Adrianna Vorderbruggen była jedną z sześciu ofiar poniedziałkowego samobójczego zamachu na patrol w Afganistanie. Oficer amerykańskiej armii była jedną z pierwszych ujawnionych lesbijek w amerykańskich siłach zbrojnych. Miała żonę Heather i syna Jacoba.
Do ataku na afgańsko-amerykański patrol doszło w poniedziałek w Bagram, ok. 40 km. od Kabulu. Samobójca-zamachowiec wjechał w dowodzony przez Vorderbruggen patrol na motocyklu i zdetonował bombę. Zginęło sześć osób - to najtragiczniejszy dla wojsk amerykańskich atak w 2015 roku.
Adrianna Vorderbruggen, oficer amerykańskich sił powietrznych, była jedną z pierwszych lesbijek w amerykańskim wojsku, która po zniesieniu zasady "don't ask, don't tell" (nie pytaj, nie mów) poślubiła partnerkę. Przypomnijmy, że zasada ta została wprowadzona w 1993 roku za rządów Billa Clintona, zabraniała osobom homoseksualnym i biseksualnym, które otwarcie mówiły o swojej orientacji, odbywania służby w amerykańskiej armii. Na jej podstawie zwolniono w ciągu ostatnich 17 lat ze służby ponad 14 tys. gejów i lesbijek. W 2010 roku prezydent Barack Obama zniósł dyskryminującą zasadę.
"Pocieszeniem dla nas jest, że zawsze chciała tam być, wierzyła w swoją pracę i kochała ją, wykonywała ważną pracę dla Afgańczyków jak i dla nas. Zawsze będzie moją bohaterką" - powiedziała stacji NBC żona Vorderbruggen, Heather Lamb. Panie wychowywały razem syna, Jacoba.
Vorderbruggen jest pierwszą ujawnioną lesbijką-żołnierką, która zginęła na polu walki.
(red)
Po za tym....Ja patrzę na to tak..."Zginęli mężną śmieciom" Każdy żołnierz wie na co się pisze...
Co siedzi w umysłach ludzi którzy wysadzają się w powietrze
Przeraża mnie to z jaką determinacją to robi