Zielony powalczy z konserwatystą
Pekka Haavisto, kandydat Zielonych i wyoutowany gej, uzyskał 18,7 proc. głosów w pierwszej turze wyborów prezydenckich w Finlandii. Przegrał jedynie z Sauli Niinistoe, kandydatem partii konserwatywnej (uzyskał 36,9 proc. głosów). To oznacza, że Haavisto i Niinistoe zmierzą się w drugiej turze wyborów - 5 lutego.
54-letni Haavisto jest byłym przewodniczącym Ligi Zielonych, pracował przez kilka lat dla Organizacji Narodów Zjednoczonych m.in. w Afganistanie, Sudanie i na Bałkanach (brał udział w wielu misjach pokojowych). Specjalizuje się w prawach człowieka. Haavisto żyje w rejestrowanym związku partnerskim z Ekwadorczykiem, Antoniem Floresem.
Prezydent w Finlandii nie ma dużej władzy, ale ma wpływ na politykę zagraniczną, bezpieczeństwo i obronność. Ustępująca prezydentka, związana z socjaldemokratami Tarja Halonen, pełni funkcję prezydentki od 2000 roku. Wcześniej była przewodniczącą organizacji walczącej o prawa dla społeczności LGBT. W swojej autoryzowanej biografii skrytykowała osoby publiczne, które nigdy się nie ujawniły, o wykorzystywanie dobrodziejstw wywalczonych przez innych, bez własnego zaangażowania.
W chwili obecnej dwa europejskie kraje mają wyoutowanych premierów - Islandia (Johanna Siguraardottir) oraz Belgia (Elio di Rupo). Haavisto może być pierwszym wyoutowanym gejem prezydentem.
(md)
Co to za pisownia? Używaj polskich literek do cholery!
O, to ciekaw co piszesz. A jak się zdobywa taką wolność? Z kapelusza się ja wyciąga? Czy może spada od tak z nieba?
Taką wolność się zdobywa w ten sposób, że się nie głosuje na osoby, które lepiej od Ciebie wiedzą co jest dobre a co złe i ograniczają Twoje działania do tego, co ktoś inny, nie Ty uważa za stosowne.
Mam rozumieć, że proponujesz głosować na JKM?
O, to ciekaw co piszesz. A jak się zdobywa taką wolność? Z kapelusza się ja wyciąga? Czy może spada od tak z nieba?
Taką wolność się zdobywa w ten sposób, że się nie głosuje na osoby, które lepiej od Ciebie wiedzą co jest dobre a co złe i ograniczają Twoje działania do tego, co ktoś inny, nie Ty uważa za stosowne.
O, to ciekaw co piszesz. A jak się zdobywa taką wolność? Z kapelusza się ja wyciąga? Czy może spada od tak z nieba?
Drugi rodzaj, to jest wolność prawdziwa. Nikt Cię nie ogranicza w tym co robisz, dopóty, dopóki nie ograniczasz tym co robisz innych. Nikt Ci nie powie co możesz robić, a czego nie możesz, bo tego w ustawodawstwie po prostu nie ma bo to niczyja sprawa tylko Twoja.
O, to ciekaw co piszesz. A jak się zdobywa taką wolność? Z kapelusza się ja wyciąga? Czy może spada od tak z nieba?
Taką wolnością, jaką teraz oferuje świat to można sobie coś podetrzeć. Możesz robić tylko to, co jest prawnie dozwolone. Przyjdzie jakiś kretyn i powie Ci co możesz robić, a w zasadzie tylko to, co on uzna (lub demokracja - tzw. społeczeństwo) za słuszne.
O, to ciekaw co piszesz. A jak się zdobywa taką wolność? Z kapelusza się ja wyciąga? Czy może spada od tak z nieba?
Powinniśmy dążyć w stronę rozszerzania wolności, a nie jej ograniczania ustawami co kto i co może zrobić - np. się ożenić. Rozszerzeniem wolności nie jest objęcie osób homo umową małżeńską, a w ogóle zniesienie stanu jako takiego i zawieranie umów jakie się komu podobają. To jest wolność.
A co mnie to? Zresztą jeśli to Cię ciekawi, to taki Korwin uważa, że nie powinno być małżeństw gejowskich podobnie jak jakichkolwiek innych - w sensie takim, że to co Ty robisz i z kim to państwu nic do tego, i to jest tylko Twoja umowa przed księdzem, notariuszem czy innym urzędnikiem i Ty (nikt inny) ustalasz zakres tej umowy.
Nie lubię słowa gej po prostu :)
O! To tak samo jak Korwin-Mikke. Jak chcesz się dowiedzieć z czym kojarzy się Korwinowi słowo na G, to zapraszam na youtube: http://www.youtube.com/watch?v=uHGHcE-cxzs