Sikorski się nie zgadza
Aleksander Łukaszenka, prezydent Białorusi, odniósł się do krytyki ze strony Guido Westerwelle, wyoutowanego szefa niemieckiej dyplomacji, słowami: "Lepiej być dyktatorem niż gejem". "Nie zgadzam się" - napisał dziś na swoim Twitterze Radosław Sikorski, któremu także się oberwało.
W odpowiedzi na ostatnie sankcje nałożone na Białoruś przez Unię Europejską, Łukaszenka nazwał Westerwelle i Sikorskiego "outsiderami, którzy zasługują na publiczne potępienie". "Jeden mieszka w Warszawie, drugi w Berlinie. A co do tego drugiego, który krzyczał ostatnio o dyktaturze: gdy to usłyszałem, pomyślałem sobie, że lepiej być dyktatorem niż gejem" - powiedział prezydent Białorusi. To nie pierwsza niestosowna uwaga ze strony Łukaszenki - w zeszłym roku radził szefowi niemieckiej dyplomacji, by ten "zaczął prowadzić normalne życie".
W obronie Westerwelle stanął nasz szef MSZ - Radosław Sikorski, który zalinkował na Twitterze doniesienie AFP o słowach Łukaszenki z komentarzem "I disagree" (Nie zgadzam się).
(md)
On się musi jeszcze wiele nauczyć póki co jest słabym gejem i dyktatorem. :)
Choć to tylko dyktatorzy mody to jednak wciąż to dyktatorzy:)
No tak. Od zbrodni na ludzkości do zbrodni na modzie jest niedaleka droga :P
Jest spora różnica. Największych zbrodni na modzie dokonuje tłum a nie dyktatorzy:)
A ja słyszałem, że wzorce przychodzą z góry (hierarchii społecznej). :P
Choć to tylko dyktatorzy mody to jednak wciąż to dyktatorzy:)
No tak. Od zbrodni na ludzkości do zbrodni na modzie jest niedaleka droga :P
Jest spora różnica. Największych zbrodni na modzie dokonuje tłum a nie dyktatorzy:)
Choć to tylko dyktatorzy mody to jednak wciąż to dyktatorzy:)
No tak. Od zbrodni na ludzkości do zbrodni na modzie jest niedaleka droga :P