Heterosojusznik
Adam Levine, lider zespołu Maroon 5, został uznany przez magazyn "People" za najseksowniejszego mężczyznę na świecie. Informacja cieszy nas także dlatego, że Levine jest celebrytą, który głośno mówi o równości małżeńskiej i angażuje się w kampanię na rzecz ludzi LGBT.
Co roku magazyn "People" ogłasza listę najseksowniejszych ludzi w showbiznesie. W poprzednich latach tytuł przyznawano takim gwiazdom jak Channing Tatum, Hugh Jackman, Bradley Cooper, Brad Pitt, George Clooney oraz Johnny Depp. "People" przypomina, że Levine jest bardzo zajętym facetem: w tym roku nakręcił swój pierwszy film, wypuścił sygnowaną swoim nazwiskiem linię ubrań dla mężczyzn oraz perfum a także zdominował jury talent show "The Voice". Tym bardziej cieszy, że muzyk znalazł czas, by głośno mówić o prawach ludzi LGBT.
W 2011 roku Levine wziął udział w kampanii "It gets better", mającej na celu zwrócenie uwagi na homofobiczne nękanie młodzieży LGBT w szkołach. Głośno było też o tym, że po zeszłorocznej ceremonii rozdania nagród Grammy miał wystąpić na afterparty w restauracji – odmówił, gdy dowiedział się, że jej właściciel aktywnie wspierał przeciwników małżeństw homoseksualnych. Zapytany w zeszłym roku o to, co zmieniłby, gdyby został prezydentem USA, Levine powiedział, że wprowadziłby wreszcie małżeństwa jednopłciowe. Brat Adama jest gejem, muzyk często jednak podkreśla, że to nie miało wpływu na jego poglądy. "Myślałbym tak samo! Akurat zdarzyło się tak, że mam brata geja, ale to nie znaczy, że bardziej przez to angażuje się w walkę o równe prawa" – mówił. "To takie głupie i bez sensu, że nie możemy poślubić kogo chcemy. To nie nasza sprawa. Nie wiem dlaczego mamy obsesję w tym kraju w mieszanie się w nie swoje sprawy" – dodawał Levine.
Co sądzicie o wyborze "People"?
(red)