Ambitny pop z tęczą w tle
Według Eltona Johna to "w tej chwili numer jeden w Belgii. Nagrali świetną nową piosenkę pt. "Breathing'". Nie tylko piosenkę! 26-letni Max Colombie, bo tak nazywa się chłopak, który kryje się pod pseudonimem Oscar and the Wolf nagrał po 3-letniej przerwie swój drugi studyjny album.
U mnie muzyka młodego Belga zapętliła się już od 3 dni. Przyznam, że uruchomił się także gejdar i ponownie mnie nie zawiódł. Max nie ukrywa swojej orientacji. Na pytanie, czy czuje presję bycia adwokatem społeczności LGBT odpowiada: "Dla mnie to coś bardziej ogólnego. Próbuję przebić się z przekazem, że bycie wolnym jest w porządku".
Muzycznie Oscar and the Wolf to nowoczesny, elektroniczny, ambitny pop. Niektóre kawałki brzmią dla mnie jak James Blake po kilku kieliszkach prosecco. Płyta "Infinity", którą określiłem mianem nowej ujrzała światło dziennie już we wrześniu tego roku. Radio Łodź przynało jej tytuł "Płyty tygodnia". Poza tym nowy krążek belgijskiego artysty przeszedł w Polsce bez większego echa.
Jednym z popularniejszych przebojów Belga jest piosenka "Strange Entity" z pierwszego studyjnego albumu.
Na mnie ogromne wrażenie zrobił także cover piosenki Amy Winehouse "Back to black" zaśpiewany w duecie z holenderską piosenkarką Tsar B.
W tym zestawieniu nie można oczywiście pominąć o przeboju z najnowszej płyty, który tak entuzjastycznie skomentował Elton John.
(ro)