Brytyjski bank HSBC po raz kolejny staje po tęczowej stronie mocy, tym razem wspiera osoby transpłciowe, interseksualne i agenderowe, oferując im aż 10 możliwych określeń swojej płci. Starając się wyjść naprzeciw potrzebom takich osób, pracownicy będą odpowiednio przeszkoleni, a procedury uproszczone. Podobne rozwiązania planują wprowadzić kolejne wielkie banki w Wielkiej Brytanii - Lloyds Banking Group, Barclays i Royal Bank of Scotland. 2017 zapowiada się obiecująco.
Stres i nerwy związane z korektą płci są ogromne. Z jednej strony sama tranzycja, z drugiej – formalności, które należy załatwić. „To ciągłe coming outy” – mówi Stuart Barette, HSBC project manager, osoba transpłciowa. I w związku z tym bank podjął odpowiednie decyzje, by zminimalizować stresujące sytuacje, wyszkolić pracowników, by byli odpowiednio przygotowani do takiej sytuacji, a petenci nie czuli dyskomfortu.
Wszystkie wprowadzane zmiany będą dotyczyć stałych i nowych klientów. Procedury związane z ze zmianą danych w dokumentach bankowych będą sprowadzone do minimum.
Owe 10 neutralnych płciowo tytułów, prócz standardowych Mr, Mrs, Ms i Miss to:
Ind – skrót od indywidualisty,
M – neutralny płciowo wariant Mr, Mrs czy Miss,
Mx – wymawiane jak ‘mix’ or ‘mux’, neutralny płciowo wariant Mr, Mrs czy Miss,
Misc – złożony, różnorodny,
Mre - tajemniczy,
Msr – wymawiane jak ‘miser’, połączenie ‘miss’ i ‘sir’,
Myr - wymawiane jak ‘meer’, niezdefiniowane przez HSBC,
Pr – wymawiane jak ‘per’, po prostu osoba,
Sai – wymawiane jak ‘sigh’, używane głównie w Azji i
Ser – wymawiane jak ‘sair’, używane w Ameryce Łacińskiej.
Oprócz HSBC podobne rozwiązania zamierza wprowadzić także Lloyds Banking Group, Barclays i Royal Bank of Scotland. Mało tego – uproszczeniu mają zostać poddane procedury dla osób agenderowych i interseksualnych. Ostatni z banków już nie pyta o nazwisko panieńskie matki i o płeć w formularzach on-line.
Niektóre organizacje LGBT, jak Stonewall i Trans•formation, mają jednak zastrzeżenie, że aż 10 możliwych tytułów może spowodować zagubienie, konsternację i niepewność. I proponują ujednolicenie – niech tytuł Mx będzie dla każdego kto jest transpłciowy, interseksualny czy agenderowy.
Aktywista Peter Tatchell uważa, że osoby po tranzycji będą chciały używać tytułów, które odpowiadają ich płci właściwej, więc kombinowanie z niezliczoną liczbą tytułów może okazać się po prostu niepotrzebne.
To nie pierwsza akcja wspierania osób LGBT przez bank HSBC. W zeszłym roku dołączyli do partnerów londyńskiej parady równości, w Hong Kongu – mają tęczowe lwy przed swoją siedzibą. Poza tym – bank znajduje się w czołówce najbardziej przyjaznych LGBT firm. Dodatkowo istnieje instytucja HSBC Pride – pracownicza inicjatywa LGBT.
(ar)
Środa, 15.01.2025 Czy Amazon również wycofa się z programów równościowych?
Środa, 03.11.2021 "Firmy mają realną sprawczość". Rozmowa z Aliną Sztoch, wspołzałożycielką reaktywowanej marki Kubota
Piątek, 21.05.2021 Znany producent samochodów zmienia logo na tęczowe w geście poparcia osób LGBT
Środa, 31.05.2017 Top 25 przyjaznych nam firm
Wtorek, 21.04.2026 Nowa szefowa Stonewall mówi ciepło o J.K. Rowling i zapowiada "koniec wojen kulturowych"
A poważnie, to głupi pomysł. Jeśli chcieli zaoszczędzić ludziom stresu, to powinni zrezygnować z tytułów w formularzach albo wprowadzić jeden uniwersalny.
Może masz i rację, że dla osób stricte transpłciowych to się nie przyda. Są też jednak osoby o nieokreślonej tożsamości płciowej i niektóre używają tego terminu wobec siebie. Poza tym wyzywanie kogoś od chorych psychicznie tylko dlatego, że nie chce mieć wobec siebie określeń pan lub pani to już gruba przesada.
Zabawne jest kiedy się role odwracają. Zachowujesz się jak heterycy wobec LGBT. "Skoro ja czegoś nie potrzebuję, to znaczy, że to jest niepotrzebne!". To, że heteroseksualiści nie potrzebuję homo-małżeństw, nie oznacza, że ma ich nie być. To, że Ty czegoś nie potrzebujesz nie oznacza, że inni tego nie potrzebują.
.
Zaznaczam, że moja wypowiedź odnosiła się głównie do przywołanej w artykule korekty płci. która mnie dotyczy. Wypowiadam się w imieniu osób, których dotyczy problem zdrowotny jakim jest transseksualizm, pod warunkiem prawidłowej diagnostyki. Często widzę u ludzi w Internecie, ale nie tylko, że uznają transpłciowość za nieokreśloną płeć. Tak zresztą jest też na tym portalu. Gdy zaznaczysz płeć: inna, masz w oznaczeniu płci: TRANS. Nie rozumiem tego. A kwestia tych wariantów prowadzi przecież do stygmatyzacji. Tego samego zdania są te organizacje, o których mowa w artykule...
Jak myślicie, jak by to mogło brzmieć po polsku?
Zabawne jest kiedy się role odwracają. Zachowujesz się jak heterycy wobec LGBT. "Skoro ja czegoś nie potrzebuję, to znaczy, że to jest niepotrzebne!". To, że heteroseksualiści nie potrzebuję homo-małżeństw, nie oznacza, że ma ich nie być. To, że Ty czegoś nie potrzebujesz nie oznacza, że inni tego nie potrzebują.
Uogólniasz swoje odczucia i odczucia swoich znajomych na wszystkich ludzi i samowolnie dajesz sobie prawo do reprezentowania innych ludzi. Jestem gejem, ale nigdy nie dawałem sobie prawa do wypowiadania się w imieniu wszystkich gejów.
Masz swoją wizję świata, swoje odczucia i to one mają mieć pierwszeństwo. Tak ludzie mają czuć, bo to słuszne. A słuszne jest to co Ty czujesz.
W tym rzecz, że oprócz większości są jeszcze mniejszości.
Nie wiem czy to wynika z mojej wypowiedzi, ale jestem transseksualny i w imieniu tej, jakże przecież nielicznej mniejszości się wypowiadam. Więc jak bardzo nieliczna musi być mniejszość osób, których płeć jest "tajemnicza"?! Zgodzę się, że istnieją osoby agenderowe i neutralny zwrot jest dobrym rozwiązaniem, ale nie dziesięć. Jeżeli ktoś określa swoją tożsamość płciową jako "Mre" to jest to zjawisko ze spektrum zaburzeń psychicznych nieco innej natury niż np. transseksualizm.