Jesteśmy. Przyzwyczajcie się!
Już jutro, w sobotę 6.10 ulicami Wrocławia przejdzie Marsz Równości. W tym roku pod hasłem "Jesteśmy. Przyzwyczajacie się!" Będzie platforma z Drag Queenkami oraz szlagiery muzyki gejowskiej! Start: godz. 14.00, plac Jana Pawła II (pod fontanną).
"Chcemy pokazać, że zależy nam na budowaniu wspólnej rzeczywistości. Przestrzeni tęczowej, otwartej, przyjaznej, gdzie swoje miejsce znajduje każda lesbijka, gej, osoba biseksualna, transpłciowa i transgenderowa. Przestrzeni queerowej, w której możemy określać się swoim własnym imieniem" - przekonują organizatorzy, kolektyw Q Alternatywie, i zapraszają na "marszowy przejazd przez Wrocław", także na rowerze, skuterze, motorze, rolkach, deskorolce, wrotkach, czy hulajnodze. "Wrocław został Stolicą Kultury 2016 roku. Nie ma kultury bez tolerancji. Nie ma kultury bez włączenia mniejszości. Odmawiamy prawa większości do wyznaczania, co jest kulturą, a co nie, co jest właściwe, co normalne" - czytamy na stronie http://qalternatywie.pl/. Wśród postulatów Marszu Równości nie zabraknie tematów dotyczących wykluczenia: "Zmusiła nas do tego dyskryminacja w przestrzeni publicznej ze względu na orientację seksualną, płeć, gender, wiek, sprawność fizyczną, rasę, pochodzenie, zamożność. Spychanie w niewidoczność, niechęć otoczenia, przemoc. Nienawiść prawna, elity polityczne blokujące uchwalenie: ustawy o związkach partnerskich, ustawy o uzgodnieniu płci, poprawnych przepisów ustawy antydyskryminacyjnej".
http://qalternatywie.pl/
Lista obecności:
http://www.innastrona.pl/lokal/impreza.phtml?id=15581&lang=
https://www.facebook.com/events/458798464142644/
Ciekawi mnie to.
Mydle że każdy ma prawo wyjść na ulice. W grupie siła. Wtedy można zdziałać o wiele więcej niż w przypadku pojedynczych osób.
Ale zgadzam się że to może innych denerwować. Mnie tez denerwują te pielęgniarki, nauczyciele, górnicy, stoczniowcy co wyłażą na ulice i drą się że im ciągle mało.
No ale oni chodzą i krzyczą bo wierzą że mają szanse coś na tym zyskać. Tak więc chyba coś w tym jest.
Co do naszych parad to wydaje mi się że wciąż jesteśmy za mało zdeterminowani i wciąż jest nas zbyt mało. Dlatego zgadzam się że można ją odbierać jako zupełny bezsens.
Wybacz ale trzeba być naprawdę naiwnym i niemyślącym logicznie człowiekiem żebym myśleć że idąc ulicą z grupą ludzi krzyczacych zmieni się coś i wpłynie na innych wręcz przeciwnie można tylko sprowokować do większej agresji i nienawiści .Każdy powinniem sam od siebie coś dać w tym kierunku.Jeśli jesteś politykiem i masz dojścia i masz mozliwość to wykorzystać i wprowadzić coś co pomoże nam osobą homoseksualną to jest to! Jeśli jesteś artystą z którym się dużo ludzi liczy też ,możesz to wykorzystać i starać się pomoć w walce o prawa homo.W ten sposób się coś osiąga a nie kiedy zbiera się banda ludzi na codzien nic nie robiąca prócz leżenia ze swoją partnerką i partnerem w łożku oglądać tv.a raz do roku nagle wielce robi się walczaca o prawa i idzie w tym marszu i krzyczy i sama nie wie po co i na co to wszystko.Do dziś nie rozumiem sensu tego marszu? idziesz sobie przez miasto bo idziesz aby Cię ludzi zobaczyli i powyzywali:) a co z tego oni mają ze tam szli i krzyczeli? bo ja nie wiem?
Nie, bo prawie 50 aresztowano :-D