W wywiadzie dla "OUT Magazine" Andrew Garfield powiedział tym razem, że nie miałby nic przeciwko randkowaniu, pójściu do łóżka i związku z facetem. Oczywiście: w przyszłości i gdyby takie pragnienie się pojawiło. Wiemy już, że uwielbia oglądać show „RuPaul’s Drag Race”, nie boi się grać odważnych ról i podkreślać, że jego seksualność może okazać się płynna.
Andrew Garfield wciela się w rolę Priora Waltera w teatralnej sztuce "Anioły w Ameryce", które można było zobaczyć w polskich kinach. Teraz sztuka idzie na afisze Broadwayu - i w tym kontekście udzielił wywiadu dla "OUT Magazine". Premiera już 23 lutego.
Kultowa już, nagrodzona Pulitzerem i Tony, sztuka Tony'ego Kushnera opowiada o grupie nowojorskich gejów. Akcja dzieje się w drugiej połowie lat 80. - w czasach przemian obyczajowych, szalejącego kryzysu, pandemii AIDS i konserwatywnych rządów administracji Ronalda Reagana."
Jestem otwarty na wszystkie impulsy, które mogą się pojawić" - powiedział aktor znany przede wszystkim z roli Spidermana. Ale jeszcze nie czas, skoro podkreślił, że póki co wciąż interesują go tylko kobiety.
Do tej pory odczuwał pociąg seksualny tylko do kobiet, ale nie wie, co może wydarzyć się w przyszłości. Nie zgadza się z filozofią, wg której człowiek korzysta tylko z "tego, co mu znane, co spróbował". Zdaniem Garfielda, to zbyt bezpieczne. "
Chciałbym spróbować, co ogród może mi dać zanim przeminę" - powiedział.
Jego zeszłoroczna wypowiedź to wyraz pełnej inkluzji, poparcia dla polityki otwartości i zgody na to, co może przyjść. W 2015 roku namawiał twórców Spidermana, by był panseksualny.
Andrew Garfield jest jak James Franco - deklaruje się jako gej, ale bez "cielesnej konsumpcji". To ciekawe, bo aktor od 2015 roku jest - z tego, co nam wiadomo - singlem. I choć wielokrotnie podkreślał, że ze swoją byłą dziewczyną, Emmą Stone'ą, są wyjątkowo blisko, wiele mogło się zmienić, od kiedy zaczęła spotykać się z Davem McCarym, reżyserem i scenarzystą "Saturday Night Live".
Więc mamy jedno pytanie: o co w tym wszystkim chodzi, Andrew?
(ar)
Dokładnie.
zwykle jest tak, że nie wyklucza się seksu, a czasem NAWET związku (nie u mnie, ale ogółem w społeczeństwie)
a tu proszę
jak staroświecko haha