Ruggero Freddi aka Carlo Masi jest wykładowcą na rzymskim uniwersytecie La Sapienza. Przewidywał, że prędzej czy później ktoś dojdzie do tego, że przez lata był aktorem porno.
Studenci uniwersytetu La Sapienza w Rzymie musieli mieć nie lada niespodziankę, gdy jeden z wykładowców okazał się byłym aktorem gejowskiego porno.
Ruggero Freddi, znany jako Carlo Masi, rzucił pornograficzny przemysł filmowy w 2013 roku, jest w trakcie studiów doktoranckich i pracuje na uniwersytecie. Wrócił do kraju z USA na stałe, zamieszkał ze swoim wieloletnim partnerem, Gustavo Alejandro Leguizamonem, i zaczął robić karierę akademicką.
Jeden ze studentów rozpoznał Ruggero. I, jak to zwykle bywa, plotka rozeszła się po uniwersytecie, sprawą nawet zainteresowała się prasa - w czwartek pojawił się materiał o nim w "Republice".
Ruggero nie ukrywa, że jego przeszłość nie jest dla niego problemem i nigdy nie miała być tajemnicą. Podczas specjalnego czatu dla "Republici" opowiedział o tym, dlaczego został aktorem porno. "Z powodu złej gospodarki Włoch, która nie umożliwiła mi pracy jako inżynier. Potem dostałem ofertę filmu w USA. Pomyślałem sobie, czemu nie? Praca dobrze płatna i dość przyjemna" - wyjaśnia.
Co Wy na to? Mielibyście problem z tym, żeby Wasz wykładowca/Wasza wykładowczyni mieli za sobą taką historię?
(ar)
Poniedziałek, 22.05.2017 Bycie gejem to przywilej i prestiż
Niedziela, 22.02.2026 Wolny w niewoli. Recenzja filmu „Pillion”
Piątek, 23.01.2026 „Mam tylko jedno życie, więc chcę żyć” – recenzja filmu „Dobry wieczór, dobry dzień”
Środa, 23.07.2025 USA: zakaz startów dla transpłciowych sportsmenek w igrzyskach olimpijskich
Poniedziałek, 15.07.2024 Kierowca Formuły 1 Ralf Schumacher potwierdził, że jest gejem. Świat sportu czekał na ten coming out
Mówiąc brutalnie; wykładowca był męską prostytutką... Jeżeli dla kogoś to super i nie widzi w tym problemu to należy mu współczuć. Pewnie sam jest zepsutym, wykolejonym człowiekiem stąd jego duża tolerancja dla osobników z marginesu społecznego.
U okay there buddy? Bad day? :c
Odpowiem jak stary dziadek: za moich czasów, to studenci przed egzaminami uczyli się (a ci co nie uczyli się, to na szybko robili ściągi).
Mówiąc brutalnie; wykładowca był męską prostytutką... Jeżeli dla kogoś to super i nie widzi w tym problemu to należy mu współczuć. Pewnie sam jest zepsutym, wykolejonym człowiekiem stąd jego duża tolerancja dla osobników z marginesu społecznego.
Ktoś taki nie powinien być wykładowcą. (...) Nie może być tak, że chwilę przed egzaminem student ogląda w Internecie jak jego egzaminator uprawia seks z innym facetem. (...) To po prostu zdziczenie, nihilizm.
To niech student przestanie oglądać pornole przed egzaminem.
Uniwersytet to nie klasztor.
Ktoś taki nie powinien być wykładowcą. Nauczyciel powinien wieść życie przynajmniej zgodne z podstawowymi normami powszechnie przyjętymi. Nie może być tak, że chwilę przed egzaminem student ogląda w Internecie jak jego egzaminator uprawia seks z innym facetem. To odzieranie z godności piastowanego stanowiska. Upadek majestatu tejże uczelni. Utrata szacunku i respektu studentów wobec prowadzącego wykład. Tak być nie może. To po prostu zdziczenie, nihilizm.
Jak byś mu zapłacił to byś zobaczył...
przestań ćpać albo zmień leki