Donald Trump, prezydent-elekt, ma problem – nikt nie chce zaśpiewać na inauguracji jego prezydentury. Nikt nie chce go wsprzeć swoim głosem. Więcej, nikt nie chce nawet na tym zarobić. Oprócz szesnastoletniej Jackie Evancho. Póki co...
Środa, 23.07.2025 USA: zakaz startów dla transpłciowych sportsmenek w igrzyskach olimpijskich
Środa, 15.01.2025 Czy Amazon również wycofa się z programów równościowych?
Środa, 04.11.2020 Joe Biden kontra Donald Trump. Kto zostanie prezydentem Stanów Zjednoczonych?
Czwartek, 29.10.2020 Fanatycy religijni z USA wydali 280 mln dolarów na lobbowanie ruchów anty-LGBT i anty-kobiecych, także w Polsce
Środa, 14.10.2020 Wybory prezydenckie w USA. Co o LGBT mówią osoby kandydujące na urząd wiceprezydenta?
Dokładnie. Beyonce u Obamy i 16-latka u Trumpa.
Trudno sobie wyobrazić dobitniejszy dowód przepaści jaka dzieli tych dwóch panów.
Problem jest a przynajmniej może być ponieważ mr Trump nie cieszy się sympatią sporej części zwolenników Partii Republikańskiej.
tak, tak - grubym nie sprzedajemy kiełbasy, niskim kapeluszy, a gejom lodów, bo przecież każde dziecko w tym kraju wie co to może znaczyć, choć nie każdy wie, że to nie to samo ups:-)
Porównanie wykonania usługi na prywatną uroczystość z publicznym wystąpieniem na inauguracji Prezydenta USA nie było szczytem błyskotliwości.