Wyniki badań, tym razem z Wielkiej Brytanii
51 proc. gejów zdradziło swojego partnera, z czego 45 proc. nigdy mu o tym nie powiedziało? Tego dowiadujemy się z najnowszych badań, ale my ostrzegamy przed generalizacją... A jakie są Wasze doświadczenia?
Badania HERO (Health Equality and Rights Organization) i "Magazine FS" na blisko 1000 gejów mówią jasno: zdrada nie jest nam obca. Czytelników - gejów i biseksualnych mężczyzn - zapytano właśnie o zdradę - 58% z nich było z kimś, dla kogo wierność nie była najświętszą wartością. Aż 51% gejów przyznało się, że zdradziło swojego partnera. A 45% z nich - że ich partner się o tym nie dowiedział. 17% podczas pozazwiązkowego seksu zaraziło się chorobą weneryczną. Co gorsza, 61% z nich nie poinformowało swojego "stałego" partnera o tym fakcie i wciąż uprawiało z nim seks. I to nie jest powód do dumy.
Zapytano również, czym jest zdrada. I oczywiście kontakt seksualny z inną osobą jest bezapelacyjnie niewiernością. Również nietrzymanie się zasad w otwartym związku. 62% z pytanych uważa, że jednak bardziej bolesna jest zdrada emocjonalna. Dla niektórych już pocałunek jest przejawem niewierności (66%), korzystanie z aplikacji randkowych (55%), wysyłanie sobie sprośnych wiadomości (34%) i nagich zdjęć (43%) oraz flirtowanie z innymi (18%).
Dlaczego dochodzi do zdrad? Nie ma jednego powodu. Wylicza się wiele czynników. Przede wszystkim brak intymności i uwagi w związku. Utrata zainteresowania partnera, wygasająca namiętność i pasja, powodują, że zaczynamy szukać tego poza związkiem. Czasem powodem może również być nieudane życie seksualne i nuda w łóżku. Zdarza się, że to forma zemsty na niewiernym, czy też niewdzięcznym, partnerze. Czasem to zbyt mocne libido, bezmyślność i impulsywność.
Wielu wskazuje również, że niska samoocena może być powodem, dla którego zaczynamy seksualną relację z kimś innym. W szczególności w świecie, gdzie wszystko jest ustandaryzowane - w końcu na wybiegach, w magazynach i pornografii widzimy tylko jeden typ męskiego ciała.
Poza tym, nie każdy jest gotowy na zaangażowanie się w związku z kimś innym, na emocjonalne zaangażowanie się. Pamiętajmy również, że żyjemy w czasach, kiedy bycie na bieżąco jest nową normą. W świecie gejowskim wszystko rozgrywa się całą dobę, w szczególności randkowanie i spotkanie się innymi. A pokus jest co niemiara. Nie każdy ma na tyle siły i silnej woli, by nim nie ulec.
Innym zagadnieniem jestem, czym jest zdrada w XXI wieku? Pojęcie seksu stało się bardzo subiektywne. Sami przecież zadajemy sobie nie raz pytanie, czym jest seks? W szczególności, gdy ktoś pyta nas o pierwszy raz. Czy seks oralny to seks? Czy petting to tylko forma gry wstępnej? Ustalenie jasnych zasad i reguł w związku może pomóc uniknąć zdrady, ale nie zawsze...
Ian Howley z HERO uważa, że to komunikacja jest podstawą udanego związku. Ale problem pojawia się w rozmowie na temat swoich pragnień seksualnych. "Wszyscy dorastaliśmy w heteroseksualnym świecie, gdzie "zdrada" to powód do rozstania, bo tak nam nakazuje społeczeństwo. Nic więc dziwnego, że te standardy są projektowane również w świecie gejowskim" - mówi.
Howley opowiada, że zna wiele udanych związków gejowskich. I z jego doświadczenia wynika, że właśnie brak rozmowy na temat seksu jest najczęstszym powodem niesnasek i rozstań. Mężczyźni w tych relacjach zamiast usiąść i porozmawiać, uciekają się do zdrady. "Pozwolić, by związek rozpadł się z powodu seksu to głupie" - podsumowuje.
Psychologowie mówią nam, że bycie w związku to przede wszystkim bezpieczeństwo, przyjemność, bliskość. "Jeśli partner tak będzie doświadczał związku, sam będzie chciał nad nim pracować, czyli metoda marchewki, a nie kija. Jeśli dla partnera związek będzie czymś miłym, nie będzie potrzebował mobilizowania. Czyli nie pozwólmy, żeby rutyna i obowiązki odbijały się negatywnie na związku" - czytamy w poradniku psycholożki Marii Rotkiel.
Nas jednak, podobnie jak i innych komentatorów wyników badań, dręczy fakt, że społeczność gejów została tak zgeneralizowana. Z prostego powodu - okazuje się, że nie jesteśmy w stanie stworzyć stabilnego związku (czy to monogamicznego czy też otwartego). Społeczność LGBT jest wyzwolona seksualnie - jesteśmy otwarci na nowe formy współżycia seksualnego, eksperymentujemy i eksplorujemy swoją seksualność. Decydujemy się na związki poliamoryczne czy związki otwarte. Nie zamykamy naszej seksualności w klatce, której ściany to zakazy i nakazy moralne heteroświata.
Poza tym, te badania nie różnią się zbytnio od tych, które dotyczą par heteroseksualnych - wg badań Trustify z 2017 roku 1/3 zdradziła swojego partnera/swoją partnerkę. Poza tym, inne badania pokazują, że pary jednopłciowe, które zinstytucjonalizowały swój związek, pozostają w nim dłużej niż inne pary.
Co również ciekawe - najmłodsi geje i biseksualni mężczyźni coraz częściej szukają związków monogamicznych. W opublikowanych w grudniu 2017 roku wynikach badania "Choices: Perspectives of Younger Gay Men on Monogamy, Non-monogamy and Marriage", aż 86% uczestników szuka monogamicznej relacji. Jak się okazuje - i jak wieszczą autorzy badania - to nowa fala wiary w związek oparty na wyłączności i wierności. Podobnie jest z samą instytucję małżeństwa.
Więc może nie jest z nami tak źle? Co Wy na ten temat sądzicie?
(ar)
Tak tak. W tych miejscach jest tylko jeden typ sylwetki pokazywany.
co do mojej opinii to tylko czekam aż na jakieś frondzie czy na innym pch24 to wykorzystaja. zapewne tak będzie.
Domyślam się, że powodem byłabonament:
Bo miał na celu zbadanie kwestii zdrady wśród gejów, nie ogólnie wśród społeczeństwa.
http://www.newsweek.pl/wiedza/nauka/dlaczego-zdradzamy--(...)1,1.html
co do mojej opinii to tylko czekam aż na jakieś frondzie czy na innym pch24 to wykorzystaja. zapewne tak będzie.