Fani i fanki duetu t.A.T.u są oburzeni ostatnimi wypowiedziami Julii Wołkowej, która w rosyjskiej telewizji stwierdziła, że nie zaakceptowałaby syna geja. Lena Katina odpowiada koleżance z duetu: Bóg uczy nas miłości, każdy powinien mieć prawo kochać kogo chce.
Warto przypomnieć, że Wołkowa i Katina zbudowały swoją karierę m.in. na
kontrowersjach wokół ich "lesbijskiego romansu". Pomimo tego, że dziewczyny przyznały się potem, że wszystko było wymyślone, dla ludzi LGBT wciąż są ikonami. Po latach Lena opowiadała, że do dziś wiele osób dziękuje jej za tamte czasy i piosenki.
Tym bardziej ostatnie wypowiedzi Wołkowej nie mogły przejść bez echa: na całym świecie fani i fanki duetu z rozpaczą niszczą płyty, usuwają piosenki i namawiają do tego innych. "Prawdziwy mężczyzna musi być mężczyzną. Został stworzony do prokreacji, musi być silny, wspierający... Potępiłabym syna geja" - powiedziała Julia w rosyjskiej telewizji, dodając, że "nie mają prawa do bycia pedałami" i mówiąc, że "bycie gejem i tak jest lepsze od bycia mordercą, złodziejem, czy ćpunem". Co jednak ciekawe, sama jeszcze do niedawna identyfikująca się jako biseksualistka piosenkarka, przyznała, że
nie ma problemu z lesbijkami, które wyglądają "estetyczniej" i powinny mieć prawo do kochania kogo chcą.Na słowa Julii szybko zareagowała jej koleżanka z zespołu, Lena. "Hej wszystkim! Widzę ostatnio trochę komentarzy dotyczących mojego podejścia do LGBT i religii. Mogę powiedzieć jedno: Bóg uczy nas życia w miłości, bycia tolerancyjnymi i by nie oceniać innych! I tak właśnie robię! Miłość to miłość i to wspaniałe uczucie! Myślę, że każdy powinien móc kochać kogo chce i być z kim chce!" - napisała Katina na Facebooku.
(red)
Widocznie były wystarczająco dobrze promowane by zyskać taki wizerunek. Nawiasem mówiąc tylko 2-3 piosenki były na dobrym poziomie na ich pierwszym albumie wg mnie.
Na tle Rosji nasz kraj wydaje się oazą tolerancji... Komercja czy nie-duet T.A.T.U. dał singla, który nawet po latach zapada w pamięci... i chyba to się liczy...
Święta racja- o Julii mało kto pamięta (rzecz jasna mam na myśli tych, którzy z muzyką obu Pań nie sympatyzowali), więc Pani chciała o sobie przypomnieć. A wiadomo, jak najłatwiej o sobie przypomnieć.
Nie napiszę, że "wiadomo, bo z Rosji", bo nie każdy Rosjanin ma tak spaczone poglądy czy parcie na jakąkolwiek popularność, ale powtórzę "dno i pięć metrów mułu".
Widocznie były wystarczająco dobrze promowane by zyskać taki wizerunek. Nawiasem mówiąc tylko 2-3 piosenki były na dobrym poziomie na ich pierwszym albumie wg mnie.