Od stycznia 2008 roku zanotowano 1374 zabójstwa osób transpłciowych – w zeszłym tygodniu poznaliśmy tegoroczne wyniki projektu "Trans Murder Monitoring". 20 listopada na całym świecie obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Pamięci Osób Transpłciowych. Zachęcamy do udziału w obchodach i zapalenie znicza pamięci w oknie.
Projekt TMM powstał w 2009 roku. Jego celem jest zbieranie informacji na temat morderstw ludzi transpłciowych z całego świata.
W ciągu ostatnich 12 miesięcy doszło do
238 zabójstw osób transpłciowych w 26 krajach. Najwięcej zanotowanych przypadków zabójstw, podobnie jak w zeszłym roku, pochodzi z Ameryki Środkowej i Południowej: Brazylii (95), Meksyku (40), USA (16) i Wenezueli (15). Ameryka Południowa prowadzi w niechlubnym rankingu: od 2008 roku 78 proc. zabójstw ludzi transpłciowych zanotowano właśnie w tym regionie. TMM zwraca jednak uwagę na fakt, że dane o morderstwach motywowanych transfobią zbierane są z Internetu oraz od organizacji i aktywistów LGBT: w wielu krajach takie dane nie są gromadzone i nie jest znana prawdziwa skala podobnych przypadków.
Międzynarodowy Dzień Pamięci Osób Transpłciowych zainicjowała w USA, w 1999 roku, grupa przyjaciół Rity Hester - bostońskiej działaczki na rzecz osób trans, która została zabita we własnym mieszkaniu przez nieznanego sprawcę. Przyjaciele postanowili uczcić pierwszą rocznicę jej śmierci: spotkali się, zapalili znicze i odczytali listę nazwisk innych, zamordowanych z powodu transfobii osób. Ich inicjatywa zyskała międzynarodową popularność - od tej pory obchody Dnia Pamięci Osób Transpłciowych odbywają się w ponad 80 krajach z całego świata, w tym od 2006 roku w Polsce.
"W Dniu Pamięci spotykamy się, by uczcić pamięć tych osób transpłciowych, które zginęły z powodu transfobii, powodowanej nienawiścią i uprzedzeniami. A jednocześnie po to, by zwiększyć społeczną świadomość istnienia przestępstw z powodu nienawiści wobec osób transpłciowych i umożliwić zrozumienie, że osoby transpłciowe właściwie niczym nie różnią się od innych" – czytamy na stronach Fundacji Trans-Fuzja, która zaprasza w środę do Warszawy na wspólne oglądanie filmu Agnieszki Holland
"Historia Gwen Araujo" i zapalenie zniczy. Po filmie – dyskusja o transfobii, o mowie i zbrodni z nienawiści i jak możemy temu sprzeciwiać się i zapobiegać. Godz. 18.30, siedziba Trans-Fuzji (ul. Noakowskiego 10, domofon 66).
(md)
Bo z pani stwierdzenia wynika, że z góry zakłada się iż transka nie jest uznawana za kobietę i wpycha się w środowisko tych nieszczęsnych "prawdziwych" kobiet? Z tego co mi wiadomo, znakomitej większości osób trans zależy na normalnym życiu w poczuciu zgodności ze swoją płcią, jak cisosoba. Czy jest to akceptowalne, póki trans nie ujawni swojej przeszłości? A jeśli ktoś transa zdemaskuje, to już nie jest tą samą osobą w danym środowisku i może zostać spokojnie wykluczony? Nie do końca rozumiem... Wydaje mi się, że osoby trans są obecnie na etapie na którym homoseksualiści byli 20-30 lat temu i zatrważający jest dla mnie brak empatii środowisk LG pod tym względem. Momentami zaczyna to przypominać polowanie na czarownice, szukanie jeszcze bardziej innych i wykluczonych wśród już wykluczonych.
Czyli osoba trans może się zadawać z cisosobami tylko i wyłącznie, jeśli owe osoby łaskawie wyrażą na to zgodę, bo z zasady obecność osoby trans rani ich uczucia i łamie ich prawa?
A najbardziej niesamowite jest dla mnie zjawisko, kiedy osoba trans uważa, że całe cis społeczeństwo może spokojnie odmówić jej akceptacji i wypchnąć ją na margines, nie traktować jak równego sobie, no bo przecież wiadomo z góry, że trans równa się gorszy. A może wręcz coś, a nie człowiek.
Osoby heteroseskualne też mogą nie chcieć wchodzić w związki z osobami trans. Jakby nie patrzeć, zytuacja i punkt widzenia osób trans i homoseksualnych jest inna nizcis i homoseksualnych i osoby cis maję prawo chcieć tworzyć grupy swoich, tak samo jak osoby trans mają prawo tworzyć grupy znajomych trans.
Narażanie się na dyskryminację to pakowanie się w takie sytuacje, które rodzą potencjał konfliktu. Na przykład wpychanie się na siłę do środowiska cislesbijek, gdy wiadomo, że to jest grupa cislesbijek chcących spędzać czas w swoim gronie. Albo próba wymuszania akceptacji siłą, kłótnią. Ogólnie w tej kategorii leży domaganie się szanowania swoich praw i uczuć, przy jednoczesnym ignorowaniu praw i uczuć innych.
Przytaczanie kryminalnych historii z udziałem osób ts jako uzasadnienie dyskryminacji jest moim zdaniem dużym nadużyciem. To tak jakby oczerniać całe środowisko gejowskie za przypadki pedofilii wśród homoseksualistów. Oczekiwanie, że wszyscy ludzie w danej mniejszości będą święci jest z góry skazane na porażkę, bo w każdej grupie zdarzają się odrzuty i patologiczne jednostki. Nie zaobserwowałem też jakoś wzmożonej homofobii wśród transseksualistów, ale nie obracam się w towarzystwie osób z portali typu crossdressing, może tam sytuacja wygląda inaczej ;)
Chcę też zapytać, co jest narażaniem się na okazję do dyskryminacji. Pytam poważnie. Czy np. osoba trans, będąca przy tym orientacji homoseksualnej, sama naraża się na dyskryminację pragnąc znaleźć partnera albo pragnąc być częścią środowiska LG? Gdyż spotykam się z bardzo różnymi zdaniami na ten temat. Często bardzo skrajnymi i właśnie dyskryminującymi. Nie twierdzę, że całe środowisko LG dyskryminuje transów, ale jest to bardzo duży procent. Za dyskryminację uznaję również poglądy typu "trans nie jest prawdziwym gejem/lesbijką, więc niech spada spod naszego sztandaru".
Może narażanie się na dyskryminację to krzykliwy wygląd i takowy sposób bycia? Czy jeżeli tak, to dlaczego osoba trans nie może tego robić, a jak robi to homoseksualista, to osoby dyskryminujące taką osobę są od razu okrzykiwane homofobem?
Nie pytam o tak skrajne sytuacje, jak ta opisana w pani ostatnim komentarzu, gdyż kryminał to już zupełnie inny temat. Naprawdę interesuje mnie, jak wyglądają sytuacje narażania się na dyskryminację, zwłaszcza w środowiskach LG, ale w sumie nie tylko.
I jakie po takich zachowaniach społeczeństwo ma mieć o nas zdanie?
Nie usprawiedliwiam dyskryminacji jeżeli taka jest, ale moim zdaniem wiele problemów generują sobie same osoby transseksualne, np. same narażają się na okazje do dyskryminacji.
A to nie jest tak, że ta m/k miała wtedy męskie dane i była bez hormonów, i chyba w ogóle nie zamierzała zmieniać tego stanu? Nie dziwię się że jej nie wpuścili - to była impreza dla kobiet, nie dla osób transgenderowych, nie dziwię się że mogły mieć wątpliwości co do jej płci.
Na potralach dla TS szydzi się często z osób homoseksualnych oraz z innych transgenderowych, więc sytuacja jest symetryczna. :P Poza tym środowisko transseksualistów jest najbardziej toksyczne i nietolerancyjne z całego LGBT.
Z takimi przypadkami o jakich piszesz się nie spotkałam, większość moich koleżanek i przyjaciółek to lesbijki które zawsze był w porządku zarówno wobec mnie jak i k/m-ów.
"W jaki sposób geje i lesbijki dyskryminują osoby transgenderowe? :O"
Najczęściej poprzez ignorowanie ich, nieuwzględnianie ich potrzeb lub wtłaczanie na siłę w cispłciowe normy, czasami poprzez wyrażanie transfobii, czasami poprzez wyrażanie transfobii zinternalizowanej.
Generalnie większość społeczeństwa jakoś dyskryminuje osoby transpłciowe, dopóki się nie nauczy, jak tego NIE robić.
Ręce opadają. Pseudonaukowy bełkot pełen powtórzeń z którego nic nie wynika. Naprawdę nie łatwiej napisać, że geje i lesbijki notorycznie dyskryminują osoby transpłciowe mową i czynem? Prostym przykładem transfobii jest wyrzucenie kobiety m/k z imprezy dla kobiet odbywającej się w branżowym klubie w stolicy. Sprawa ma już kilka lat. Szydzenie z k/mów na portalach i forach branżowych. Żądanie inkluzywności w klubach i barach gejowskich ( to jest: zakaz wstępu osobom które nie są ciskobietami i cismężczyznami) - nie trudno na taką dyskusję wpaść w internecie. Np. pod artykułami autora cytowanego przeze mnie komentarza na pewnym branżowym portalu... Ordynarne komentarze i protekcjonalne, poniżające traktowanie osób trans. Przykładem są lesbijki-feministki atakujące osoby k/m za "zdradzanie solidarności jajników" (sic!), oraz ta sama grupa atakująca w bardzo wulgarny sposób dziewczyny i kobiety m/k które są lesbijkami. Przykłady można mnożyć i mnożyć i mówić o nich zrozumiale, a nie bełkotem...
"W jaki sposób geje i lesbijki dyskryminują osoby transgenderowe? :O"
Najczęściej poprzez ignorowanie ich, nieuwzględnianie ich potrzeb lub wtłaczanie na siłę w cispłciowe normy, czasami poprzez wyrażanie transfobii, czasami poprzez wyrażanie transfobii zinternalizowanej.
Generalnie większość społeczeństwa jakoś dyskryminuje osoby transpłciowe, dopóki się nie nauczy, jak tego NIE robić.
Btw, osoby LGBTQ to NIE są geje-i-lesbijki, nie uważasz, że kogoś pominęłaś? ;)
W jaki sposób geje i lesbijki dyskryminują osoby transgenderowe? :O
Moim zdaniem najbardziej osobom transgenderowym szkodzą właśnie same osoby transgenderowe, bo większość stereotypów na nasz temat nie wzięło się znikąd.
Poza tym osoby transseksualne mają zupełnie inną sytuację życiową niż osoby LGB i zupełnie inne problemy, więc nie ma co porównywać.