Po Danii i Malcie - czas na Irlandię! W środę wieczorem irlandzki parlament przyjął ustawę, dzięki której osoby transpłciowe będą mogły bezproblemowo dokonać prawnej zmiany oznaczenia płci.
Wtorek, 21.07.2015 Grodzka: prawo do uznania tożsamości płciowej jest prawem człowieka
Wtorek, 21.07.2015 Ustawa o uzgodnieniu płci, nowelizacja kodeksu karnego i RPO
Czwartek, 29.01.2015 Związki partnerskie przepadły!
Wtorek, 21.01.2025 Uzgodnienie płci bez pozwów? Rząd i posłowie planują zmiany
Czwartek, 05.07.2018 Nie tylko związki, ale i małżeństwa?
Co to jest "prawdziwy transseksualizm"? I czym się różni od nieprawdziwego?
Często osoby które określają się transseksualistami okazują się być zwykłymi fetyszystami, którzy pociągnęli swoje fantazje za daleko bądź mają inne problemy. Poznałam w życiu kilka osób, które zupełnie zbłądziły i dam głowę, że zmiana płci nie była odpowiedzią na ich problemy.
Przez prawdziwy transseksualizm mam zwyczajnie na myśli bycie osobą którą czujesz się w sercu wbrew temu co mówi natura i społeczeństwo. Takich ludzi znam ledwo kilku.
Ahhh, brzmi to jakby ktoś się naczytał pseudonaukowego bełkotu Blancharda. Ciekawość w jakiż to sposób ustalasz, kto jest fetyszystą, a kto "prawdziwym transseksualistą"?
Dla tych, którzy nie wiedzą - "pseudonaukowy bełkot Blancharda" -> taksonomia transseksualizmu zaproponowana przez Blancharda. Dzieli ona osoby trans na "homoseksualne", tj. wyłącznie hetero, które byłyby "prawdziwie transseksualne", oraz "autogynofiliczne" (Blanchard o istnieniu trans mężczyzn ewidentnie nie pamiętał) tj. każdy kto nie jest w 100% hetero, którym jakoby transwestytyczne fantazje seksualne wymknęły się spod kontroli. Podział taki, oraz takie "źrodło" transpłciowości jest generalnie odrzucane przez środowiska naukowe (APA, WHO), ciekawym zbiegiem okoliczności za to jest bardzo popularne wśród środowisk, które osobom trans zbyt przychylne nie są.
może brzmi, bywam w środowisku takich osób to sie trochę nauczyłam tego i owego, nie wymądrzam sie jak ty, mogę mieć rację, ale nie muszę, to moje i moich znajomych doświadczenia, definicją jest - fetyszysta (ten, który czerpie zadowolenie seksualne z przebierania się za płeć przeciwną) jest transwestytą, ten, który chce zmienić płeć/czuje się jako osoba innej płci niż ta, pod którą został zarejestrowany, to transseksualny człowiek. Drag to zupełnie coś innego, trzecia forma - artystyczne alter ego. Owszem pewnie czasem coś może iść w parze - nie mówię, że nie. Kiedyś to było poruszone w filmie więc wrzucam screen https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/236x/ee/83/c6/ee(...)6dc3.jpg
plus - ja nikogo nie oceniam, każdy wie kim jest lub stara się dowiedzieć, my nie mamy prawa nikogo określać jeśli oni sami z tym określeniem nie czują się dobrze, jakkolwiek definicja jest definicją i nie można o tym zapominać, choć obecnie każde słowo traci swoje znaczenie...
mój bełkot nie jest pseudonaukowy, wiele środowisk naukowych kłóci sie ze sobą, jest mnóstwo opinii i to, że ty akurat nie zgadzasz sie z moją nie oznacza, że masz prawo mnie obrażać w jakikolwiek sposób
Spokojnie Suicidal, jeżeli dobrze rozumiem, to te słowa były skierowane do mnie : D.
Co to jest "prawdziwy transseksualizm"? I czym się różni od nieprawdziwego?
Często osoby które określają się transseksualistami okazują się być zwykłymi fetyszystami, którzy pociągnęli swoje fantazje za daleko bądź mają inne problemy. Poznałam w życiu kilka osób, które zupełnie zbłądziły i dam głowę, że zmiana płci nie była odpowiedzią na ich problemy.
Przez prawdziwy transseksualizm mam zwyczajnie na myśli bycie osobą którą czujesz się w sercu wbrew temu co mówi natura i społeczeństwo. Takich ludzi znam ledwo kilku.
Ahhh, brzmi to jakby ktoś się naczytał pseudonaukowego bełkotu Blancharda. Ciekawość w jakiż to sposób ustalasz, kto jest fetyszystą, a kto "prawdziwym transseksualistą"?
Dla tych, którzy nie wiedzą - "pseudonaukowy bełkot Blancharda" -> taksonomia transseksualizmu zaproponowana przez Blancharda. Dzieli ona osoby trans na "homoseksualne", tj. wyłącznie hetero, które byłyby "prawdziwie transseksualne", oraz "autogynofiliczne" (Blanchard o istnieniu trans mężczyzn ewidentnie nie pamiętał) tj. każdy kto nie jest w 100% hetero, którym jakoby transwestytyczne fantazje seksualne wymknęły się spod kontroli. Podział taki, oraz takie "źrodło" transpłciowości jest generalnie odrzucane przez środowiska naukowe (APA, WHO), ciekawym zbiegiem okoliczności za to jest bardzo popularne wśród środowisk, które osobom trans zbyt przychylne nie są.
może brzmi, bywam w środowisku takich osób to sie trochę nauczyłam tego i owego, nie wymądrzam sie jak ty, mogę mieć rację, ale nie muszę, to moje i moich znajomych doświadczenia, definicją jest - fetyszysta (ten, który czerpie zadowolenie seksualne z przebierania się za płeć przeciwną) jest transwestytą, ten, który chce zmienić płeć/czuje się jako osoba innej płci niż ta, pod którą został zarejestrowany, to transseksualny człowiek. Drag to zupełnie coś innego, trzecia forma - artystyczne alter ego. Owszem pewnie czasem coś może iść w parze - nie mówię, że nie. Kiedyś to było poruszone w filmie więc wrzucam screen https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/236x/ee/83/c6/ee(...)6dc3.jpg
plus - ja nikogo nie oceniam, każdy wie kim jest lub stara się dowiedzieć, my nie mamy prawa nikogo określać jeśli oni sami z tym określeniem nie czują się dobrze, jakkolwiek definicja jest definicją i nie można o tym zapominać, choć obecnie każde słowo traci swoje znaczenie...
mój bełkot nie jest pseudonaukowy, wiele środowisk naukowych kłóci sie ze sobą, jest mnóstwo opinii i to, że ty akurat nie zgadzasz sie z moją nie oznacza, że masz prawo mnie obrażać w jakikolwiek sposób
Co to jest "prawdziwy transseksualizm"? I czym się różni od nieprawdziwego?
Często osoby które określają się transseksualistami okazują się być zwykłymi fetyszystami, którzy pociągnęli swoje fantazje za daleko bądź mają inne problemy. Poznałam w życiu kilka osób, które zupełnie zbłądziły i dam głowę, że zmiana płci nie była odpowiedzią na ich problemy.
Przez prawdziwy transseksualizm mam zwyczajnie na myśli bycie osobą którą czujesz się w sercu wbrew temu co mówi natura i społeczeństwo. Takich ludzi znam ledwo kilku.
Ahhh, brzmi to jakby ktoś się naczytał pseudonaukowego bełkotu Blancharda. Ciekawość w jakiż to sposób ustalasz, kto jest fetyszystą, a kto "prawdziwym transseksualistą"?
Dla tych, którzy nie wiedzą - "pseudonaukowy bełkot Blancharda" -> taksonomia transseksualizmu zaproponowana przez Blancharda. Dzieli ona osoby trans na "homoseksualne", tj. wyłącznie hetero, które byłyby "prawdziwie transseksualne", oraz "autogynofiliczne" (Blanchard o istnieniu trans mężczyzn ewidentnie nie pamiętał) tj. każdy kto nie jest w 100% hetero, którym jakoby transwestytyczne fantazje seksualne wymknęły się spod kontroli. Podział taki, oraz takie "źrodło" transpłciowości jest generalnie odrzucane przez środowiska naukowe (APA, WHO), ciekawym zbiegiem okoliczności za to jest bardzo popularne wśród środowisk, które osobom trans zbyt przychylne nie są.
Well, nie znam tego "pseudonaukowego bełkotu". Mi jedynie chodzi o to, że czasem osoby dumnie chwalące się, że są transseksualne, powinny lepiej trzymać się z dala od ogólnokrajowego rozgłosu. W teorii nie mnie oceniać kto kim jest, ale zwykle jak poznaję taką osobę, to po prostu bije po oczach że coś tu nie gra. Nie powiedziałabym też, żebym potępiała to samo w sobie, ale wolę nie stać w tej samej kategorii.
Co to jest "prawdziwy transseksualizm"? I czym się różni od nieprawdziwego?
Często osoby które określają się transseksualistami okazują się być zwykłymi fetyszystami, którzy pociągnęli swoje fantazje za daleko bądź mają inne problemy. Poznałam w życiu kilka osób, które zupełnie zbłądziły i dam głowę, że zmiana płci nie była odpowiedzią na ich problemy.
Przez prawdziwy transseksualizm mam zwyczajnie na myśli bycie osobą którą czujesz się w sercu wbrew temu co mówi natura i społeczeństwo. Takich ludzi znam ledwo kilku.
może to wina mylenia pojęć? fetyszyści to transwestyci - nie transseksualni, ale znając polskie realia często używa się słów nie znając ich definicji... a przy okazji robi się sobie i innym krzywdę, trzeba mieć wiedzę przed podjęciem decyzji, analiza to podstawa, nie można tak hop siup, używać sobie do woli etykietek z obcych słoiczków bo jestem wiśniowym dżemem, ale ten truskawkowy też czerwony to pasuje, nie!
Teoretycznie to właśnie o mylenie pojęć mi chodzi. Z tymi terminami jest bajzel, ale to tylko strona techniczna o którą dba tak mało osób, że to aż zaraźliwe. Tak naprawdę dla mnie są jedynie kobiety, mężczyźni, osoby z żadną płcią bądź też takie, które podpisują się pod obiema płciami. Człowiek to umysł i to co mamy w spodniach nijak ma się do tego jakimi osobami jesteśmy.
No ale i tak od pewnych naszywek się nie ucieknie, więc byłoby miło gdyby był jak najmniej bolesne.
Może powinnam być bardziej obojętna, ale popadam w depresję za każdym razem gdy słyszę o kolejnej takiej osobie robiącej wiochę w mediach.
Zwłaszcza, że o takich wydarzeniach dowiaduję się od losowych osób które mówią mi to tylko dlatego, że sama jestem takim samym przedziem w kiecy.
Nie chcę czuć wstydu z powodu bycia sobą.
Co to jest "prawdziwy transseksualizm"? I czym się różni od nieprawdziwego?
Często osoby które określają się transseksualistami okazują się być zwykłymi fetyszystami, którzy pociągnęli swoje fantazje za daleko bądź mają inne problemy. Poznałam w życiu kilka osób, które zupełnie zbłądziły i dam głowę, że zmiana płci nie była odpowiedzią na ich problemy.
Przez prawdziwy transseksualizm mam zwyczajnie na myśli bycie osobą którą czujesz się w sercu wbrew temu co mówi natura i społeczeństwo. Takich ludzi znam ledwo kilku.
Ahhh, brzmi to jakby ktoś się naczytał pseudonaukowego bełkotu Blancharda. Ciekawość w jakiż to sposób ustalasz, kto jest fetyszystą, a kto "prawdziwym transseksualistą"?
Dla tych, którzy nie wiedzą - "pseudonaukowy bełkot Blancharda" -> taksonomia transseksualizmu zaproponowana przez Blancharda. Dzieli ona osoby trans na "homoseksualne", tj. wyłącznie hetero, które byłyby "prawdziwie transseksualne", oraz "autogynofiliczne" (Blanchard o istnieniu trans mężczyzn ewidentnie nie pamiętał) tj. każdy kto nie jest w 100% hetero, którym jakoby transwestytyczne fantazje seksualne wymknęły się spod kontroli. Podział taki, oraz takie "źrodło" transpłciowości jest generalnie odrzucane przez środowiska naukowe (APA, WHO), ciekawym zbiegiem okoliczności za to jest bardzo popularne wśród środowisk, które osobom trans zbyt przychylne nie są.
No nie szalejmy z tym słownictwem, słowa mają jednak swoje definicje :P
Co to jest "prawdziwy transseksualizm"? I czym się różni od nieprawdziwego?
Często osoby które określają się transseksualistami okazują się być zwykłymi fetyszystami, którzy pociągnęli swoje fantazje za daleko bądź mają inne problemy. Poznałam w życiu kilka osób, które zupełnie zbłądziły i dam głowę, że zmiana płci nie była odpowiedzią na ich problemy.
Przez prawdziwy transseksualizm mam zwyczajnie na myśli bycie osobą którą czujesz się w sercu wbrew temu co mówi natura i społeczeństwo. Takich ludzi znam ledwo kilku.
może to wina mylenia pojęć? fetyszyści to transwestyci - nie transseksualni, ale znając polskie realia często używa się słów nie znając ich definicji... a przy okazji robi się sobie i innym krzywdę, trzeba mieć wiedzę przed podjęciem decyzji, analiza to podstawa, nie można tak hop siup, używać sobie do woli etykietek z obcych słoiczków bo jestem wiśniowym dżemem, ale ten truskawkowy też czerwony to pasuje, nie!
Co to jest "prawdziwy transseksualizm"? I czym się różni od nieprawdziwego?
Często osoby które określają się transseksualistami okazują się być zwykłymi fetyszystami, którzy pociągnęli swoje fantazje za daleko bądź mają inne problemy. Poznałam w życiu kilka osób, które zupełnie zbłądziły i dam głowę, że zmiana płci nie była odpowiedzią na ich problemy.
Przez prawdziwy transseksualizm mam zwyczajnie na myśli bycie osobą którą czujesz się w sercu wbrew temu co mówi natura i społeczeństwo. Takich ludzi znam ledwo kilku.
Co to jest "prawdziwy transseksualizm"? I czym się różni od nieprawdziwego?