Nie przyniósł mu szczęścia, ale za to był historyczny - przed kwalifikacyjnym startem na igrzyskach Gus Kenworthy pocałował swojego chłopaka, Matthew Wilkasa, a pocałunek zobaczyli na żywo amerykańscy (i nie tylko) widzowie.
Pytany przez dziennikarzy, co dla niego było ważniejszym doświadczeniem: olimpijski medal, ale zdobyty jako nieujawniony sportowiec, czy uczestnictwo w igrzyskach, będąc w końcu sobą, Kenworthy nie ukrywał, że gdyby jednak udało się zdobyć medal w Pjongczangu - to byłaby przysłowiowa "wisienka na torcie", ale i tak igrzyska w Korei Południowej były dla niego wyjątkowym doświadczeniem.
"Moim zdaniem najważniejszą rzeczą dla każdego jest bycie sobą, bycie autentycznym i szczerym. Nie miałem tego w Soczi, więc czuję się dobrze z tym, że miałem to tu. Nie takiego sportowego wyniku się spodziewałem, ale jestem bardzo dumny z tego, że reprezentowałem społeczność LGBTQ i cieszę się, że mogłem tu być z innymi ujawnionymi sportowcami. I że mogę być częścią tak wspaniałego i różnorodnego kraju" - podkreślał Gus.
(md)
Środa, 21.11.2018 Adam Rippon odchodzi na sportową emeryturę
Piątek, 16.02.2018 Radford z kolejnym medalem i pozytywnym przesłaniem
Środa, 31.01.2018 Barbara Jezeršek i Belle Brockhoff w australijskiej drużynie
Wtorek, 23.01.2018 Gus Kenworthy jedzie do Pjongczangu!
Czwartek, 18.01.2018 Ireen Wüst i Cheryl Maas w holenderskiej drużynie