Żona prezydenta Busha i małżeństwa jednopłciowe
Żona Georga W. Busha, Laura Bush poprosiła o usunięcie jej wypowiedzi ze spotu reklamowego kampanii na rzecz równości małżeńskiej w USA. Organizatorzy kampanii nie ukrywają, że jest im „przykro”.
The Respect for Marriage Coalition skupia ponad 80 organizacji, które popierają równość małżeńską. W środę ruszyła ogromna kampania, której elementem jest puszczany w amerykańskiej telewizji spot. W filmiku widzimy m.in. Laurę Bush, Dicka Cheneya, Colina Powella i Baracka Obamę i ich pozytywnie wypowiedzi o równości małżeńskiej. Wykorzystane wypowiedzi są najczęściej wyrywkami z programów publicystycznych. Opatrzono je komentarzem – „już czas na małżeństwa”.
Rzeczniczka Laury Bush poinformowała koalicję, że pierwsza dama nie chce być uwzględniona w spocie, ani być łączona z grupami odpowiedzialnymi za kampanię. The Respect for Marriage Coalition nie ukrywa rozczarowania decyzją Laury Bush. Przypomnijmy: wykorzystana w spocie wypowiedź miała miejsce w programie Larry'ego Kinga trzy lata temu. Bush przyznała wtedy, że podejście do małżeństw jednopłciowych to kwestia, która różni ją od męża. "Jeżeli pary są zaangażowane w związek, kochają się, powinny mieć takie same prawa jak każde inne pary"- powiedziała Kingowi pani Bush. Była pierwsza dama wyraziła zrozumienie dla poglądów męża i ludzi jemu podobnych, ale równocześnie podkreśliła, że są one zupełnie sprzeczne z akceptacją małżeństw jednopłciowych, które ona sama akceptuje. Laura zaznaczyła także, że zmiany dotyczące podejścia do małżeństw jednopłciowych to kwestia pokoleniowa.
Fragment wywiadu z Laurą Bush:
Na chwilę obecną nic nie wiadomo o protestach Dicka Cheneya (który ma córkę lesbijkę), Colina Powella i Baracka Obamy.
(md)
http://wir.pl/img/upload/20120723095852.jpg
"wprowadzenie małżeństw jednopłciowych w całym USA to tylko kwestia czasu."
Z karą śmierci miało być tak samo.
Ale jeśli reklama ma na celu jedynie upowszechnianie praw człowieka a ktoś publicznie wypowiedział się za upowszechnieniem danych praw człowieka, to nie widzę żadnego przeciwskazania, aby taką wypowiedź użyuć w reklamie społecznej bez autoryzacji danej osoby.
Inna sprawa gdyby twórca takiej reklamy przed jej ukazaniem się wiedział, że ktoś zmienił poglądy i już tak nie uważa, że należy popierać prawa obywateli. Wówczas nie powinien używać w reklamie nieaktualnej wypowiedzi a nawet mógłby użyć tej wypowiedzi pani busz ale z zaznaczeniem, że pani busz obecnie zmieniła zdanie i jest przeciwna związkom partnerskim.