Philipp Lahm, piłkarz oraz kapitan reprezentacji Niemiec, w swojej autobiografii
ostrzega homo- oraz biseksualnych piłkarzy przed coming outem: "Obawiam się, że wyoutowany piłkarz mógłby skończyć jak Justin Fashanu, który nie wytrzymał presji po wyjściu z szafy i popełnił samobójstwo". Podobnego zdania jest legendarny szkocki kolarz,
Graeme Obree, który wyoutował się na początku tego roku: "Uważam, że bycie homoseksualistą oraz aktywnym sportowcem nie idzie w parze" - powiedział w rozmowie z gazetą "Sun".
Zaangażowany w działalność charytatywną (także dotyczącą AIDS) Lahm, odniósł się w książce do plotek dotyczących jego orientacji: "Nie jestem gejem, nie ożeniłem się dla pozorów" - podkreślił, dodając, że osobiście plotki go nie obchodzą bo nic do homoseksualistów nie ma, a homoseksualności nie uważa za coś złego.
"Latający Szkot" Obree
wyszedł z szafy w styczniu tego roku, już po przejściu na sportową emeryturę. Kolarz przyznał, że wieloletnie ukrywanie swojej orientacji spowodowało u niego problemy emocjonalne oraz próby samobójcze. "Trzeba najpierw przejść na emeryturę, nawet nie rozważam trenowania kogoś, dla mnie to dalej mogłoby być niezręczne" - przyznał Obree. "Piłkarzom nie radziłbym coming outu" - dodał.
Czy Waszym zdaniem coming outy znanych sportowców, zwłaszcza piłkarzy, pomogą w walce z powszechną w świecie sportu homofobią? Zapraszamy do udziału w sondzie oraz do dyskusji!(md)
Powszechnie wiadomo o wielkiej niechęci czy nienawiści do osób homoseksualnych w sporcie.
Przykładem polska piłka nożna, kibice łysiole kojarzący się z neofaszyzmem i radykalną prawicą.
Powszechnie wiadomo o wielkiej niechęci czy nienawiści do osób homoseksualnych w sporcie.
Przykładem polska piłka nożna, kibice łysiole kojarzący się z neofaszyzmem i radykalną prawicą.
A podobno sport nie wyklucza. Myślę, że już wkrótce te tabu będzie przełamane, ze swojej strony mogę tylko was wszystkich zaprosić na lutowy Festiwal Równe Prawa do Miłości, niejedno na wyżej wymieniony temat tam będzie.