gus już w Soczi adoptował dwa psy.
(md)
Bo nie ma. Świnie są o wiele od psów mądrzejsze, a większość społeczeństwa nie widzi problemu w tym, ze są masowo zabijane w imię potrzeb rynku.
Dokładnie. Można nawet krok dalej - Ilu jest tych walczących o prawa zwierząt, którzy noszą paski skórzane, buty, itd itp? Proponuję z tą walką iść na całość, a nie tylko ograniczać się do do niejedzenia psiaków, świnek i krówek, bo to jednak zajeżdża taką lekką hipokryzją.
Bo nie ma. Świnie są o wiele od psów mądrzejsze, a większość społeczeństwa nie widzi problemu w tym, ze są masowo zabijane w imię potrzeb rynku.
Kiedyś się z nim kłóciłam. Twierdził, że pod względem moralnym to bez różnicy jakie zwierzęta się je.