Mario Monti, premier Włoch, powiedział w niedzielę w telewizji Sky TG24 TV, że jego zdaniem o równości małżeńskiej we Włoszech powinien decydować parlament a nie jego rząd – w przypadku wygrania wyborów. Wybory parlamentarne we Włoszech już 24 i 25 lutego.
Monti, który ma poparcie Watykanu, nie chciał jednak ujawnić na antenie własnego zdania co do małżeństw jednopłciowych. Premier powiedział jedynie, że kwestiami dotyczącymi LGBT powinien zająć się parlament, albowiem jego zdaniem zagadnienia odnoszące się do ludzkiej godności są ważniejsze niż reformy ekonomiczne. Zwrócił też uwagę na fakt, że jego koalicja – w tym prowatykańskie centrum – zmobilizowała się do wspólnej pracy z powodu recesji we Włoszech. Monti powiedział, że parlament będzie miał większą niż rząd rolę w rozwiązywaniu spraw związanych ze społecznością LGBT.
Watykański dziennik „L'Osservatore Romano” pochwalił pod koniec roku ponad rok pracy Mario Montiego. Artykuł ten odebrano jako oficjalne poparcie Watykanu dla Montiego, gdyby ten zdecydował się wziąć udział w wyborach. W zeszłym tygodniu premier Włoch oficjalnie potwierdził, że zamierza wystartować a jego ruch polityczny będzie się nazywał „Z Montim dla Włoch”.
W chwili obecnej największym poparciem wśród Włochów cieszy się centrolewicowa partia Lugi Bersaniego. Chęć powrotu do polityki wyraził też ostatnio Silvio Berlusconi. Były premier Włoch
powiedział ostatnio, że jego polityczni przeciwnicy oskarżali go już o wszystko, oprócz "bycia gejem i okradania Włochów". 76-letni polityk chce wystartować w najbliższych wyborach, albowiem jest "zarzucany prośbami od moich zwolenników, bym jak najszybciej ogłosił mój powrót".
Włochy są jedynym państwem z krajów założycielskich Unii Europejskiej, które nie ma uregulowanych prawnie związków jednopłciowych.
(md)
musi byc zdesperowany! tylko kto mu wierzy!!!