Wybory parlamentarne już za parę dni, wszyscy zastanawiamy się czy w naszym Sejmie znajdą się w końcu przedstawiciele oraz przedstawicielki społeczności LGBT, tymczasem nie tylko u nas odbywa się wyjątkowo "tęczowa" kampania wyborcza.
27 października odbędą się wybory prezydenckie w Irlandii i wszystko wskazuje na to, że
niezależny senator David Norris, działacz LGBT, ma szansę zostać pierwszym prezydentem gejem w historii Irlandii. Pomimo kontrowersji wokół listu poparcia dla oskarżonego o gwałt na nieletnim chłopcu wieloletniego partnera Norrisa, po publikacji którego senator wycofał się z walki o fotel prezydenta,
Norris dalej prowadzi w sondażach. W połowie września działacz LGBT wrócił do walki o irlandzką prezydenturę.
W 1992 roku Norris napisał list do izraelskiego sądu z prośbą o łaskę dla
Ezry Nawi, izraelskiego działacza LGBT, wieloletniego partnera Norrisa, którego oskarżono o seks z 15-letnim palestyńskim chłopcem. Po kontrowersjach, które wzbudziło opublikowanie listu, Norris postanowił wycofać się z walki o prezydenturę Irlandii. Z poparcia dla senatora wycofali się także potrzebni do uzyskania nominacji członkowie irlandzkiego parlamentu. Po zaskakujących wynikach sondaży, w których poparcie dla Norrisa nagle gwałtownie wzrosło oraz listów poparcia podpisanych przez tysiące Irlandczyków, David Norris postanowił wrócić do walki o prezydenturę. Uzyskał także wymagane poparcie czterech rad hrabstw. Jeden z ostatnich sondaży daje Norrisowi
21 proc. poparcia. Za nim plasują się Michael D. Higgins z 18 proc. poparciem oraz były dowódca IRA, Martin McGuiness z 16 proc.
Norris cieszy się także poparciem wyoutowanego aktora
Stephena Fry'a, który na swoim Twitterze napisał:
"Powodzenia David, Irlandia nie może mieć bardziej inteligentnego, gorliwego, dowcipnego i oddanego prezydenta".
Norris, były wykładowca uniwersytecki i od 1987 roku senator,
przyczynił się do dekryminalizacji homoseksualności w Irlandii w 1993 roku - od lat 80. prowadził z państwem sądową walkę o prawo do prywatności. Zapytany w październiku zeszłego roku przez gazetę "Guardian", czy nie obawia się zainteresowania mediów swoim prywatnym życiem powiedział, że prowadził
"skromne i porządne życie, w którym nie było miejsca na skandal".(md)
Ależ Ty jesteś niemądra. Chuck Norris ubiegałby się tylko o stanowisko prezydenta wszechświata!