Spot Hillary Clinton, o którym donosiliśmy w poniedziałek, pojawił się w rosyjskiej telewizji z dopiskiem... tylko dla dorosłych widzów. Wszystko z powodu gejowskiej pary, która w filmiku wystąpiła. "To smutne, że w Rosji para, która tylko trzyma się za ręce i okazuje sobie miłość jest zbyt odważna dla telewizji. Mamy wrażenie, że skoro Władimir Putin może jeździć na koniu z gołym torsem, to my możemy potrzymać się za ręce" - komentują dla amerykańskiego radia bohaterowie spotu, Jared Milrad i Nathan Johnson.
W niedzielę
Hillary Clinton ogłosiła, że będzie ubiegać się o nominację Partii Demokratycznej w wyborach prezydenckich w 2016 roku. Polityczka podzieliła się spotem wyborczym, w którym pojawiły się i tęczowe pary - w tym planujący ślub Jared Milrad i Nathan Johnson. Amerykańskie media do panów szybko dotarły - okazało się, że są parą od 2008 roku i... nie mieli pojęcia, że klip, w którym wystąpili będzie klipem wyborczym Hillary Clinton. Wiedzieli tylko, że spot ma dotyczyć codziennego życia Amerykanów i będzie popierał Clinton.
"W lecie poślubię kogoś, na kim bardzo mi zależy" - słyszymy w spocie, gdy na planie pojawiają się trzymający się za ręce Jared i Nathan. Rosyjska opozycyjna i niezależna stacja Dozhd TV opatrzyła spot informacją, że jest przeznaczony tylko dla widzów +18. Rzecznik stacji powiedział ABC News, że zdecydowano się na taki ruch z powodu
obaw przed rosyjskim zakazem "propagowania nietradycyjnych stosunków seksualnych wśród nieletnich". Co ciekawe, stacja tłumaczy, że sama podjęła taką decyzję, bez nacisku ze strony władz.
"To smutne, że w Rosji para, która tylko trzyma się za ręce i okazuje sobie miłość jest zbyt odważna dla telewizji. Mamy wrażenie, że skoro Władimir Putin może jeździć na koniu z gołym torsem, to my możemy potrzymać się za ręce" - komentują dla amerykańskiego radia bohaterowie spotu, Jared Milrad i Nathan Johnson, którzy
zaprosili Hillary i Billa Clintonów na swój ślub.(md)
Obecnie zauważam wybitnie ten trend w Polsce. Odchodzimy w kierunku USA.
Tam jest specyficzny stosunek do pieniądza - nie ma nic poza kasą. Europa tak nihilistyczna nie jest, co nie oznacza, że i takich ludzi mamy w Europie, ale bez porównania proporcjonalnie mniej niż w USA.
Punkt widzernia zależy od punktu siedzenia. Tyle w temacie.
Typowo amerykańskie. Jeśli nie zdobywasz to nie istniejesz. Tam się liczy tylko ten, który ociąga sukces. Porażka nie wchodzi w grę, ludzie słabi, którym się nie układa życie - dla Pani Klinton nie istnieją.
nie tyle "amerykańskie" co kapitalistyczne, a że Ameryka w tym była pierwsza, bo u nas ten 'trend' na wyścig szczurów dopiero kilka lat...ale już widać efekty, masowa emigracja na Zachód, by się czegoś w życiu dorobić, a nie zarzynać się kredytem hipotecznym na 40 lat, Polak jedzie tyrać u niemca, francuza, czy angola...a potem zwozi obcy kapitał do Polski i jakoś to się kręci..
Typowo amerykańskie. Jeśli nie zdobywasz to nie istniejesz. Tam się liczy tylko ten, który ociąga sukces. Porażka nie wchodzi w grę, ludzie słabi, którym się nie układa życie - dla Pani Klinton nie istnieją.