Niedowierzanie, rozczarowanie i wściekłość
"Teoretycznie Pani Posłanka Róża Thun może mieć rację, że to polski parlament powinien rozstrzygać w kwestiach obyczajowych. Teoretycznie Pani Posłanka Kozłowska-Rajewicz może mieć rację krytykując zbyt lekkie traktowanie zasady subsydiarności. Ale polski parlament niczego nie rozstrzygnie, nawet się tym nie zajmie, chyba że mógłby zwiększyć opresyjność systemu" - czytamy w liście rodziców osób LGBT, skierowanym do eurodeputowanych Platformy Obywatelskiej, którzy wstrzymali się od głosu ws. rezolucji, dotyczącej ochrony przed dyskryminacją kobiet i ludzi LGBTI.
List rodziców osób LGBT to kolejna odpowiedź po głośnym braku poparcia przez PO rezolucji w Parlamencie Europejskim, dotyczącej ochrony przed dyskryminacją kobiet i ludzi LGBTI. Czternastu eurodeputowanych wstrzymało się od głosu, trzech było przeciwko rezolucji. Od zeszłego tygodnia eurodeputowani tłumaczą się ze swej decyzji, Danuta Huebner, czy Michał Boni poinformowali też, że swój głos zmienili.
"Szanujemy decyzje o zmianie zdania Pani Huebner i Pana Boniego,
jednak pierwsze wrażenia to niedowierzanie, rozczarowanie a potem wściekłość. Teoretycznie Pani Posłanka Róża Thun może mieć rację, że to polski parlament powinien rozstrzygać w kwestiach obyczajowych. Teoretycznie Pani Posłanka Kozłowska-Rajewicz może mieć rację krytykując zbyt lekkie traktowanie zasady subsydiarności. Ale polski parlament niczego nie rozstrzygnie, nawet się tym nie zajmie, chyba że mógłby zwiększyć opresyjność systemu" - czytamy w liście.
Rodzice podkreślają, że "Może nie łączy nas wspólnota doświadczeń bycia rodzicem homoseksualnych i transseksualnych dzieci, ale łączy nas pokoleniowa wspólnota PRL-u i transformacji", dodając, że są oburzeni postępowaniem PO w tej sprawie. "Powinniście Państwo wiedzieć, przewidywać, że z Brukseli do kraju, w najlepszym wypadku dociera sygnał, że są to sprawy nieważne. W tym wypadku rozstrzyganie formalnych stron rezolucji jest chybione. Subsydiarność, implementacja, niespójność lub ich brak, nie dadzą siły matce i ojcu, żeby nadal mocno kochali i byli po prostu odważni. Natomiast Państwa postawa mogłaby ich wzmocnić" - czytamy w liście, z którego całą treścią można zapoznać się na stronie Rodzice LGBT.
(md)
Policz sobie ile osób z Po przeszło do innych partii albo kto tworzy nowe ruchy przyjazne społeczności LGBT... gdzie nie spojrzysz wszyscy za "P"oprawną "O"pcją ;-)
nic dziwnego, że mamy takich a nie innych "P"rzedstawicieli "O"bywateli ;-);-) grunt to być Politycznie Odpowiednim ;-);-);-)
niech Partie powiedzą, że skoro ktoś nie jest typowym Katolikiem albo Katoliczką-albo że nie przestrzega prawa kanonicznego-to na własne życzenie zasługuje na ataki fizyczne i wykluczenie z rynku pracy... PROSTE
skończą się subsydia i finansowanie ze środków europejskich-to dopiero wtedy rządzący zaczną się zastanawiać, że warto prowadzić NORMALNĄ politykę społeczną...
ps.Kraje Europy Zachodniej szczycą się tolerancją(teoretycznie)... ale z zadziwiającą lekkością zezwalają na wojnę na Białorusi albo na Europę dwóch prędkości... to nie jest dobry pomysł, aby krajowe parlamenty nie miały dużo do powiedzenia... w Polsce jest duży problem z postawą obywateli wobec Państwa... po co siedzieć i działać w kraju, skoro każdy zaradny obywatel powinien emigrować??? skądś to znamy??