Dzięki zbiórce pieniędzy przy udziale organizacji All Out, Lambda Warszawa zebrała fundusze na kolejne cztery miesiące istnienia hostelu interwencyjnego LGBT na terenie Warszawy. W ciągu ostatniego roku z pomocy hostelu skorzystało kilkadziesiąt osób LGBT.
Hostel interwencyjny LGBT istnieje od lutego zeszłego roku, do końca lutego tego roku prowadzony przez był Stowarzyszenie Lambda Warszawa wraz z Fundacją Trans-Fuzja - w ramach programu grantowego Fundacji im. Stefana Batorego, Obywatele dla Demokracji.
"W tym czasie miejsce zdążyło pomóc już kilkudziesięciu osobom LGBT, które znalazły się w trudnej sytuacji ze względu na przemoc, której doświadczyły. Pobyt w hostelu umożliwia rozwiązanie problemów osobistych tych osób, przygotowując je do przyszłego samodzielnego funkcjonowania. Oprócz bezpiecznego schronienia i podstawowego wyżywienia placówka oferuje możliwość uporządkowania sytuacji socjalnej, psychologicznej i życiowej" - podkreśla Lambda, która od marca sama poprowadzi hostel.
Wszystko dzięki ruchowi All Out, który zaangażował się w zbiórkę funduszy. "Byliśmy szczerze zadziwieni hojnością tysięcy członków i członkiń All Out z całego świata, którzy nie wahali się pomóc naszym przyjaciołom w Warszawie. Jesteśmy przeszczęśliwi, że ten ruch ocalił hostel i pozwolił im kontynuować tę ważną działalność" - mówi Dyrektor All Out Matt Beard. Lambda zapowiada, że zbiórka prowadzona będzie także w Polsce.
"Sytuacja młodzieży w Polsce jest o tyle trudniejsza, że zgodnie z prawem nie można udzielać pomocy osobom nieletnim bez zgody opiekuna prawnego bądź rodzica. Z perspektywy naszej działalności hostelowej zauważamy jednak, że problem bezdomności wśród osób LGBT jest w Polsce dość duży. I też jest to jeden z głównych powodów zgłaszania się do nas ludzi: gdy np. dana osoba została wyrzucona z domu po tym, jak rodzice dowiedzieli się, że jest osobą transpłciową lub jej/jego orientacja psychoseksualna jest nieheteronormatywna. Mając schronienie, pomoc socjalną, psychologiczną - ludzie dość szybko potrafią jednak znaleźć pracę, funkcjonować w społeczeństwie i poprawić swoją sytuację – mamy już jedną osobę, która opuściła hostel – z sukcesem wyprowadzając swoją sytuację życiową na prostą i w chwili obecnej podejmuje pracę. To taki nasz pierwszy sukces" -
mówiła w zeszłym roku w rozmowie z naszym portalem Magdalena Dietrich, ówczesna kierowniczka hostelu.(red)
Niemniej jednak bardzo dobrze,że taka placówka istnieje,bo to duże wsparcie dla tych z nas,którzy doświadczyli przemocy przez bycie osobą LGBT.
Wstydze się, że w ogóle są powody by takie ośrodki istniały :-(