Premier Donald Tusk przedstawił skład rządu:
Elżbietę Radziszewską zastąpi Agnieszka Kozłowska-Rajewicz. Premier zaznaczył jednak, że dziś zapadnie decyzja w sprawie usytuowania pełnomocnika ds. równego traktowania, którego biuro do tej pory znajdowało się przy kancelarii prezesa rady ministrów. "Nie jestem przekonany, że ten model jest skuteczniejszy" - powiedział premier. Donald Tusk rozważa możliwość przeniesienia biura pełnomocnika do Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej.
W poprzedniej kadencji Agnieszka Kozłowska-Rajewicz zasiadała w komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży (w tym w podkomisji stałej ds. Nauki i Szkolnictwa Wyższego), oraz w Komisji Zdrowia. Pracowała także w nadzwyczajnej podkomisji ds. ustaw bioetycznych i in vitro.
"Jestem zainteresowana sejmowymi pracami nad ustawą o związkach partnerskich: w poprzedniej kadencji byłam w nadzwyczajnej podkomisji, powołanej do rozpatrzenia ustawy o związkach partnerskich i w tej kadencji jestem gotowa te prace kontynuować" - powiedziała naszemu portalowi
w tym tygodniu.
Kto jeszcze znajdzie się w rządzie? Potwierdziła się informacja, że
Jarosław Gowin zostanie Ministrem Sprawiedliwości. Premier podkreślił też, że nowy rząd jest "bardzo sfeminizowany". Na stanowiskach ministerialnych znalazły się
cztery kobiety.(md)
Nic nie może przecież wiecznie trwać
Co zesłał los trzeba będzie stracić
.....
a w szczególności rządowe stanowiska!
padł zarzut, że kierowaniem danym ministerstwem powinna osoba z branży
prezes Lato jest z branży, co wcale nie jest dla związku dobre
tak jak ktoś napisał wcześniej- osoba "spoza środowiska" może je uleczyć, może je także zniszczyć
aha, no dla mnie analogia jest oczywista, ale jesteś kobietą, więc pewnie masz rację...
Tu nie ma żadnej analogii. Próbuję Ci powiedzieć, że stowarzyszenie ma kompletnie inną rangę niż ministerstwo. Stowarzyszenie może założyć każdy, kto ma zdolność do czynności prawnych i zbierze 15 podpisów na listę założycieli. Spróbuj sam założyć ministerstwo.
aha, no dla mnie analogia jest oczywista, ale jesteś kobietą, więc pewnie masz rację...
biskup Gowin ;)
Gowin nie jest taki zły ;)
Bardziej obawiałabym się Jacka Vincenta Rostowskiego i Arłukowicza :D
Historyk filozofii ministrem sprawiedliwości - jakoś tego nie widzę. Nie wiem jak na tym stanowisku można posadzić kogokolwiek, kto nie ma wykształcenia prawniczego. Poza tym te jego wypowiedzi na temat homoseksualistów, in vitro, Alicji Tysiąc... I wieczna obrona Kościoła Katolickiego, we wszystkich aspektach.
masz piłkarza, w dodatku "wielkiego" na "tronie" PZPN
efektu komentować nie trzeba...
PZNP jest stowarzyszeniem, zaś ministerstwo to wyodrębniony dział administracji rządowej. Jedno się ma nijak do drugiego. Nie widzę adekwatności Twojego porównania.
biskup Gowin ;)
Gowin nie jest taki zły ;)
Bardziej obawiałabym się Jacka Vincenta Rostowskiego i Arłukowicza :D
Historyk filozofii ministrem sprawiedliwości - jakoś tego nie widzę. Nie wiem jak na tym stanowisku można posadzić kogokolwiek, kto nie ma wykształcenia prawniczego. Poza tym te jego wypowiedzi na temat homoseksualistów, in vitro, Alicji Tysiąc... I wieczna obrona Kościoła Katolickiego, we wszystkich aspektach.
To żaden precedens. Ministrem Obrony Narodowej wielokrotnie był cywil, a nie żołnierz. Więc, czemu nie może być tak w przypadku Ministerstwa Sprawiedliwości? Nie twierdzę, że taka sytuacja ma same plusy. Oczywiście, że nie, ale nie wątpliwym jest to, że taka osoba będzie spoza branżowych układów. Być może lepiej będzie jak ktoś spojrzy świeżym okiem? Inną sprawą jest to, że Gowin już dawno powinien być w PiS, bo tam ze swoimi poglądami bardziej pasuje.
Nikt nie mówi, że jest to precedens. Mnie jako prawnika ta sytuacja nie cieszy. Co innego spojrzenie świeżym okiem na te sprawy, a co innego totalny brak wiedzy w danej dziedzinie. Dlaczego tak myślę? Po pierwsze - Minister Sprawiedliwości zgodnie z Konstytucją wchodzi w skład Krajowej Rady Sądownictwa (wg mnie Gowin jest tu osobą nie na miejscu). Po drugie - Minister Sprawiedliwości odpowiada za zapewnienie przygotowania projektów kodyfikacji w państwie. Przypomnę tylko, że powstaje teraz projekt nowego kodeksu cywilnego. Znając poglądy pana Gowina w kwestiach społecznych mam obawy, co do wyglądu wielu przepisów.
Nie wspomnę już o zajmowaniu się sądownictwem, prokuraturą i aplikacjami prawniczymi....
biskup Gowin ;)
Gowin nie jest taki zły ;)
Bardziej obawiałabym się Jacka Vincenta Rostowskiego i Arłukowicza :D
Historyk filozofii ministrem sprawiedliwości - jakoś tego nie widzę. Nie wiem jak na tym stanowisku można posadzić kogokolwiek, kto nie ma wykształcenia prawniczego. Poza tym te jego wypowiedzi na temat homoseksualistów, in vitro, Alicji Tysiąc... I wieczna obrona Kościoła Katolickiego, we wszystkich aspektach.
masz piłkarza, w dodatku "wielkiego" na "tronie" PZPN
efektu komentować nie trzeba...
biskup Gowin ;)
Gowin nie jest taki zły ;)
Bardziej obawiałabym się Jacka Vincenta Rostowskiego i Arłukowicza :D
Historyk filozofii ministrem sprawiedliwości - jakoś tego nie widzę. Nie wiem jak na tym stanowisku można posadzić kogokolwiek, kto nie ma wykształcenia prawniczego. Poza tym te jego wypowiedzi na temat homoseksualistów, in vitro, Alicji Tysiąc... I wieczna obrona Kościoła Katolickiego, we wszystkich aspektach.
To żaden precedens. Ministrem Obrony Narodowej wielokrotnie był cywil, a nie żołnierz. Więc, czemu nie może być tak w przypadku Ministerstwa Sprawiedliwości? Nie twierdzę, że taka sytuacja ma same plusy. Oczywiście, że nie, ale nie wątpliwym jest to, że taka osoba będzie spoza branżowych układów. Być może lepiej będzie jak ktoś spojrzy świeżym okiem? Inną sprawą jest to, że Gowin już dawno powinien być w PiS, bo tam ze swoimi poglądami bardziej pasuje.